Manchester City nie jest gotowy na tytuł. 5 wniosków po 24. kolejce Premier League

W środku tygodnia angielskie zespoły bardzo udanie zakończyły Ligę Mistrzów mająć pięć zespołów w najlepszej ósemce. W weekend wróciliśmy do ligowego grania, a my standardowo podsumowujemy minioną kolejkę Premier League w formie 5 wniosków. Wszechstronność Arsenalu, różnice jakości w Chelsea, Hugo Ekitike, wpływ Casemiro na Manchester United oraz uciekający tytuł Manchesterowi City. To wątki, które poruszamy po 24. kolejce Premier League.

Arsenal jest liderem Premier League dzięki największej wszechstronności

Arsenal jechał na Elland Road przerwać serię trzech meczów bez zwycięstwa w Premier League. Po bezbramkowych remisach z Liverpoolem i Nottingham Forest oraz porażce z Manchesterem United (2:3) zaczęły pojawiać się głosy, że Kanonierzy są liderem ze względu na słabość konkurencji. Po części to prawda, natomiast w sobotę zespół Mikela Artety udowodnił, że jest bardzo mocny. W końcu pojechał na stadion zespołu, który w ostatnich 10 meczach ligowych przegrał tylko raz, a ostatnią porażkę przed własną publicznością ponieśli pod koniec listopada, od tego czasu urywając punkty Chelsea, Liverpoolowi i Manchesterowi United i bezproblemowo wygrał aż 4:0.

REKLAMA

Arsenal jest liderem i faworytem w wyścigu o mistrzostwo, ponieważ jest najbardziej wszechstronną drużyną w Premier League. Potrafi wygrywać mecze na wiele sposobów. Na Elland Road Mikel Arteta nastawił się bardziej na fizyczną grę, aby dorównać w tych aspektach przeciwnikom, przez co miejsce Martina Odegaarda w wyjściowej jedenastce zajął Kai Havertz. Kanonierzy w pierwszej połowie zdobyli dwa gole po rzutach rożnych, zdążyli odpowiednio ułożyć sobie mecz, a gdy w drugiej połowie rywal się Daniel Farke rzucił więcej sił do ataku i rywal się otworzył, wówczas aby przejąć kontrolę nad spotkaniem na boisko wszedł Odegaard i goście dobili przeciwników dorzucając kolejne dwa gole.

Różnica w jakości pomiędzy pierwszą jedenastką Chelsea, a zmiennikami jest bardzo duża

Chelsea w 24. kolejce zainkasowała komplet punktów przeciwko West Hamowi (3:2), natomiast potrzebowała do tego comebacku, ponieważ na przerwę do szatni schodzili z dwubramkową stratą. W drugiej połowie zobaczyliśmy na boisku odmieniony zespół, ponieważ Liam Rosenior dokonał zmian (zaczął już w pierwszej części spotkania, ale była to wymuszona roszada). Wśród pięciu zmienników znaleźli się Pedro Neto, Marc Cucurella, Wesley Fofana, Joao Pedro i Reece James, a więc gracze, którzy najważniejsze mecze zaczynają w podstawowym składzie.

Chelsea w drugiej połowie zamknęła West Ham w pobliżu pola karnego i z łatwością kreowała kolejne sytuacje, co wystarczyło, aby zdobyć 3 gole i zgarnąć 3 punkty. Przy każdej bramce bezpośredni udział miał rezerwowy. Pierwszy gol – trafienie Joao Pedro, asysta Fofany. Drugi gol – autorstwa Cucurelli. Trzecia bramka – asysta Joao Pedro. Różnica w jakości jaką prezentowała Chelsea po roszadach personalnych oraz zmianach taktycznych trenera Liama Roseniora względem pierwszej połowy była kolosalna. Pod wodzą Enzo Mareski Chelsea również miała bardzo duży potencjał, ale przy brakach kadrowych cierpiała. Wydaje się, że po zmianie trenera wiele w tym aspekcie się nie zmieni.

Hugo Ekitike jest klasowym napastnikiem

Hugo Ekitike w meczu z Newcastle (2:1) zdobył 9. i 10. gola w tym sezonie Premier League. Na tym etapie rozgrywek więcej bramek od Francuza ma tylko trzech zawodników, natomiast sama liczba trafień Francuza nie powala na kolana. Niemniej jednak, jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę rozegranych minut przez Ekitike (gdy Isak był zdrowy często zaczynał na ławce, a ostatnio miał drobny uraz) jest już dobrze. Dodając natomiast inne atuty, którymi wyróżnia się napastnik Liverpoolu – jego sprowadzenie na Anfield trzeba uznać za bardzo dobry ruch.

Hugo Ekitike to napastnik kompleksowy. Ma łatwość w dochodzeniu do sytuacji, której potrzebuje każda topowa „9-tka”. Nie potrzebuje wiele czasu oraz miejsca, aby złożyć się do strzału. Mimo że posturą nie przypomina napastników lubiących fizyczną grę to obrońcy często mają problem, aby wygrać z nim walkę o pozycję. Ma też duży udział w konstruowaniu akcji. Często szuka sobie miejsca między liniami, chce być pod grą i w ten sposób upłynnia akcje zespołu oraz kreuje sytuacje kolegom. Jak na pierwszy sezon w Premier League, w sezonie, w którym wielu napastników ma problem ze strzelaniem goli, Francuz radzi sobie bardzo dobrze.

Manchester United nie będzie miał łatwo zastąpić Casemiro

Zostaw futbol, zanim futbol zostawi ciebie. Piłka nożna na najwyższym poziomie mu uciekłamówił na początku maja 2024 roku Jamie Carragher o Casemiro, po pamiętnej porażce 0:4 z Crystal Palace. Wówczas wydawało się, że Brazylijczyk za niedługo zejdzie ze sceny i przejdzie na sportową emeryturę. Niemniej jednak, Casemiro się odbudował i pokazał, że nie jest jeszcze skończony. W obecnym sezonie 33-latek jest jednym z najważniejszych piłkarzy Manchesteru United. W 21 z 24 kolejek ligowych wychodził w podstawowej jedenastce, co jest drugim najlepszym wynikiem w zespole. Mimo że jest defensywnym pomocnikiem i wykonuje zadania, które należą do gracza na tej pozycji to z przodu dokłada również liczby. W klubowej klasyfikacji kanadyjskiej przed nim znajdują się tylko Bruno Fernandes, Bryan Mbeumo i Matheus Cunha.

https://twitter.com/ManUtd/status/2018038641889603722

Niedawno Manchester United oficjalnie zakomunikował, że to ostatni sezon Casemiro w klubie, ponieważ jego wygasająca umowa nie zostanie przedłużona. Zastąpienie Brazylijczyka wcale nie będzie należeć do prostych zadań, co jeszcze kilkanaście miesięcy temu byłoby trudne do uwierzenia. Czerwone Diabły potrzebują sprowadzić klasowego defensywnego pomocnika, ponieważ w obecnym sezonie, gdy Casemiro nie ma na boisku widać różnicę w skuteczności bronienia całego zespołu. W meczu z Fulham (3:2) 33-latek zszedł w 75. minucie i drużyna Michaela Carricka straciła dwa gole i tylko dzięki bramce w doliczonym czasie gry zdobyła komplet punktów.

Manchester City nie jest gotowy na tytuł

Manchester City remisując w 24. kolejce Premier League z Tottenhamem (2:2) stracił punkty w piątej z sześciu ostatnich ligowych kolejek. Do końca sezonu zostało im 14 spotkań, co oznacza, że maksymalna liczba punktów z jaką mogą zakończyć sezon to 89. W trzeciej dekadzie XXI wieku tylko dwukrotnie mistrz miał niższy dorobek punktowy. Po remisie na Tottenham Hotspur Stadium średnia punktowa The Citizens spadła poniżej 2 pkt/mecz. Na ten moment Manchester City nie jest gotowy na walkę o mistrzostwo Anglii. Ciągle nie można ich skreślać, ponieważ Pep Guardiola już nie raz pokazał, że nagle jest w stanie znaleźć układ idealny (w sezonie 2022/23, gdy zdobyli potrójną koronę „odpalili” dopiero w okolicach połowy lutego), natomiast czas nieubłagalnie ucieka i margines błędu jest już niemal zerowy.

REKLAMA

Mecz z Tottenhamem był już kolejnym, w którym Manchester City w pewnym momencie stracił kontrolę i nie potrafił jej odzyskać. Kolejnym, w którym stracił punkty z pozycji zespołu wygrywającego. Pierwsza połowa była bardzo dobra, natomiast gdy rywale zaczęli grać bardziej bezpośrednio, częściej korzystali z dalekich podań i nastawili się na bardziej fizyczną grę to Obywatele nie potrafili znaleźć odpowiedzi oraz trzymać przeciwnika na dystans. Problemy Manchesteru City od początku sezonu są bardzo podobne, a Pep Guardiola nie jest w stanie ich rozwiązać. Jeśli nic się nie zmieni, City za niedługo będzie mogło zapomnieć o odzyskaniu tytułu mistrza Anglii.

Co jeszcze wydarzyło się w 24. kolejce Premier League?

  • Ważne punkty w wyścigu o mistrzostwo straciła także Aston Villa. Zespół Unaia Emery’ego przegrywając z Brentford (0:1) poniósł drugą domową ligową porażkę z rzędu i strata do lidera powiększyła się do 7 punktów.
  • Everton uratował remis na The Amex po golu w 90+7. minucie. Dla Brighton to kolejny mecz bez zwycięstwa. W ostatnich 11 meczach ligowych wygrali tylko raz.
  • W dobrej formie jest Bournemouth, które w sobotę pokonało Wolves (2:0). Zespół Andoniego Iraoli w ostatnich 4 meczach zdobył 10 punktów.
  • Crystal Palace ciągle czeka na zwycięstwo. Ostatni raz ta sztuka udała im się 11 grudnia, a od tego czasu we wszystkich rozgrywkach zagrali już 12 meczów.
  • Sunderland nadal jest jedynym niepokonanym zespołem na własnym boisku w tym sezonie Premier League. W poniedziałek pewnie wygrali z Bunrley (3:0), które przybliża się do spadku.
SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    144,183FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ