Lech Poznań ma pięciu najdroższych piłkarzy Ekstraklasy. Siła wychowanków!

Wojciech Mońka – 13,2 miliona euro. Antoni Kozubal – 11,9 miliona. Michał Gurgul – 8,1 miliona. Według najnowszych wyliczeń CIES Football Observatory pięciu najwyżej wycenianych piłkarzy Ekstraklasy występuje obecnie w Lechu Poznań, a w pierwszej dziesiątce znalazło się aż siedmiu zawodników Kolejorza. Same liczby robią wrażenie, ale jeszcze ciekawsze jest to, że trzy pierwsze miejsca zajęli wychowankowie poznańskiego klubu.

Lech zdominował zestawienie w sposób, którego trudno nie zauważyć. Na pierwszym miejscu znalazł się 19-letni Wojciech Mońka z wyceną na poziomie 13,2 miliona euro, a niewiele niżej sklasyfikowano Antoniego Kozubala – 11,9 miliona. Podium zamyka Michał Gurgul, którego wartość oszacowano na 8,1 miliona euro. Na tym przewaga Poznaniaków się nie kończy. Czwarte miejsce zajmuje Allahyar Sayyadmanesh z wyceną 6,6 miliona euro, a piąty jest Pablo Rodríguez – 5,4 miliona. Dopiero na szóstej pozycji pojawia się piłkarz spoza Lecha, czyli Kacper Urbański z Górnika Zabrze, którego CIES oszacowało na 5,3 miliona euro. W pierwszej dziesiątce znaleźli się jeszcze Tomasz Pieńko z Rakowa Częstochowa oraz kolejni dwaj lechici – Terry Yegbe i Luis Palma. Zestawienie zamyka Isak Brusberg z Rakowa. Ostatecznie Lech ma więc siedmiu przedstawicieli w TOP10 i – co jeszcze bardziej rzuca się w oczy – wszystkich pięciu najwyżej sklasyfikowanych zawodników ligi.

Mońka, Kozubal i Gurgul. Lech Poznań nie musiał ich kupować

To właśnie pierwsza trójka najlepiej pokazuje, dlaczego ten ranking jest dla Kolejorza tak ciekawy. Mońka, Kozubal i Gurgul przeszli przez poznańskie szkolenie. Lech nie musiał wykładać na nich kilku milionów euro ani szukać ich na zagranicznych rynkach. Rozwijał ich u siebie, stopniowo wprowadzał do seniorskiej drużyny, a dziś według modelu CIES cała trójka znajduje się na szczycie zestawienia Ekstraklasy.

Jeszcze kilka lat temu Kozubal czy Gurgul byli kolejnymi zawodnikami, których nazwiska znały przede wszystkim osoby śledzące poznańską akademię. Później obaj zaczęli dostawać coraz większą odpowiedzialność w pierwszym zespole i przestali być traktowani jedynie jako młodzi piłkarze na przyszłość. Mońka przeszedł tę drogę jeszcze szybciej. Dziś 19-letni środkowy obrońca regularnie pojawia się w składzie Lecha, grał już również w reprezentacji Polski U-21 i według CIES jest najdrożej wycenianym zawodnikiem całej ligi. Dla Lecha to idealny scenariusz. Wychowankowie pomagają drużynie sportowo, a jednocześnie z każdym kolejnym dobrym sezonem mogą zwiększać swoją wartość. Jeśli kiedyś przyjdzie moment sprzedaży, praktycznie cała kwota transferowa będzie efektem pracy wykonanej wcześniej w klubie.

Lista pokazuje jednak również drugą stronę działalności Lecha. Sayyadmanesh, Rodríguez, Yegbe czy Palma nie są wychowankami Kolejorza, a mimo to wszyscy znaleźli się wśród dziesięciu najwyżej wycenianych zawodników Ekstraklasy. Poznaniacy nie opierają więc swojej wartości wyłącznie na akademii, ale potrafią również sprowadzać piłkarzy, którzy po wejściu do zespołu zyskują na rynku. Dobrym przykładem jest Sayyadmanesh. Irańczyk potrzebował trochę czasu, ale obecny sezon rozpoczął bardzo dobrze i stał się ważnym elementem ofensywy. Rodríguez również szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie, a we wrześniowym spotkaniu z Radomiakiem znalazł się nawet wśród strzelców. To połączenie własnego szkolenia z transferami z zewnątrz jest dla Lecha szczególnie istotne. Nie każdy rocznik akademii dostarczy kilku zawodników gotowych do natychmiastowej gry na wysokim poziomie, dlatego klub musi uzupełniać kadrę na rynku. Jeżeli przy okazji pozyskuje piłkarzy, których wartość później rośnie, model zaczyna się spinać nie tylko sportowo.

13,2 miliona nie oznacza ceny wywoławczej Lecha

Do zestawienia CIES trzeba jednak podejść z odpowiednim dystansem. Wycena Wojciecha Mońki na 13,2 miliona euro nie oznacza, że właśnie tyle Lech otrzyma za niego przy pierwszej ofercie. Nie jest to również oficjalna cena ustalona przez poznański klub. CIES wykorzystuje własny model statystyczny, w którym znaczenie mają między innymi wiek zawodnika, jego występy, pozycja, długość kontraktu, poziom klubu czy status reprezentacyjny. Wartości należy więc traktować jako próbę oszacowania ceny piłkarza na rynku, a nie gotowy cennik transferowy. W praktyce wystarczy jeden bardzo dobry sezon, zainteresowanie kilku bogatszych klubów albo odwrotnie – utrata miejsca w składzie czy słabsza forma – żeby rzeczywista kwota wyglądała zupełnie inaczej. Dlatego ciekawsze od pojedynczej wartości Mońki czy Kozubala są proporcje całego rankingu, a te dla Lecha wyglądają wyjątkowo dobrze.

Pięciu najdrożej wycenianych zawodników ligi gra w jednym klubie. Siedmiu lechitów znalazło się w pierwszej dziesiątce, a całą czołową trójkę tworzą wychowankowie Kolejorza. Nawet jeśli za kilka miesięcy wartości CIES się zmienią, trudno przejść obojętnie obok takiej przewagi. Lech od dawna buduje swoją pozycję na szkoleniu i sprzedaży zawodników. W Poznaniu pamiętają przecież transfery Jakuba Modera, Jakuba Kamińskiego, Jana Bednarka czy Michała Skórasia. Dzisiejszy skład pokazuje, że kolejna grupa piłkarzy również może w przyszłości wzbudzić zainteresowanie znacznie bogatszych klubów.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img