Mundial bez Jacka Góralskiego. Ostatni pełny mecz w kadrze zagrał w… 2020 roku

Jeszcze kilka dni temu pisaliśmy, że Jacek Góralski nie daje argumentów, by uwzględniać go w kadrze na mundial. Środkowy pomocnik przed startem sezonu podpisał kontrakt z Bochum, ale na niemieckich boiskach uzbierał ledwie 141 minut. Mimo znikomej liczby występów media starały się przymykać oko na problemy środkowego pomocnika. Widzieliśmy więc zapowiedzi, że Góralski jest wojownikiem, który nawet bez regularnej gry będzie niezbędny kadrze narodowej. Los okazał się jednak bezwzględny. 30-latek w rozmowie z „Onetem” przyznał, że czeka go 4-6 tygodni leczenia, co przekreśla nadzieje występu na mundialu.

Oczywiście, szkoda nam Jacka Góralskiego — człowieka

To była prawdopodobnie ostatnia szansa udziału w takim turnieju jak mistrzostwa świata. Jacek nie jest nastolatkiem, problemy zdrowotne przydarzają się mu coraz częściej. W tym miejscu chcieliśmy napisać, że Góralski zapracował na miejsce w reprezentacji, ale faktem jest, że nie wystąpił w żadnym ze spotkań eliminacji. Niestety, w tamtym czasie leczył zerwanie więzadła krzyżowego. Rozegrał za to 45 minut w barażu ze Szwecją, więc swoją cegiełkę do awansu na mundial dołożył. Media stworzyły wokół niego narrację wielkiego walczaka i tego odmówić mu nie można. Gdy wychodził na boisko w koszulce z orzełkiem, zawsze walczył. Często kończyło się to nierozsądnymi faulami, ale kibice lubili taki bezpardonowy styl. Memy zapowiadające brutalną grę przeciwko Messiemu wielokrotnie podbijały media społecznościowe.

Góralski gra mało. Bardzo mało

Sprawiedliwie rzecz ujmując, jeśli selekcjoner przekreślił szansę Kamila Piątkowskiego, który stracił wiele miesięcy z powodu kontuzji, to podobnie podejść trzeba do Góralskiego. Jasne, to nie jego wina, że w takim momencie przydarzyły się problemy zdrowotne. Dziwnie jednak wygląda sytuacja, w której Piątkowski jest skreślany z szerokiej kadry, bo rozegrał „tylko” 178 minut w tym sezonie, a Góralski zachowuje swoje miejsce, bowiem uzbierał „aż” 141 minut. Gdyby Jacek był w optymalnej formie i regularnie występował w Bundeslidze — nie byłoby żadnej dyskusji nad sensem powołania.

Niestety, gdyby Jacek zdążył wykurować się przed turniejem i znalazł w kadrze na mundial bez gry w klubie — selekcjoner wyrządziłby mu niedźwiedzią przysługę. Mistrzostwa świata to najważniejsza impreza piłkarska, podczas której rywale nie będą wybaczać pomyłek. Albo jesteś przygotowany na 100%, albo nie masz tutaj czego szukać. Poprzednicy Czesława Michniewicza wielokrotnie dokonywali wyborów w oparciu o sentyment do graczy, a nie realną ocenę ich formy. Góralski nie jest w dobrej dyspozycji, bo zwyczajnie nie gra. Możemy opowiadać o jego waleczności, ale ta w takiej sytuacji nie ma znaczenia.

Cieszy, że sam zawodnik stawia sobie cel walki o utrzymanie z Bochum

Jeśli wróci do zdrowia i poradzi sobie na niemieckich boiskach, z pewnością powróci do składu reprezentacji. Obecnie nie powinniśmy jednak oceniać jego osoby czysto życzeniowo. Ostatni występ w reprezentacji, podczas którego zagrał pełne 90 minut, miał miejsce w 2020 roku. Jacek stał się symbolem waleczności, której każdy kibic oczekuje od kadrowicza, ale z całym szacunkiem do jego osoby — by grać w kadrze narodowej, musi wrócić do regularnych występów w klubie.

REKLAMA
SourceOnet.pl
PODOBNE
REKLAMA
101,854FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ