Koncert Tottenhamu. 4 gole, 12 strzałów celnych i wysokie zwycięstwo

Ostatnie zwycięstwo Tottenhamu? 27 października. Od tego czasu zespół Ange’a Postecoglou zdobył tylko jeden punkt w pięciu meczach, mimo że w każdym z nich obejmował prowadzenie. Kolejna szansa na przełamanie złej serii znowu nie była łatwa, ponieważ na Tottenham Hotspur Stadium przyjechało Newcastle, które w tabeli znajdowało się tylko punkt z Kogutami.

REKLAMA

Zespół Postecoglou zaczął tak jak zawsze – strzelił bramkę jako pierwszy

Otwarcie wyniku było zdecydowanie zasłużone. Tottenham przejał inicjatywę, grał lepiej, konstruował szybkie ataki i miał przewagę optyczną. Pierwszej bramki Ange Postecoglou mógł sam sobie pogratulować. Australijczyk podjął decyzję o przesunięciu Sona ze środka ataku, gdzie przecież spisywał się dobrze na lewe skrzydło. Koreańczyk dograł w pole karne do Udogiego, który tylko dołożył nogę do pustej bramki. Przed przerwą było już 2:0 dla gospodarzy, a trafienie było bardzo podobne do tego pierwszego. Tym razem Son zagrał jednak do Richarlisona. Kieran Trippier, który w poprzedniej kolejce w meczu z Evertonem (0:3) zawalił dwie bramki popełniając błędy w rozegraniu, dziś dwukrotnie przegrał jeden na jeden z Sonem. Nie są to najlepsze dni dla prawego obrońcy Newcastle.

Nie zamierzamy jednak obarczać winą tylko Trippiera, ponieważ cały zespół Eddiego Howe’a grał dziś przeciętnie. Oczywiście, Tottenham wysoko zawiesił poprzeczkę, ale Newcastle również przyzwyczaiło do wysokich standardów. Dziś zupełnie nieprzypominali siebie. To był jeden z ich najgorszych występów w grze bez piłki. Pressing nie był tak intensywny, a rywale mieli zbyt dużo miejsca w środku. Granie mecz w mecz tą samą jedenastką przez braki kadrowe przy tak napiętym terminarzu dało sięw końcu we znaki.

Po przerwie goście wyszli z odważnym nastawieniem

Przez chwilę mogliśmy liczyć, że w tym meczu będą jeszcze emocje, ale otwarcie się Newastle było bardzo dobrą wiadomością dla Tottenhamu. Zespół Ange’a Postecoglou dostał sporo wolnej przestrzeni, a oni nie zwykli przepuszczać takich okazji. Koguty ruszały z kolejnymi szybkimi atakami i w końcu podwyższyli na 3:0. Po fantastycznym podaniu z głębi pola od Pedro Porro drugą bramkę tego dnia strzelił Richarlison. Kolejne prostopadłe zagranie Hiszpana doprowadziło natomiast do rzutu karnego, którego na gola zamienił sam poszkodowany – Heung-min Son. Newcastle było stać tylko na honorowe trafienie w doliczonym czasie gry.

Tottenham przełamał się dziś w kapitalnym stylu. Zdobył cztery gole, a mogło być nawet więcej, bo między słupkami kilka razy dobrze uwijał się Martin Dubravka, który zaliczył 8 interwencji (Koguty oddały aż 12 strzałów celnych). Newcastle natomiast zagrało chyba najgorszy mecz w tym sezonie i musi jak najszybciej wyrzucić go z głowy przed walką o wyjście z grupy w Lidze Mistrzów.

Tottenham 4:1 Newcastle (26′ Udogie, 38′ 60′ Richarlison, 85′ Son (k.) – Joelinton 90+2′)

***

Po więcej informacji o Premier League zapraszamy na grupę Kick & Rush – wszystko o lidze angielskiej

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,517FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ