Sergi Samper znalazł nowy klub po odejściu z Motoru Lublin. 31-letni Hiszpan został zawodnikiem Debreceni VSC, czyli dziewiątej drużyny ostatniego sezonu ligi węgierskiej.
Hiszpan spędził w Lublinie minione dwa lata. Miał za sobą CV, które działało na wyobraźnię — wychowanek Barcelony, piłkarz z przeszłością w La Masii, człowiek, który miał za sobą występy w pierwszym zespole „Dumy Katalonii”. Samper często podkreślał, że najlepiej czuje się na pozycji numer sześć. W Barcelonie widziano w nim kiedyś zawodnika o profilu zbliżonym do Sergio Busquetsa, ale kariera Hiszpana szybko została wyhamowana przez kontuzje. Później były wypożyczenia do Granady i Las Palmas, wyjazd do Vissel Kobe, FC Andorra, a następnie Motor. W Japonii przeżył chyba najlepszy okres po odejściu z Barcelony. Z Vissel Kobe zdobył mistrzostwo, Puchar Cesarza i Superpuchar Japonii. Występował tam obok Andrésa Iniesty, a łącznie rozegrał dla klubu ponad sto spotkań. Do Polski trafił już jako zawodnik po przejściach, ale nadal ze sporymi umiejętnościami do zaoferowania.
Sergi Samper zagra na Węgrzech
W Lublinie zbierał sporo pozytywnych ocen, ale nie dorobił się statusu gwiazdy, czy zawodnika „nie do zastąpienia”. Motor Lublin 19 czerwca ogłosił, że wygasający kontrakt Sampera nie zostanie przedłużony. Hiszpan odszedł więc z klubu jako wolny zawodnik, po 56 oficjalnych występach. Dziś dowiedzieliśmy się, kto będzie jego nowym pracodawcą. Debreceni VSC oficjalnie potwierdziło angaż, nie podając szczegółów umowy. Węgierskie media informują natomiast o kontrakcie w formule 1+1. Dla Hiszpana to nie jest wielki skok sportowy, ale raczej „spadek” do słabszej ligi. Trochę dziwi, ale z drugiej strony mówimy o zawodniku, gdy nie gra efektownego futbolu. Nie wzbudza pewnie zainteresowania klubów z Bliskiego Wschodu, a nadal chciałby stawiać sobie wyzwania sportowe. W Motorze Lublin wiele się zgadzało, a jednak ostatecznie polski klub nie starał się kontynuować współpracy za wszelką cenę, stwarzając okazję dla Debreczyna.

