Jagiellonia z pewnym zwycięstwem! Widzew bezradny…

Po przerwie polskie drużyny nareszcie wracają na boiska, by rozpocząć drugą część zmagań w rodzimej Ekstraklasie. Widzew Łódź w oknie transferowym wydał niesamowicie dużo pieniędzy na wzmocnienia przed rundą wiosenną. Natomiast zakupy Jagiellonii można chyba nazwać lekkim rozczarowaniem. Klub nie wykonał zbyt wielu ruchów w tym kierunku, mimo wpływu gotówki z transferu Pietuszewskiego do Porto. Te dwie drużyny spotkały się w tej kolejce, a pojedynek zapowiadał się bardzo ciekawie.

Trzy ciosy Jagiellonii…

Od samego początku Widzew zaczął atakować bramkę rywali. Było to jednak tylko lekkie postraszenie białostoczan i z akcji ostatecznie nic nie wyszło. Mimo wszystko to zdecydowanie Widzew częściej gościł na połowie przeciwnika. Jagiellonia miała kilka niezłych momentów, ale gubiły ją straty piłki, które pojawiały się w jej grze dość często.

REKLAMA

W końcu Norbert Wojtuszek rewelacyjnie odebrał na własnej połowie piłkę zawodnikom Widzewa. Z tego odbioru wykreowała się piękna akcja: Jesús Imaz podał do Mazurka, a dziewiętnastolatek świetnie ją wykończył i „Jaga” objęła prowadzenie 0:1. Od tego momentu widać było już lepszą drużynę z Białegostoku. Widzew próbował jeszcze wyrównać, ale te starania z każdą minutą wyglądały coraz gorzej. Ostatecznie do remisu nie doszło, a białostoczanie schodzili do szatni z cennym prowadzeniem.

Widzew drugą połowę zaczął podobnie jak pierwszą. Wykreował kilka sytuacji pod bramką Jagiellonii i było widać, że łodzianie chcieli jak najszybciej zmienić wynik tego spotkania. Po kilkunastu minutach sytuacja się odwróciła. W polu karnym Widzewa jeden z gospodarzy sfaulował Afimico Pululu, a sędzia Raczkowski po analizie VAR podyktował rzut karny. Do piłki podszedł wcześniej faulowany zawodnik i oczywiście się nie pomylił. Afimico Pululu zdobył drugiego gola dla drużyny z Podlasia i goście prowadzili już 0:2.

Później Widzew starał się grać pewniej i częściej podchodzić pod bramkę rywala, jednak ostatecznie niewiele z tego wynikało. Kiedy można było odnieść wrażenie, że już nic się nie wydarzy, Norbert Wojtuszek znalazł się w polu karnym i dobił piłkę na 0:3. Widzew był bezradny w obliczu tak dobrze i pewnie grającej Jagiellonii i po tym trafieniu można było przypuszczać, że drużyna z Łodzi nic wielkiego w tym meczu już nie ugra.

Widzew zareagował dopiero w końcówce

Nic bardziej mylnego… Norbert Wojtuszek niestety trochę splamił swój występ i po jego faulu sędzia podyktował rzut karny. Bergier nie miał problemu z jego wykorzystaniem i było już 1:3. Po tym golu piłkarze Widzewa starali się jeszcze strzelić choć jedną bramkę, ale ostatecznie im się to nie udało i wynik spotkania utrzymał się do końca.

Widzew Łódź – Jagiellonia Białystok 1:3 (89’ Bergier – 36’ Mazurek, 55’ Pululu, 80’ Wojtuszek)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    144,065FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ