Przewaga nad wiceliderem topnieje. Southampton drugim zespołem, który zatrzymał Arsenal

Southampton zostało drugim zespołem, który zdołał urwać punkty Kanonierom w tym sezonie. Arsenal nie zagrał dziś na swoim optymalnym poziomie i tylko zremisował na St. Mary’s ze Świętymi i przewaga nad wiceliderem wynosi obecnie 2 punkty.

Arsenal szybko rozpoczął strzelanie na St. Mary’s Stadium.

Gola – ponownie – zdobył Granit Xhaka i padł on w bardzo podobny sposób, jak w ostatni czwartkowy wieczór w meczu z PSV. Często mówimy, że powrót z wypożyczenia Williama Saliby to dla Arsenalu jak transfer. Idąc tym tropem – nowym zawodnikiem jest też Granit Xhaka. Szwajcar grając bardziej ofensywnie jest nie do poznania. Po objęciu prowadzenia zespół Mikela Artety raczej nie szarżował, a spokojnie chciał kontrolować spotkanie. W Arsenalu na pochwały zasługuje przede wszystkim prawa strona. O ile na początku sezonu najwięcej zagrożenia stwarzali lewą flanką, tak teraz częściej przedzierają się przez obronę rywala drugim skrzydłem. Saka i Odegaard już od dawna świetnie się rozumieją, a Ben White z każdym kolejnym meczem coraz lepiej rozumie rolę bocznego obrońcy w ofensywie i w dobrych momentach daje wsparcie partnerom.

Ralph Hasenhuttl wystawił na tyle elastyczny skład, że bez żadnych zmian personalnych przeszedł z ustawienia 4-4-2 na 5-3-2 w defensywie, a Arsenal zaczął mieć większe problemy z kreowaniem sytuacji. Obrońcy Świętych grali bardzo twardo, na pograniczu przepisów, ale sędzia tego spotkania akceptował takie podejście. Już pod koniec pierwszej połowy Southampton coraz częściej dochodziło do sytuacji i potrafiło utrzymać to także po zmianie stron. Zespołowi Mikela Artety mogło przypomnieć się spotkanie z Leeds sprzed tygodnia, w którym w drugiej połowie też nie potrafili utrzymać kontroli nad meczem. Co prawda Święci nie atakowali tak często, ale i tak zdołali wyrównać po golu Stuarta Armstronga. Kanonierzy nie wyglądali na zespół, który za wszelką cenę dąży do strzelenia zwycięskiego gola i po raz drugi w tym sezonie stracili punkty.

Zespół Mikela Artety musi nauczyć się szybciej zamykać takie spotkania.

To element, który w obecnym sezonie regularnie się powtarza. Na razie Arsenalowi uchodziło to płazem, ale kibice w wielu spotkaniach nie mogli być pewni zwycięstwa aż do ostatnich minut. Tydzień temu grali na przetrwanie z Leeds, a na początku sezonu w meczach z Fulham i Aston Villą strzelali zwycięskie gole dopiero w ostatnim kwadransie mimo, że mieli w tych spotkaniach dużą przewagę.

***

Fanów Premier League zapraszamy na grupę Kick & Rush – wszystko o lidze angielskiej

REKLAMA
Paweł
Paweł
W szeregach Mistrzów od czerwca 2019. Najczęściej piszę o Premier League, ale od czasu do czasu staram się też podejmować inne tematy. Fan Arsenalu. Burnley - Watford to najlepszy sposób na spędzenie piątkowego wieczoru.
PODOBNE
REKLAMA
101,890FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ