Legia Warszawa nie przestaje rozglądać się za nowym napastnikiem. Jak przy Łazienkowskiej radzi sobie Mileta Rajović, który miał być liderem drużyny, to nie trzeba jakoś szczególnie się rozwodzić. Wystarczy powiedzieć, że Duńczyk spisuje się słabo. O ile Rafał Adamski i Łukasz Zjawiński nie grają aż tak źle, to nie zaszkodzi mieć dobrego napastnika, który pomoże wrócić na europejską arenę. Kimś takim ma być Jan Kuchta, który według informacji infotbal.cz, jest już o krok od transferu.
Legia szykuje konkretne wzmocnienie
Michal Bříza z wyżej wspomnianego portalu poinformował, że Kuchta trenował ostatnio z drugą drużyną, będąc niemal pewnym odejścia. Taką informację potwierdził zresztą Brian Priske, trener Sparty Praga, czyli obecnego zespołu Czecha. Na ostatni mecz eliminacji do Ligi Mistrzów, kiedy to rywalem Prażan był Olympique Lyon, 29-latek nie znalazł się nawet w kadrze meczowej. W tym sezonie zagrał tylko raz. Rozegrał 66 minut w meczu ze Zbrojovką Brno. Wiele wskazuje na to, że Kuchta nie jest już Sparcie po prostu potrzebny. O tym w stolicy Czech mówiło się już od jakiegoś czasu, a te pogłoski wzmogły się po przyjściu Jonatana Brunesa z Rakowa Częstochowa. Pole do dyskusji zostawiał także Tomáš Rosický, czyli obecny dyrektor sportowy wicemistrza Czech, który wcale nie wykluczył odejścia jednego z napastników w wyniku przyjścia Norwega.
Dziennikarz wskazuje tylko na jednego zainteresowanego Kuchtą, czyli właśnie na Legię. Jest zatem wielce prawdopodobne, że ogłoszenie jego transferu do stolicy Polski wydaje się być już jedynie kwestią czasu. Urodzony w Libercu 29-latek jest graczem o sporym doświadczeniu. Trzykrotnie sięgał po mistrzostwo Czech, a raz po koronę króla strzelców w tamtejszej lidze. Ponadto ma swoim koncie 31 występów w reprezentacji, w której zdobył 3 bramki. Jest przy tym uczestnikiem Euro 2024 i MŚ 2026. W tych drugich nie rozegrał jednak ani jednego spotkania. Ze względu na to doświadczenie wydaje się, że Legia upatrzyła sobie klasowego zawodnika. A i z aklimatyzacją Kuchta powinien mieć łatwiej. Wcześniej na Łazienkowską trafił Michal Ševčík, także do niedawna piłkarz Sparty.



