Endrick podczas obecnego zgrupowania reprezentacji Brazylii spędził na boisku 139 minut. W Realu Madryt przez cały sezon 2026/27 dostał zaledwie cztery. W nocy 20-latek ponownie pojawił się w drużynie Carlo Ancelottiego, tym razem na ostatnie pół godziny wygranego 4:0 spotkania z Indiami. Jego sytuację uważnie obserwują we Włoszech. Jak informuje w niedzielę „La Gazzetta dello Sport”, AC Milan zamierza zimą ponownie spróbować wypożyczyć Brazylijczyka. Rossoneri chcieli sprowadzić go już latem i mieli nawet uzyskać zgodę samego zawodnika, ale na odejście nie pozwolił José Mourinho. Kilka miesięcy później Endrick nadal czeka w Madrycie na prawdziwą szansę.
Endrick rozpoczął spotkanie z Indiami na ławce rezerwowych. Ancelotti na środku ataku postawił na Pedro, a w ofensywie od pierwszej minuty pojawili się również między innymi Vinícius Júnior i Estêvão. Brazylia do przerwy prowadziła 2:0, a po godzinie selekcjoner zaczął korzystać z rezerwowych. Wtedy na boisko wszedł napastnik Realu, zastępując Pedro. Nie zdobył bramki ani nie zaliczył asysty, ale przez pół godziny miał kilka kontaktów z piłką w pobliżu pola karnego i brał udział w akcjach ofensywnych. Brazylijczycy ostatecznie wygrali 4:0, a dwa gole po przerwie strzelił Samuel Lino. Dla Endricka równie ważne jak indywidualne liczby były kolejne minuty. Ancelotti wykorzystał go podczas tej przerwy reprezentacyjnej we wszystkich trzech spotkaniach i łącznie dał mu 139 minut.
Kontrast z sytuacją w Madrycie jest ogromny. Endrick w obecnym sezonie Realu pojawił się na boisku tylko raz i spędził na nim cztery minuty. Początek rozgrywek stracił przez problemy mięśniowe, ale nawet po powrocie do zdrowia jego pozycja w zespole Mourinho praktycznie się nie zmieniła. Portugalczyk ma ogromny wybór w ofensywie i zdecydowanie częściej korzysta z innych zawodników. Brazylijczyk pozostawał na ławce między innymi w spotkaniach z Rayo Vallecano, Atlético Madryt czy Interem i na razie nie dostał okazji, która pozwoliłaby mu realnie powalczyć o wyższą pozycję w hierarchii.
Najbliższe tygodnie mogą tę sytuację mocno zweryfikować. Real od 10 października do 8 listopada ma rozegrać osiem spotkań, więc nawet przy szerokiej kadrze trudno będzie uniknąć rotacji. Endrick powinien dostać wtedy kolejne okazje, jeśli Mourinho rzeczywiście widzi dla niego miejsce w zespole. Brak minut również przy tak napiętym terminarzu byłby dla 20-latka dość czytelnym sygnałem przed styczniowym oknem transferowym. Ancelotti, który zna go doskonale zarówno z Realu, jak i obecnie z reprezentacji, już wcześniej zwracał uwagę na problem młodych piłkarzy mających zbyt mało regularnej gry w klubach. Endrick znalazł się wśród zawodników, których sytuacja będzie dla selekcjonera ważna przy kolejnych powołaniach.
AC Milan próbował już latem
W Mediolanie jego sytuację obserwują od kilku miesięcy. Według niedzielnych informacji „La Gazzetta dello Sport” Gerry Cardinale i Rúben Amorim są gotowi wrócić do tematu podczas zimowego okna. Pierwsza próba miała miejsce latem. Włoska gazeta podaje, że sam Endrick był wtedy zainteresowany przenosinami do Milanu, ale Mourinho nie wyraził zgody na jego odejście. Portugalczyk chciał zachować szeroką kadrę i mieć dodatkowego napastnika na wypadek kontuzji lub problemów innych zawodników. Rossoneri ostatecznie znaleźli inne rozwiązanie i wypożyczyli z Nottingham Forest Omariego Hutchinsona.
Po kilku miesiącach trudno jednak mówić o Endricku jako zawodniku regularnie wykorzystywanym przy rotacji. Cztery minuty w całym sezonie nie dają mu możliwości budowania formy, a podczas jednego zgrupowania reprezentacji Brazylii spędził na murawie ponad trzydzieści razy więcej czasu niż w klubie. Milan widzi w tym szansę na ponowne rozpoczęcie rozmów, szczególnie że podobny ruch Brazylijczyka przyniósł bardzo dobre efekty już poprzedniej zimy. Wtedy Real zgodził się na jego półroczne wypożyczenie do Olympique Lyon. Francuzi zapłacili około miliona euro, ale nie otrzymali prawa wykupu, ponieważ w Madrycie nadal wiązano z Brazylijczykiem długoterminowe plany. Endrick wykorzystał ten okres bardzo dobrze. Według danych przytaczanych przez „La Gazzettę dello Sport” w 21 spotkaniach zdobył osiem bramek i zanotował osiem asyst, odzyskał regularność i po zakończeniu sezonu wrócił do Hiszpanii w znacznie lepszej sytuacji niż kilka miesięcy wcześniej. Początek nowych rozgrywek ponownie sprowadził go jednak do roli rezerwowego.
Real nie planuje obecnie definitywnej sprzedaży. Klub zapłacił Palmeiras 35 milionów euro kwoty podstawowej, a kolejne 25 milionów zapisano w bonusach, dlatego w Madrycie nadal liczą, że 20-latek w przyszłości stanie się ważnym zawodnikiem pierwszej drużyny. Jeśli zimą pojawi się zgoda na odejście, najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem pozostaje kolejne wypożyczenie bez prawa wykupu. Milan dostałby napastnika na drugą część sezonu, Endrick regularne minuty, a Real zachowałby pełną kontrolę nad jego przyszłością.
Roma również obserwuje sytuację Endricka
Rossoneri nie są jedynym włoskim klubem zainteresowanym Brazylijczykiem. „La Gazzetta dello Sport” informuje również o Romie, która miała już rozpocząć kontakty z otoczeniem zawodnika. Rzymianie interesowali się nim wcześniej, a październikowe spotkanie z Realem Madryt w Lidze Mistrzów stworzy działaczom obu klubów okazję do bezpośrednich rozmów. Latem sytuację napastnika sprawdzała także Aston Villa, ale wtedy Real konsekwentnie odrzucał możliwość jego odejścia.
Milan ma jeszcze jeden argument. RedBird od kilku lat współpracuje z Roc Nation, agencją reprezentującą Endricka, i według włoskiej gazety dobre relacje obu firm mogą ułatwić rozmowy z otoczeniem zawodnika. Ostateczna decyzja nadal będzie należała do Realu, który już latem zablokował jego transfer. Mourinho chciał wtedy zachować szeroki wybór w ofensywie, ale pierwsze tygodnie sezonu nie przyniosły Brazylijczykowi praktycznie żadnych minut. W klubie zagrał przez cztery, podczas gdy podczas obecnego zgrupowania reprezentacji uzbierał 139. Jeżeli nawet przy ośmiu spotkaniach w niespełna miesiąc Endrick nadal będzie większość czasu spędzał na ławce, zimowy wyjazd stanie się bardzo realnym scenariuszem. W Lyonie podobne rozwiązanie już raz zadziałało. Brazylijczyk dostał regularną grę, zdobywał bramki, notował asysty i wrócił do Madrytu po bardzo dobrym półroczu. Teraz znów znalazł się w sytuacji, w której zdecydowanie częściej gra dla reprezentacji niż dla klubu. Milan próbował wykorzystać to już latem i według włoskiej prasy w styczniu zamierza wrócić do rozmów.


