Griezmann jak za dawnych lat, Atletico z wielką wygraną! (VIDEO)

Jeden z hitów 11. kolejki La Liga nie zawiódł. Mecz o miejsce w ligowej czołówce zaserwował fanom hiszpańskiej piłki prawdziwą ucztę. Znakomity Anotine Griezmann, niecodzienne błędy defensywy Betisu, triumfujący Cholo Simeone. Do tego Fekir dający nadzieję gospodarzom w końcówce spotkania i podnoszący temperaturę spotkania do maksimum. Takie mecze w Hiszpanii moglibyśmy oglądać codziennie.

Jeśli ktoś wyłączył starcie Atletico Madryt z Realem Betis już po pierwszej połowie, zapewne ciężko będzie mu uwierzyć w to, co wydarzyło się w Sewilli w drugiej części spotkania. Pierwsze 45 minut opierało się na starciach fizycznych i wzajemnym taktycznym rozpoznaniu. Takie osoby mogą jednak żałować. Druga połowa okazała się z kolei festiwalem genialnych trafień, a tempo rywalizacji osiągało zawrotne prędkości.

Griezmann jak za najlepszych czasów

Prawdziwe widowisko zaczęło się od gola Luiza Henrique z 49. minuty. Betis ruszył z dynamiczną kontrą po błędzie przeciwnika, Borja Iglesias poczekał na partnerów i wystawił piłkę 21-letniemu skrzydłowemu, który pokonał Oblaka. Analiza VAR musiała niestety anulować gola Brazylijczyka, gdyż w tej akcji dopatrzono się minimalnego spalonego. 5 minut później bramkę w pełni zgodną z przepisami zdobył Antoine Griezmann. I to jaką bramkę! Francuz przymierzył z narożnika boiska i dokręcił piłkę tak, że ta zmyliła całą obronę Los Verdiblancos i wpadła do siatki. To oczywiście w dużej mierze gol na konto obrony gospodarzy, ale sam pomysł i wykonanie ze strony Griezmanna było czymś naprawdę imponującym.

A jeszcze większe wrażenie zrobiła akcja bramkowa Los Colchoneros z 71. minuty spotkania. Atleti, które uspokoiło nieco mecz i cofnęło się do obrony po pierwszym golu, wyczuło idealny moment do powiększenia swojego prowadzenia. Kilka szybkich podań na małej przestrzeni, zimna krew przy wykończeniu i Antoine Griezmann mógł cieszyć się z dubletu w rywalizacji z Betisem. To był koncertowo rozegrany fragment spotkania w wykonaniu podopiecznych Diego Simeone. Mogło się wydawać, że po takich ciosach zespół Manuela Pellegriniego nie podniesie się już z desek.

Walka do samego końca

Nic bardziej mylnego. Real Betis nie miał najmniejszego zamiaru odpuścić i przegrać w taki sposób przed własną publicznością. Wpuszczeni na murawę Fekir i Ruibal rozbudzili ofensywę drużyny gospodarzy, napędzając kolejne akcje pod polem karnym murującego się Atletico. W końcu udało się wywalczyć rzut wolny tuż przed szesnastką Oblaka, a stamtąd przepięknym uderzeniem popisał się Nabil Fekir. Gol kontaktowy dał nadzieję Betisowi, że może jeszcze odwrócić losy tego meczu na swoją korzyść. Los Verdiblancos walczyli o to do ostatnich sekund doliczonego czasu gry. Ostatecznie jednak gol francuskiego pomocnika był jedynym, honorowym trafieniem ekipy z Sewilli. Diego Simeone może zatem świętować bardzo ważne zwycięstwo Atletico, które ostatnimi czasy prezentuje się coraz lepiej.

REKLAMA
Marek
Marek
Entuzjasta piłki nożnej, kibic FC Barcelony. Piszę na temat futbolu w Hiszpanii, Włoszech czy Anglii. Lubię piłkę widowiskową i atrakcyjną - pełną ekspresji i autentycznej radości z gry. W ekipie Mistrzów dzielę się zarówno swoimi spostrzeżeniami ściśle związanymi z piłką, jak i wszelkimi historiami dziejącymi się wokół sportu. Gwarantuję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie - od szczegółowych, merytorycznych analiz po luźne, maksymalnie subiektywne i spontaniczne treści, których nie można zamknąć w żadnych ramach. Mes que un Futbol!
PODOBNE
REKLAMA
101,854FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ