Robert Kolendowicz został nowym trenerem Korony Kielce. 46-letni szkoleniowiec podpisał kontrakt do 30 czerwca 2027 roku z opcją przedłużenia o kolejne dwa lata i zastąpi zwolnionego w poniedziałek Jacka Zielińskiego. Dla byłego trenera Pogoni Szczecin będzie to powrót do Kielc po dwóch dekadach, ponieważ w latach 2005–2006 występował w Koronie jako piłkarz. We wrześniu ubiegłego roku Kolendowicz stracił pracę w Szczecinie trzy dni po porażce właśnie z kieleckim zespołem. Teraz otrzymał propozycję jego poprowadzenia.
Kolendowicz wraca do Ekstraklasy. Jeszcze w poniedziałek mówił, że nie ma pracy
Korona potrzebowała zaledwie jednego dnia na oficjalne przedstawienie następcy Jacka Zielińskiego. W poniedziałek zakończyła współpracę z 65-letnim szkoleniowcem po niedzielnej porażce 1:6 z Lechem Poznań, a we wtorek po południu ogłosiła zatrudnienie Roberta Kolendowicza. Jeszcze poprzedniego wieczoru były trener Pogoni występował w programie „Gol” na antenie TVP Sport. Zapytany o doniesienia łączące go z Koroną przyznał, że jego nazwisko od pewnego czasu pojawia się w medialnych spekulacjach, ale nie ma żadnej oferty, której przyjęcie mógłby potwierdzić. Zapewniał, że nadal pozostaje bez pracy i jeśli zadzwoni telefon z propozycją, z pewnością go odbierze. Kilkanaście godzin później został oficjalnie przedstawiony w Kielcach.
Kolendowicz zna Koronę jeszcze z czasów kariery piłkarskiej. W latach 2005–2006 rozegrał w jej barwach dziewięć spotkań w drugiej lidze oraz dziesięć w Ekstraklasie. Później występował między innymi w Zagłębiu Lubin, z którym zdobył mistrzostwo Polski w 2007 roku, a następnie w Pogoni Szczecin. W szczecińskim klubie rozpoczął również pracę szkoleniową. Najpierw zajmował się młodzieżą, a od maja 2018 roku był asystentem pierwszego trenera. Współpracował z Kostą Runjaiciem i Jensem Gustafssonem, aż w sierpniu 2024 roku powierzono mu samodzielne prowadzenie Portowców.
– Historia trochę zatoczyła koło. Wyjeżdżałem z Kielc prawie 20 lat temu jako piłkarz, teraz wracam jako trener i to fantastyczne uczucie – przyznał Kolendowicz w pierwszej wypowiedzi dla klubowych mediów. Nowy szkoleniowiec wspominał również atmosferę panującą w Koronie podczas jego kariery zawodniczej. Zwrócił uwagę na charakter zespołu i trudności, jakie rywale mieli podczas spotkań rozgrywanych w Kielcach. Zapowiedział, że chciałby odbudować podobną tożsamość drużyny.
Porażka z Koroną kosztowała go pracę w Pogoni Szczecin
Kolendowicz prowadził Pogoń od 15 sierpnia 2024 roku do 16 września 2025 roku. W sezonie 2024/25 Szczecinianie zajęli czwarte miejsce w Ekstraklasie i dotarli do finału Pucharu Polski, w którym przegrali z Legią Warszawa 3:4. Była to kolejna niewykorzystana okazja Portowców na zdobycie pierwszego dużego trofeum w historii klubu, ale sam szkoleniowiec mógł pochwalić się przyzwoitym bilansem. W 44 oficjalnych spotkaniach odniósł 23 zwycięstwa, siedem razy remisował i poniósł 14 porażek. Pogoń zdobyła pod jego wodzą 80 bramek, straciła 58, a średnia punktowa wyniosła 1,73 na mecz. Początek kolejnego sezonu przyniósł jednak wyraźne pogorszenie wyników. Portowcy wygrali tylko trzy z ośmiu pierwszych spotkań ligowych, a po porażce 0:1 z Koroną Kielce właściciel Alex Haditaghi zdecydował się zwolnić trenera. Spotkanie rozegrano 13 września 2025 roku, a jedyną bramkę zdobył Dawid Błanik.
Trzy dni później Kolendowicz pożegnał się z Pogonią. Przez następne trzynaście miesięcy nie prowadził żadnego zespołu, pojawiając się między innymi w roli eksperta telewizyjnego. Klub, który przyczynił się do zakończenia jego pracy w Szczecinie, zdecydował się teraz zatrudnić go na stanowisku pierwszego trenera. Warto jednak przypomnieć, że nazwisko Kolendowicz od dawna miało mocną renomę na giełdzie trenerskiej i łączono je swego czasu m.in. z Legią Warszawa.
Korona Kielce interesowała się Kolendowiczem już w maju
Nazwisko Kolendowicza pojawiało się w kontekście Korony na długo przed poniedziałkowym zwolnieniem Zielińskiego. Już 6 maja Szymon Janczyk z Weszło informował, że były trener Pogoni jest preferowanym kandydatem Pawła Golańskiego, który był wówczas przymierzany do stanowiska dyrektora sportowego kieleckiego klubu. W Koronie trwały wtedy dyskusje dotyczące przyszłości Jacka Zielińskiego, a właściciel Łukasz Maciejczyk rozważał zmiany w pionie sportowym. Ostatecznie szkoleniowiec zachował stanowisko, natomiast Golański wrócił do klubu i uczestniczył w przygotowaniach do nowego sezonu.
Latem Korona przeprowadziła kilka głośnych transferów, sprowadzając między innymi Patrika Hellebranda, Ondřeja Lingra, Michaela Ameyawa i Ariela Mosóra. Wzmocnienia miały pozwolić zespołowi na walkę o wyższe miejsca w tabeli, tymczasem po jedenastu kolejkach kielczanie zgromadzili 15 punktów. Niedzielna porażka 1:6 z Lechem Poznań przesądziła o rozstaniu z Zielińskim, choć niezadowolenie z wyników narastało już wcześniej. Paweł Golański w rozmowie z TVP Sport przyznał, że klub dysponuje kadrą pozwalającą na walkę o górną część tabeli i powinien utrzymywać kontakt z czołówką. Kolendowicz obejmuje więc zespół, wobec którego oczekiwania są wyraźnie większe niż dotychczasowe wyniki.
Nowy trener zadebiutuje już w sobotę 24 października. Korona podejmie GKS Katowice, a spotkanie rozpocznie się o 14:45. Kolendowicz będzie miał tylko kilka treningów na przygotowanie drużyny, która w ostatniej kolejce straciła sześć bramek. Po ponad roku przerwy wraca do samodzielnej pracy w Ekstraklasie, tym razem w klubie, którego barwy reprezentował dwadzieścia lat wcześniej. To będzie ważna weryfikacja jego możliwości, a zarazem wyzwanie, dzięki któremu może wiele zyskać lub – w przypadku niepowodzenia – wiele stracić.


