(Nie)Łotwe zwycięstwo z rekordem Lewandowskiego

Polska reprezentacja ma za sobą bardzo nieudane eliminacje do Mistrzostw Europy. Remis z Mołdawią praktycznie pokrzyżował nasze nadzieje na awans na główną imprezę, a podział punktów z reprezentacją Czech pozbawił nas nawet matematycznych szans. Starcie z Łotwą miało być zatem jedynie prostym sprawdzaniem, który kadra musiała odhaczyć. Każdy inny wynik niż zwycięstwo przyjęty zostałby z ogromną frustracją. Mecz, w którym niewiele można było wygrać, za to sporo przegrać.

Spokojna kontrola od początku meczu

Nasi zawodnicy rozpoczęli tak, jak powinni. Orły kontrolowały wydarzenia boiskowe, nie pozwalając rywalowi na zbyt wiele. Mnóstwo uderzeń, rzuty rożne, posiadanie piłki i „dyrygowanie” linią obrony rywala. Pierwszy gol był kwestią czasu. W 7. minucie meczu Przemysław Frankowski wyprowadził nas na prowadzenie. Wahadłowy dołożył nogę do pustej bramki i zawodnicy Michała Probierza mogli się cieszyć z dobrego początku.

REKLAMA
źródło: TVP SPORT w serwisie X

Polska dalej przeważała, ale po zdobytym golu spuściła z tonu. Przewaga nad rywalami nadal była widoczna, ale Biało-Czerwoni nie potrafili jej przekuć w kolejne trafienia. Łotwa nie odgryzała się kompletnie niczym, a jej braki sportowe rzucały się wyraźnie oczy.

Gol na 2:0 i… lekkie problemy?

Druga połowa rozpoczęła się w sposób wymarzony. Robert Lewandowski wykorzystał dośrodkowanie Zalewskiego i strzałem z główki po długim słupku trafił na 2:0. Tym samym „Lewy” pobił rekord najstarszego strzelca w barwach naszej reprezentacji.

źródło: Błażej Łukaszewski w serwisie X

Nicola kolejny raz świetnie dograł, dopisując do swojego konta dwie asysty i kreując wiele dogodnych sytuacji. Zalewski to zresztą jeden z niewielu zwycięzców tego zgrupowania.

Gdy wydawało się, że kibica reprezentacji Polski nie czeka już nic złego, Łotwa zaczęła dochodzić do głosu. Goście wykreowali sobie parę okazji, a nasza kadra kolejny raz udowodniła swoją niedojrzałość. Lepszy przeciwnik bez problemu wykorzystałby tyle wolnej przestrzeni i takie prezenty. Na szczęście graliśmy z rywalem z dużo niższej półki, dzięki czemu udało się zachować czyste konto.

Polsko, co dalej?

Przed naszymi reprezentantami baraże na Mistrzostwa Europy. Jeśli nie będziemy świadkami jakiegoś cudu, to bardzo ciężko będzie w nich powalczyć o awans na imprezę. W półfinale zmierzymy się z Estonią, zaś w finale będzie czekać już nieco lepszy rywal. O ile ci pierwsi są najprawdopodobniej na poziomie naszego dzisiejszego sparing partnera, tak nieco mocniejsza drużyna może sprawić naszym graczom niemałe problemy. Jeśli kadra chce myśleć o awansie na duży turniej (na którym, na Boga, grają 24 reprezentacje z Europy), to nasza gra musi się radykalnie poprawić. Michał Probierz będzie miał teraz sporo czasu na przemyślenie pewnych spraw i wprowadzenie zmian. Zmian, które potrzebne są na wczoraj…

Polska 2:0 Łotwa (Frankowski 7′, Lewandowski 48′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,868FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ