Gdzie zagra Paweł Dawidowicz? Tego rodzaju pytanie polscy kibice mogli zadawać sobie od ponad pół roku. Środkowy obrońca, który w barwach reprezentacji Polski rozegrał 17 spotkań, romansował z klubami z Bliskiego Wschodu, jednak ostatecznie nie związał się z żadnym z nich. Ba! W ogóle nie związał się z żadnym klubem i całą rundę jesienną odpoczywał od futbolu. Teraz wraca, a jego nowym pracodawcą zostanie Raków Częstochowa.
Dawidowicz i Raków — co z tego będzie?
Jak informuje Tomasz Włodarczyk, defensor jest w drodze do Turcji, gdzie Raków Częstochowa przygotowuje się do rundy wiosennej. Jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, zanotuje powrót na polskie boiska po ponad 11 latach przerwy. Hit transferowy? Poniekąd tak, biorąc pod uwagę, że mówimy o doświadczonym graczu, który ma tylko (i aż) 30 lat. To nadal może być czołowy środkowy obrońca PKO BP Ekstraklasy. 139 występów na boiskach Serie A wydaje się klarowną rekomendacją, ale… Dawidowicz ostatni mecz rozegrał w maju 2025 roku. Nikt nie wie, w jakiej jest formie, a z pewnością brakuje mu rytmu meczowego. Raków kończy okres przygotowawczy. Nie sposób przewidzieć, kiedy zawodnik będzie gotowy do gry.
Raków Częstochowa w teorii będzie miał w swojej kadrze sześciu środkowych obrońców. Pomijając kwestie zdrowotne i zawieszeń, Łukasz Tomczyk może w takiej sytuacji dać zielone światło na odejście Ariela Mosóra, który od dawna był kuszony przez Arkę Gdynia. Trudno bowiem wyobrażać sobie, by Mosór miał zostać w Rakowie i walczyć o minuty w lidze, a jednocześnie ściągano by do klubu mocnego konkurenta.
Powroty znanych nazwisk na polskie boiska — Karol Angielski, Mariusz Stępiński, Luquinhas, Bartłomiej Drągowski, Vladislavs Gutkovskis, a teraz Paweł Dawidowicz — cieszą. Ekstraklasa rośnie w siłę, a wspomniana grupa zawodników nadal ma wiele do zaoferowania.
