Lechia Gdańsk poległa z Rzeszowie. Marna gra nowych zawodników

Jaki cel na sezon 2023/24 powinna stawiać sobie Lechia Gdańsk? Wydaje się, że podopieczni Szymona Grabowskiego powinni mierzyć w powrót do PKO BP Ekstraklasy. Nie po to sprowadzano Luisa Fernándeza, a także takich zawodników jak Ivan Zhelizko, Bogdan Sarnavskyi czy Elias Olsson, by zadowalać się miejscem w środku tabeli pierwszej ligi.

Czy można odnosić sukcesy, gdy dokonuje się tak wielu zmian?

Bez wątpienia, potrzeba czasu, by zawodnicy znaleźli wspólny język. Problemy pojawiają się także, chociażby przy obronie stałych fragmentów gry, gdy piłkarze „nie czują” jeszcze swoich partnerów z murawy. To potwierdziło się w pierwszej połowie meczu przeciwko Resovii Rzeszów. Gospodarze potrzebowali ledwie trzech minut, by zaliczyć dwa trafienia. Najpierw, Radosław Kanach wykorzystał niezdecydowanie piłkarzy Lechii przy rzucie rożnym i wbił futbolówkę do siatki. Chwilę później, Sarnavskyi i Olsson nie potrafili się dogadać, kto wybija piłkę — golkiper wyłożył futbolówkę rywalom, a Maciej Górski mógł jedynie podziękować i podwyższyć rezultat. Lechia próbowała, Resovia po prostu robiła.

REKLAMA
źródło: Fortuna 1 Liga w serwisie X

Trio Kanach — Bąk — Urynowicz robiło różnicę. Nowi zawodnicy Lechii Gdańsk — chociaż pewnie drzemie w nich spory potencjał piłkarski, średnio radzili sobie jako zespół. Bądźmy jednak sprawiedliwi, obie drużyny nie stworzyły dziś wielkiego widowiska. Resovia zadała dwa celne ciosy i nie musiała wysilać się, by walczyć o kolejne trafienia (chociaż i tak mieli szansę na trzeciego gola). Piłkarze Grabowskiego rozegrali niezwykle nijaki mecz. Pytanie, czy letnie wzmocnienia nie są tak dobrymi piłkarzami jak się od nich oczekiwano, czy też po prostu jeszcze nie czują, jaki pomysł na grę ma ich szkoleniowiec? Dziś Lechii brakowało pomysłu na odrobienie strat, a wcześniej popełnione błędy przesądziły o porażce.

Resovia — Lechia 2:0 (Kanach 23′, Górski 26′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,868FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ