Wprawnym oczom kibiców nie umknęło, że podczas zgrupowania przedsezonowego Lecha Poznań w Zjednoczonych Emiratach Arabskich nie ma Sindre Tjemelanda. Postaci o tyle elektryzującej, że asystent Nielsa Frederiksena jest już podpisany w norweskim Molde FK. Jednak do końca sezonu pozostanie na swoim dotychczasowym stanowisku. Dla wielu fanów to jeden z kluczowych członków sztabu. Dlatego każdy sygnał o jego nieobecności automatycznie rodzi pytania o kulisy i możliwe scenariusze.
Nieobecność nie jest jednak spowodowana sprawami związanymi z przyszłą pracą. A przynajmniej nie według Tomasza Włodarczyka, który na kanale „Meczyków” absencję Norwega tłumaczył tak: Kibice Lecha pytają, czy nieobecność Sindre Tjelmelanda to nie jest jakaś zasłona dymna i czy nie odejdzie do Molde wcześniej. Popytałem w Lechu – nie ma takiego tematu. Wirus mocno dopadł całą rodzinę – wszyscy są w Poznaniu. Trwają dyskusje, czy jest sens, by Tjelmeland dolatywał na zgrupowanie.
W praktyce oznacza to, że Tjelmeland ma przebywać w Poznaniu. W klubie rozważają, czy jego ewentualny dolot w trakcie obozu ma sens organizacyjnie i sportowo. Zwłaszcza jeśli sytuacja zdrowotna w rodzinie wciąż jest dynamiczna. Zgrupowania są intensywne, a dołączenie do drużyny „w biegu” nie zawsze jest optymalnym rozwiązaniem. Nawet dla członka sztabu.
Tjelmeland nie będzie już pracował w Poznaniu?
Pytanie tylko, na ile to prawdziwa informacja, a na ile przekaz biura prasowego Lecha. Tak jak na przykład przy pierwszym spóźnieniu Timothy’ego Oumy. W takich sytuacjach kibice z natury rzeczy bywają wyczuleni na półsłówka i komunikaty. Często są to komunikaty, które mogą być interpretowane na kilka sposobów. Tjelmeland sam przyznawał w wywiadach klubowych, że gdyby to od niego zależało, to od razu chciałby rozpocząć pracę w Molde. Dodał też, że będzie pomagał w okresie przygotowawczym ile tylko się da. Dlatego każda jego absencja — nawet jeśli ma prozaiczne przyczyny — będzie budzić emocje. Na razie jednak, według przytoczonych informacji, temat wcześniejszego odejścia nie ma być w Lechu rozpatrywany.
