Arkadiusz Milik nie znalazł się w kadrze Juventusu na Ligę Europy i rozgrywki Serie A. To tylko potwierdziło, że klub nie widzi Polaka w swoich planach, dając mu do zrozumienia by lepiej poszukał sobie nowego klubu. W rozmowie z Eleven Sports swoją decyzję wytłumaczył szkoleniowiec Starej Damy, Luciano Spalletti.
Powiedzieć wszystko, a zarazem nic
Polski napastnik niedawno wrócił do zdrowia i trenował z pierwszą drużyną Juventusu. Wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, a były reprezentant Polski dostanie kolejną szansę udowodnienia swojej jakości. Nic bardziej mylnego. Kilka dni temu został jednak niewpisany do kadry na Ligę Europy i Serie A.
Po niedzielnym meczu z Milanem głos w tej sprawie zabrał Luciano Spalletti. Szkoleniowiec Juventusu wytłumaczył swoją decyzję przed kamerami Eleven Sports.
– To jest pytanie, które stawia mnie naprawdę w bardzo trudnej sytuacji. Masz rację, Milik jest bardzo dobrym piłkarzem. Byliśmy przekonani, że będziemy mogli przeprowadzić pewne działania na rynku transferowym. Ostatecznie jednak nic z tego nie wyszło, dyrektorom nie udało się zrobić tego co, chcieliśmy – zaczął Spalletti.
– Muszę mieć kadrę złożoną w taki sposób, by na każdą pozycję przypadało po dwóch zawodników. Milik miał trochę problemów, ale teraz czuje się znacznie lepiej, regularnie uczestniczy w treningach, ale jego sytuacja jest trudna. Nie mogłem sobie pozwolić na posiadanie trzech napastników kosztem braków na innych pozycjach – podkreślił szkoleniowiec.
– Ale ma pan rację. Sam siebie w sumie ograniczyłem i postawiłem w gorszej sytuacji, bo podjąłem decyzję o pozostawieniu poza kadrą tak ważnego piłkarza – zakończył Włoch.
Z tego „wywodu” wynika, że Luciano Spalletti może i byłby chętny na dalszą współpracę z Arkadiuszem Milikiem, lecz władze klubu stwierdziły inaczej i postanowiły sprowadzić nowego napastnika w postaci Nicka Woltemade z Newcastle. Poza tym ewidentnie ziarno goryczy w postaci licznych kontuzji zostało już zasiane i włoski klub nie chce już dalej dawać szansę polskiemu napastnikowi.
Jest to jak najbardziej zrozumiałe, tylko szkoda, że władze Juventusu łącznie z trenerem informują piłkarza o tym tak późno. Okienko transferowe w wielu ligach zostało już zamknięte, w takim razie Milik został pozostawiony na lodzie. Pozostaje mu granie w rezerwach i grzanie ławki na trybunach. Tak się chyba nie robi… Nikomu to nie służy.



