Czwarta i piąta noc Premier League Darts 2026 przyniosły kibicom sporo emocji, ale w Cardiff najwięcej powodów do zadowolenia miał Luke Littler. Młody Anglik zagrał bardzo dobry turniej i sięgnął po zwycięstwo, pokonując w finale Jonny’ego Claytona 6:4. Była to już piąta kolejka tegorocznego sezonu, w którym najlepsi darterzy świata co tydzień rywalizują w innym mieście. Tydzień wcześniej w Belfaście triumfował Stephen Bunting, a dodatkowo kibice zobaczyli 9-dartera w wykonaniu Josha Rocka. Cardiff także nie zawiodło, bo poziom był wysoki, a najważniejsze mecze naprawdę mogły się podobać. Littler pokazał, że kiedy wchodzi na swój najwyższy poziom, wciąż jest jednym z najgroźniejszych zawodników całego cyklu.
Już w ćwierćfinale Anglik musiał zmierzyć się z bardzo wymagającym rywalem, bo naprzeciwko niego stanął Josh Rock. Irlandczyk z Północy momentami prezentował się świetnie i notował średnią sięgającą niemal 104 punktów na trzy lotki, co w większości meczów daje realną szansę na zwycięstwo. Problemem była jednak skuteczność na podwójnych, a właśnie tam takie spotkania najczęściej się rozstrzygają. Rock kończył legi ze skutecznością na poziomie zaledwie 21 procent, przez co nie wykorzystał jakości, którą pokazywał w grze punktowej. Littler nie musiał grać idealnie, żeby to wykorzystać — wystarczyło, że był bardziej konkretny w kluczowych momentach. Ostatecznie wygrał 6:4 i zameldował się w półfinale.
Równie ciekawie było w pozostałych ćwierćfinałach, choć każdy z nich miał trochę inny przebieg. Luke Humphries nie dał większych szans Michaelowi van Gerwenowi i ograł go bardzo pewnie 6:1, wysyłając wyraźny sygnał, że nadal liczy się w walce o najwyższe cele. Jonny Clayton z kolei pokonał Giana van Veena 6:4, a więc zrobił to, czego w takich turniejach najbardziej potrzeba — zachował kontrolę i nie pozwolił rywalowi wejść na poziom, który mógłby odwrócić mecz. Najwięcej dramaturgii przyniosło starcie Gerwyna Price’a ze Stephenem Buntingiem, zakończone wynikiem 6:5 dla Walijczyka. Price musiał nawet bronić lotki meczowej, ale ostatecznie przetrwał trudny moment i awansował dalej. Już po ćwierćfinałach było jasne, że w Cardiff czeka nas bardzo mocna końcówka wieczoru.
W półfinałach tempo jeszcze wzrosło, a poziom gry poszedł wyraźnie w górę. Clayton potwierdził dobrą dyspozycję, pokonując Humphriesa 6:4, a ozdobą tego meczu był efektowny 10-darter, który tylko podkreślił, jak pewnie czuł się tego wieczoru Walijczyk. Jeszcze lepiej wyglądał jednak Littler, który w starciu z Pricem rozegrał jedno ze swoich najlepszych spotkań tej nocy. Anglik osiągnął średnią aż 111 punktów, kontrolował przebieg meczu i dołożył do tego widowiskowe zejście ze 170, czyli słynnego big fisha. Price próbował odpowiadać, ale przy takiej jakości po drugiej stronie miał niewiele argumentów. Wynik 6:3 dobrze oddaje przewagę Littlera, który wszedł do finału z dużym impetem.
Decydujące spotkanie zapowiadało się bardzo interesująco, zwłaszcza że Clayton w ostatnich tygodniach potrafił już znajdować sposób na Littlera. Do tego finał odbywał się w Cardiff, więc publiczność wyraźnie wspierała swojego zawodnika i atmosfera od początku była bardzo gorąca. Mecz rzeczywiście nie rozczarował, bo obaj gracze utrzymywali wysoki poziom i długo szli praktycznie punkt za punkt. Clayton rzucił sześć maksów, Littler odpowiedział pięcioma, a różnice były naprawdę niewielkie. Przy stanie 4:4 Anglik wytrzymał jednak ciśnienie lepiej, przełamał rywala w najważniejszym momencie, a chwilę później zamknął mecz wynikiem 6:4. To właśnie takie końcówki najwięcej mówią o formie zawodnika i Littler zdał ten test bardzo pewnie.
Warto dodać, że sam finał stał na naprawdę wysokim poziomie także pod względem liczb. Clayton zanotował średnią przekraczającą 100 punktów, ale Littler był jeszcze skuteczniejszy i zakończył spotkanie ze średnią powyżej 106. Niewiele brakowało również do perfekcyjnego lega, bo Anglik trafił osiem pierwszych lotek idealnie i był o krok od 9-dartera. Tym razem pomylił się jednak przy próbie zakończenia na podwójnej piętnastce, więc kibice nie zobaczyli historycznego momentu. Mimo to jego gra i tak robiła ogromne wrażenie, szczególnie że potrafił utrzymać taki poziom przez cały wieczór. Dzięki zwycięstwu w Cardiff Littler awansował na trzecie miejsce w tabeli Premier League 2026, podczas gdy liderem pozostaje Jonny Clayton z 14 punktami, a drugą pozycję zajmuje Gerwyn Price z dziewięcioma. Sezon dopiero się rozkręca, ale już teraz widać, że Littler będzie jednym z głównych kandydatów do końcowego triumfu.
