Ligowy średniak zyskuje nowego właściciela, który chce przeznaczyć sporą kasę na wzmocnienia. Plany są ambitne, zaplecze finansowe ma pozwolić na odważne ruchy. Milion euro? Kiedyś takich pieniędzy nie wydawał łącznie przez kilka sezonów, teraz to kwota, którą jest w stanie zapłacić za jednego zawodnika. Owy klub nazywa się Korona Kielce i po 20. kolejce wyprzedza Widzew Łódź o siedem punktów.
Korona Kielce zrobiła mały krok, ale w dobrą stronę
Porównanie ze wstępu jest nieprzypadkowe. Korona Kielce i Widzew Łódź kończyły poprzedni sezon mniej więcej w podobnym miejscu (11. miejsce Korona, 13. Widzew). Latem pojawiły się pieniądze, które miały pozwolić na stawianie ambitniejszych celów. W przypadku łódzkiego klubu – dziesięciokrotnie większe niż w Kielcach.
Zasadnicza różnica polega na tym, że w świętokrzyskim klubie uzbrojono się w cierpliwość. Jacek Zieliński był bezpieczny, gdy w pierwszych pięciu kolejkach prowadzona przez niego drużyna odniosła ledwie jedno zwycięstwo. Tak samo wtedy, gdy między 11. a 18. kolejką udało się wygrać tylko jeden mecz. Zimą powtarzano, że klub jest w stanie zapłacić milion euro za piłkarza, ale zrobi to tylko wtedy, gdy pojawi się pewność, że dany gracz będzie klasowym wzmocnieniem składu. Nic na siłę, żadnych ruchów pod publikę.
Efekt? Dziś Korona jest na 9. miejscu w tabeli – lepszym niż na zakończenie ubiegłego sezonu, choć zapewne aspiracje są większe. W Kielcach nie ma euforii, ale – co ważne – nie ma też kryzysu. Jest spokojny krok we właściwą stronę.
Co w tym samym czasie zrobił Widzew Łódź?
Zwolnił trenera, potem jego następcę, a teraz niewykluczone, że kolejny szkoleniowiec straci posadę. Stawiał na doświadczonego bramkarza (Rafał Gikiewicz), potem młodego Polaka (Maciej Kikolski), młodego Serba (Veljko Ilić), a zimą 2026 sięgnął po golkipera z mocnym CV, ale na zakręcie kariery (Bartłomiej Drągowski). Wymienił struktury dyrektorskie, wywindował rekord transferowy Ekstraklasy do 5,5 mln euro, z sugestią, że jeszcze w zimowym oknie może wydać więcej.
Działo i dzieje się dużo, ale efekty boiskowe są fatalne. Mecz z GKS-em Katowice był trzecią porażką z rzędu. Zespół nie jest w stanie wydostać się ze strefy spadkowej. Projekt, który powinien budzić podziw, wywołuje dziś raczej szyderę kibiców drużyn przeciwnych.
W Kielcach kupiono pięciu zawodników – najstarszym z nich był 25-letni Antonin. Tymczasem Widzew Łódź zimą sprowadził 28-letniego Drągowskiego, 24-letniego Chenga, 27-letniego Isaaca, 25-letniego Kornviga, 27-letniego Wiśniewskiego oraz 27-letniego Bukarskiego. Norweg i Duńczyk mają jeszcze potencjał sprzedażowy, ale pozostali?
Gdy w mediach pojawiły się plotki, że Widzew ściągnie zawodnika z MLS za 5,5 mln euro, zakładałem, że będzie to stosunkowo młody talent albo piłkarz, który w USA „robi liczby” jak Mateusz Bogusz. LAFC za 23-letniego Polaka po sezonie, w którym miał udział przy 24 golach, dostało 8,5 mln euro. Widzew za 27-letniego skrzydłowego, mającego udział przy ośmiu trafieniach i z opinią zawodnika, który częściej zawodził, niż dawał konkrety, zapłacił 5,5 mln euro? Trudno dostrzec w tym sens…
Rewolucja zamiast ewolucji
Moim zdaniem – i pewnie zdaniem wielu innych – Widzew przepłacił za większość transferów. Koszt samych kwot odstępnego to zresztą jedno, a drugie to długie kontrakty z pokaźnymi pensjami. O ile w Kielcach zachowano szkielet zespołu i trenera, który znał drużynę i wiedział, jakie wzmocnienia realnie podniosą jej jakość, o tyle w Łodzi trwa zabawa na zasadzie: „wydajmy jak najwięcej, coś z tego może wyjdzie”.
Jestem święcie przekonany, że część ze sprowadzonych graczy mogłaby pokazywać wysoki poziom. Trudno im będzie go jednak zaprezentować, jeśli zaraz dojdzie do kolejnych zmian. W Kielcach postawiono na ewolucję projektu w oparciu o większe możliwości finansowe, w Łodzi zamiast ewolucji zdecydowano się na rewolucję. W meczu z GieKSą 7 zawodników z podstawowej jedenastki to gracze sprowadzeni w zimowym oknie transferowym. Zanim gra zazębi się, a piłkarze staną się drużyną, może minąć jeszcze kilka tygodni. No, chyba że ktoś znowu wypełni pół składu…
