Widzew Łódź zbroi się po rozczarowującej jesieni w PKO BP Ekstraklasie. Widzewiacy zakończyli ją na odległym, 15. miejscu. To zdecydowanie poniżej oczekiwań, toteż starają się korzystać z możliwości finansowych i wzmacniać skład. Nowym nabytkiem został Erik Kornvig – Duńczyk związał się z RTS-em kontraktem do końca sezonu 2028/29.
Dziura po Hanousku załatana
Kornvig przyszedł do klubu parę dni po odejściu wieloletniego piłkarza Widzewa, Marka Hanouska. Czech będzie teraz reprezentował barwy Dukli Praga. Wracając do Kornviga, klub z centralnej Polski pozyskał klasyczną „ósemkę”. Nie ma problemów z tym, aby łączyć pracę w defensywie z ofensywą. To nie jest piłkarz z łapanki, tylko gracz wart 3,5 miliona euro, według portalu Transfermarkt. Duńczyk był jednym z ważniejszych elementów norweskiego SK Brann, które w tym sezonie gra w Lidze Europy. Niemal w każdym spotkaniu zarówno LE, jak i Eliteserien grał od deski do deski. W 29 meczach minionego sezonu ligi norweskiej zanotował 8 bramek i 3 asysty, co jak na środkowego pomocnika jest naprawdę niezłym dorobkiem.
Widzew nie oszczędza w ostatnich miesiącach. Takiej sytuacji finansowej mogłyby pozazdrościć niemal wszystkie kluby na polskiej ziemi. Dokładna kwota transferu nie jest do końca znana, lecz szacuje się, że RTS wydał na Duńczyka 3-4 miliony euro. To druga największa kwota w historii Ekstraklasy, zaraz po Osmanie Bukarim. Ogromne wydatki to jedno – teraz w Łodzi muszą liczyć, że to realnie przełoży się na wyniki.
Bardzo zależało nam na tym, by był z nami na wiosnę. Piłkarz jest w pełnym treningu, dopiero co wystąpił w Lidze Europy, więc proces adaptacji nie powinien trwać długo. Oczywiście będzie potrzebował chwili na to, by zrozumieć filozofię gry trenera Igora, ale to bardzo inteligentny piłkarz i jestem spokojny o to, że Widzew będzie miał z jego gry bardzo dużo pożytku.
Dariusz Adamczuk, pełnomocnik zarządu ds. sportu Widzewa Łódź
