Pogoń Szczecin w kryzysie! Pogrążył ją były zawodnik

W niedzielne przedpołudnie było miejsca na kalkulacje. Spotkanie Pogoni Szczecin z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza miało ogromne znaczenie dla układu dolnych rejonów tabeli i było widać od pierwszych minut, że oba zespoły czują stawkę. Faworytem wydawała się Pogoń Szczecin, ale goście nie zamierzali łatwo oddawać punktów.

Pogoń Szczecin zaczęła aktywnie i szybko przejęła inicjatywę

Już na początku Kamil Grosicki urwał się obrońcom i stworzył pierwszą dobrą okazję, jednak bramkarz gości zdołał interweniować. Portowcy starali się grać szeroko i szukali przewagi na skrzydłach, natomiast Termalica odpowiadała kontrami oraz dośrodkowaniami na napastników. W 14. minucie stadion eksplodował z radości, gdy gospodarze trafili do siatki po rzucie rożnym, ale analiza VAR wykazała pozycję spaloną i gol nie został uznany. Pogoń jednak nie zwolniła. Kolejne ataki przynosiły rzuty rożne i stałe fragmenty gry, a obrona gości miała coraz więcej pracy. Kluczowy moment przyszedł w 37. minucie. Sam Greenwood podszedł do rzutu wolnego i uderzył bezpośrednio na bramkę. Piłka wpadła do siatki, dając szczecinianom prowadzenie 1:0. Jeszcze przed przerwą zrobiło się nerwowo — pojawiły się przepychanki i kartki, co tylko podkreślało, jak duża była stawka tego meczu.

REKLAMA

Po zmianie stron obraz spotkania wyraźnie się zmienił. Nieciecza ruszyła do ataku i przez długie minuty utrzymywała się na połowie gospodarzy. Goście próbowali strzałów z dystansu, dośrodkowań i stałych fragmentów gry. W kilku sytuacjach Pogoń ratował bramkarz Valentin Cojocaru, który zachował koncentrację w kluczowych momentach. Szczecinianie cofnęli się głębiej i skupili na obronie wyniku, szukając okazji do kontrataków. W końcówce zrobiło się bardzo nerwowo – Termalica atakowała niemal całym zespołem, a gospodarze bronili się momentami desperacko. Znamienne, że to Nieciecza miała wyższy współczynnik xG, czyli goli oczekiwanych.

Rafał Kurzawa bohaterem Niecieczy

Wydawało się, że Pogoń Szczecin mimo słabej drugiej połowy zdoła dowieźć trzy punkty do końca. Niemoc strzelecka gości trwała do 83. minuty, gdy swoją byłą drużynę „ukąsił” Rafał Kurzawa.

Nieciecza zostaje na dnie tabeli, Szczecin jest tuż nad strefą spadkową — ale może tam się znaleźć, bowiem Arka Gdynia i Widzew Łódź mają mniej rozegranych spotkań. Wyniki są niekorzystne dla obu drużyn, jednak więcej powodów do radości mogą mieć goście. Słabości Bruk-Betu są bowiem jasne, tymczasem Pogoń chce celować w najwyższe lokaty w lidze. Tymczasem w końcówce meczu Nieciecza walczyła o przechylenie szali na swoją korzyść, a Portowcy bronili remisu. Cóż więcej dodać…

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    144,328FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ