Saga transferowa z Oskarem Pietuszewskim w roli głównej zdaje się powoli dobiegać końca. Jest już praktycznie przesądzone, że 17-latek odejdzie z Jagiellonii Białystok. Zdaniem Tomasza Włodarczyka z Meczyki.pl, nowym pracodawcą białostoczanina zostanie FC Porto. Portugalczycy pobiją przy okazji swój pewien rekord.
Polska kolonia w Porto się zwiększy
Runda jesienna PKO BP Ekstraklasy była dla Pietuszewskiego przełomowym momentem w karierze. 17-letni skrzydłowy stał się wówczas ważnym ogniwem ekipy pod batutą Adriana Siemieńca. Mógł liczyć na częste występy zarówno na krajowych, jak i europejskich boiskach. Obecnie Transfermarkt wycenia Pietuszewskiego na 12 milionów euro, a jego talent przkuł uwagę największych europejskich klubów. Wyścig po 17-latka wygrała jednak ekipa z Portugalii.
Pietuszewski dotarł już na Półwysep Iberyjski, gdzie lada dzień odbędzie testy medyczne. Kwota transferu ma wynieść 11 milionów euro, lub trochę więcej, z uwzględnieniem bonusów. To historyczna transakcja dla obu klubów. Dla Jagiellonii to będzie najdroższa sprzedaż w historii, niemal 3-krotność kwoty, jaką Duma Podlasia otrzymała za Patryka Klimalę. Dla Porto zaś to będzie największa suma wydana na piłkarza poniżej 18. roku życia. Dotychczas rekord należał do Brazylijczyka Andersona, za którego zimą 2006 roku zapłacili 7 milionów. Nie tylko to świadczy o tym, że Portugalczycy traktują ten transfer poważnie. Chcą bowiem zaoferować Pietuszewskiemu długoterminowy kontrakt.
Dla młodego skrzydłowego taki transfer wydaje się być rozsądnym kierunkiem, obranym w jego karierze. Liga portugalska nie należy do TOP 5, lecz nadal jest ona solidna i konkurencyjna. Mimo niższego poziomu od przykładowo Bundesligi, Pietuszewski nadal będzie miał okazję zagrać dla renomowanego klubu. Ponadto klub nadal gra na trzech frontach – liga, puchar krajowy i Liga Europy. To wymusza rotację składu, a co za tym idzie, 17-latek z Białegostoku powinien złapać trochę minut. Z aklimatyzacją nie powinno być kłopotów – z tym na pewno pomogą mu Jakub Kiwior i Jan Bednarek.
