Jude Bellingham w końcu strzela w lidze. Borussia Dortmund zdeklasowała VfB Stuttgart

Borussia Dortmund jest zespołem nieprzewidywalnym. Oczywista oczywistość, o której wie każdy, kto śledzi występy ekipy Edina Terzicia. Po remisie z Bayernem Monachium beztrosko przegrali z Unionem Berlin, więc logika podpowiadała, że w kolejnym starciu pokażą się ze znakomitej strony. Rywal — VfB Stuttgart nie wydawał się jednak przeciwnikiem, który łatwo pozwoli się zdominować. Dortmund miał jednak asa w rękawie. Nazywał się Jude Bellingham.

Borussia festiwal strzelecki rozpoczęła w drugiej minucie

Kilkanaście wymienionych podań sfinalizował Jude Bellingham, który z bliska wpakował piłkę do siatki. Dla Anglika był to pierwszy ligowy gol od… stycznia. Nasuwa się jednak pytanie, co w tej sytuacji robiła defensywa gości?

źródło: Bundesliga – YT

To samo co 10 minut później, gdy przy rzucie rożnym zapomniała pokryć Niklasa Sule. Pod koniec pierwszej połowy dzieła zniszczenia dopełnił Gio Reyna. Borussia bawiła się z rywalem. Tego typu akcje są typowe dla gier piłkarskich i to na poziomie amator. Dlaczego Stuttgart kompletnie unikał odbioru piłki? Niezrozumiałe. Jasne, Borussia i Bellingham świetnie radzili sobie w kreacji, ale Stuttgart pozwalał BVB na wiele. Zbyt wiele.

Gracze z Dortmundu zdawali sobie sprawę, że tak fatalnie dysponowanego rywala szybko nie będą mogli spotkać. Po zmianie stron kontynuowali ofensywę. Po chaotycznych próbach wybicia piłki, futbolówkę przejął Jude Bellingham, który mimo obstawy 4 przeciwników (oczywiście, robili to tak zdecydowanie, że każdy z nich miał 2 metry do Anglika), technicznym strzałem z linii pola karnego pokonał golkipera Stuttgartu. Ten sam gracz rozprowadził akcję, którą w 73. minucie sfinalizował Moukoko.

To był ofensywny popis BVB. Bellingham robił co chciał

Piłkarze z Dortmundu rozegrali dziś spotkanie ligowe, które momentami przypominało trening strzelecki. Jude Bellingham pokazał, że potencjał ma ogromny. To żadna nowość, prawda? Trudno zachwycać się wynikiem, bowiem konkurent wypadł dramatycznie słabo. Z drugiej strony, gra się tak jak przeciwnik pozwala. Z Unionem Berlin, Borussia Dortmund została zaskoczona przez rywala, który od początku ruszył do ataku. Dziś piłkarze Terzicia sami mocno weszli w mecz. Jasne, Stuttgart zawiódł, ale również dlatego, że Borussia szybko przeszła do konkretów. Obyśmy częściej widzieli tak odważną i zdecydowaną grę tego zespołu.

REKLAMA
Marcin Pietkiewicz
Marcin Pietkiewiczhttp://mymistrzowie.pl/
Płakałem za Ayrtonem Senną, krzyczałem gdy Ebi Smolarek wkręcał Portugalczyków w ziemię i otwierałem oczy ze zdumienia widząc Chrisa Weidmana nokautującego Andersona Silvę. Futbol kocham, chociaż nie raz miałem go dosyć. Zarywam noce oglądając gale MMA, ale nigdy nie żałuję.
PODOBNE
REKLAMA
101,890FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ