Zaledwie nieco ponad rok potrwała przygoda z Koroną Kielce Tamara Svetlina. Słoweński pomocnik postanowił opuścić polską Ekstraklasę i przenieść się do Francji. Kielczanie na całej transakcji zarobili niemałe pieniądze.
Zakładana sprzedaż i niezła inwestycja
Przed startem poprzedniego sezonu Korona Kielce pozyskała z NK Celje Tamara Svetlina. Kwota całego transferu oscylowała w granicach miliona euro. Czas pokazał, że była to świetna inwestycja. Pomocnik jak najbardziej sprostał pokładanym w nim oczekiwaniom i był liderem środka pola Złocisto-Krwistych.
Dyspozycja Słoweńca nie przeszła bez uwagi w innym klubach Ekstraklasy. Szczególnie działacze Lecha Poznań podjęli działania, które miałyby na celu pozyskanie Svetlina. Działo się to na początku okna transferowego. Kolejorz mocno zabiegał o jego usługi, a chęć przeprowadzki na Bułgarską otwarcie deklarował sam piłkarz. Ostatecznie nic z tego jednak nie wyszło, bo mistrzowie Polski nie byli w stanie spełnić wymagań finansowych Korony.
Zatem trzeba było szukać innego rozwiązania. Takie przyszło z Francji, a dokładniej z AS Saint-Etienne. Dokładna wota transferu nie została ujawniona, lecz według mediów łącznie cała operacja może wynieść aż trzy miliony euro (dwa i pół miliona podstawy oraz 500 tysięcy w formie bonusów). Działacze Lecha mieli oferować za pomocnika około 1,3 miliona euro.
Cała ta transakcja kieleckiego klubu sprawia, że sprzedaż Svetlina stała się rekordem sprzedażowym. Dotychczas najwięcej Korona zainkasowała za Mariusza Fornalczyka. Widzew Łódź przed rokiem zapłacił za polskiego skrzydłowego półtora miliona euro.
Svetlin trafia do 10-krotnego mistrza Francji. Jednak w ostatnim czasie klub jest w kryzysie. Drugi sezon z rzędu spędza na zapleczu francuskiej elity. To nie jest na ten moment dla Korony ważne. Kielczanie skupiają się na sobie i chcą walczyć o jak najwyższe miejsce w ligowej tabeli na koniec sezonu. A takimi sprzedażami i zarobkami na poszczególnym zawodniku, tylko pokazują jak dobrze się rozwijają i jak wysoko mierzą. Oby tak dalej, a takich ruchów jak najwięcej. Ciekawe czasy w Kielcach się coraz bardziej rozkręcają.



