John Carver: Jeżeli brakuje tej energii, to jest się zupełnie innym zespołem

Starcie najlepszego ataku ligi z najskuteczniejszą defensywą zapowiadało się jako jedno z najciekawszych spotkań 28. kolejki. Ostatecznie to Wisła Płock potwierdziła swoją solidność w tyłach i pokonała Lechię Gdańsk, udowadniając, że dobrze zorganizowana defensywa wciąż bywa najskuteczniejszą bronią. Po meczu swoimi spostrzeżeniami podzielili się trenerzy obu drużyn.

Konferencja prasowa rozpoczęła się jednak w wyjątkowo smutnej atmosferze. Asystent Lechii Gdańsk, Radosław Bella, przed rozpoczęciem rozmowy z mediami przekazał kondolencje po śmierci Jacka Magiery.

REKLAMA

„Drodzy Państwo, zanim zaczniemy, chcielibyśmy tutaj z bossem powiedzieć parę słów w moim imieniu, ale też i również trenera Carvera i też całej społeczności Lechii Gdańsk, no bo dzisiaj niestety dotarła do nas absolutnie smutna wiadomość i byliśmy bardzo smutni, pogrążeni po prostu w wielkim żalu, że odszedł od nas trener Jacek Magiera, niesamowity trener, jeszcze lepszy człowiek posiadający ogromne wartości, wartości rodzinne i dzisiaj niezależnie od tego co się dzieje w Polsce, jeśli chodzi o boiska, niezależnie czy my byśmy wygrali czy nie, jesteśmy ogromnie smutni. Chcielibyśmy bardzo złożyć kondolencje rodzinie, znajomym, przyjaciołom i wierzymy, że dzieli nas już tylko czas, a nie odległość, tak że Jacku, jesteśmy z Tobą i będziemy się za Ciebie modlić, bo wiemy, że trener Magiera był również zaangażowanym chrześcijaninem, także chcieliśmy od tego zacząć i łączymy się w bólu”.

Do meczu odniósł się również trener Lechii Gdańsk, John Carver

„Są różne sposoby, żeby wygrać mecz piłkarski. To, co jest pewne, to że samo posiadanie nie wygrywa meczów. Wiedzieliśmy to przed meczem, wiedzieliśmy jak ciężko będzie złamać zespół, który stracił najmniej bramek w ekstraklasie. Wyrazy uznania dla zespołu, trenera i jego sztabu. To, czym jestem dziś najbardziej zawiedziony, to fakt, że nie zrobiliśmy zbyt wiele problemów bramkarzowi. To był ciężki wieczór dla mojego zespołu i jego otoczenia. Będę bronił moich zawodników, bo gdy grasz w poniedziałkowy wieczór, a potem znowu w piątkowy i musisz spędzić 4,5 godziny w podróży, to nie jest łatwe. O ile się nie mylę, graliśmy już chyba 7. raz w poniedziałek, nie wiem z jakiego powodu. A jeśli się ma drużynę opartą na intensywnej, energetycznej grze, a my jesteśmy taką, jeżeli brakuje tej energii, to jest się zupełnie innym zespołem niż zazwyczaj. Nie uważam, że się nie staraliśmy i nie włożyliśmy w ten mecz wysiłku, a więcej brakowało nam agresji z piłką, progresywnego grania i nie zawsze zdążyliśmy doskakiwać w wysokim pressingu”.

Zadowolenia po meczu nie krył natomiast trener Wisły Płock, Mariusz Misiura

„Gratuluję każdej osobie związanej z klubem Wisły Płock wyniku po 28 kolejkach – 42 punktów. Uważam, że to jest wielka rzecz i powtórzę jeszcze raz: wielka. Myślę, że jest wiele osób w tym środowisku, które sobie nie zdają sprawy, jak duża to jest rzecz. Zostało nam 6 spotkań i chciałbym, żebyśmy każde z tych spotkań rozegrali na własnych zasadach, tak jak rozegraliśmy ten mecz dzisiaj z Lechią Gdańsk, bo przyjechała do nas drużyna, która jest najlepszą drużyną w lidze, jeśli chodzi o strzelone bramki, jest najbardziej ofensywną drużyną, a graliśmy dzisiaj ten mecz na naszych zasadach i największe zagrożenie dla Lechii było po wrzutach z autu i po dośrodkowaniach z 40. metra. Gratuluję mojej drużynie dyscypliny, gratuluję mojej drużynie realizacji planu, gratuluję mojemu sztabowi przygotowania do tego meczu. Naprawdę fantastycznie się pracuję z tymi wszystkimi ludźmi tutaj, tak jak powiedziałem jeszcze, każdemu pracownikowi, nawet administracji bardzo dziękuję za tę codzienną serdeczność i codzienną wspólną podróż w jedną stronę. I ten wynik, który zrobiliśmy, teraz w klucz jest dla nas taki, żeśmy wszyscy mówili od razu o tych 42 punktach, kiedy one będą, niech już będą. Ja nie chciałbym tylko dopuścić do sytuacji, że ten sezon się zakończył, bo mamy już 42 punkty, tylko chciałbym, żeby ten sezon się właśnie teraz rozpoczął i w tych sześciu meczach chciałbym, żebyśmy wszyscy pokazali charakter”.

Szkoleniowiec Wisły Płock również odniósł się do śmierci Jacka Magiery.

„Na końcu jeszcze powiem, że ta drużyna ma niesamowite piękne wartości i charaktery, bo dzisiaj się stała bardzo smutna sytuacja śmierci trenera Magiery. Z szacunku do trenera w szatni dzisiaj naprawdę było tak spokojnie, bo myślę, że każdego nas w środowisku sportowym to dotknęło i w związku z tym naprawdę wyrazy dużego współczucia dla rodziny… Bo sobie nie potrafię w jakiś sposób wyobrazić i zrozumieć, dlaczego i dlaczego tak szybko się zakończyło trenera życie”.

Wisła Płock po tym zwycięstwie potwierdziła, że solidna defensywa może zatrzymać nawet najbardziej ofensywny zespół ligi. Lechia Gdańsk mimo przewagi w posiadaniu piłki i kilku prób nie potrafiła znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną obronę gospodarzy.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    146,017FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ