Defensywna Wisła Płock punktuje. Cracovia znów nieskuteczna

Czy to powrót świetnie broniącej maszyny? Wisła Płock bramkę straciła, ale patrząc na statystyki strzeleckie Cracovii, to był to niezły mecz w defensywie Nafciarzy. Najważniejsze dla przyjezdnych było jednak to, że z przodu wpadła o jedna bramka więcej, przez co udało się zakończyć wstydliwą passę porażek i dać sobie odetchnąć.

Wisła Płock wróciła do macierzy. Mariusz Misiura musiał reagować na serię porażek, a więc trzeba było wrócić do tego, co dawało punkty jesienią. Płocczanie od początku meczu w Krakowie ustawili się w obronie i czekali, aż uda się znaleźć moment na zaskoczenie rywala. W przerwie Dominik Kun potwierdzał ten plan, mówiąc o obronie własnej bramki jako nadrzędnym celu. Środkowy pomocnik uważał, że z przodu coś wpadnie.

REKLAMA

Wpadło nawet dwa razy, a Nafciarze skrzętnie wykorzystali nadarzające się okazje. A nawet pół-okazje, bo przy obu golach przyjezdni mieli dużo szczęścia. Na 1:0 do własnej bramki trafił Bosko Sutalo, który próbował zablokować dośrodkowanie Quentina Leceouche’a. Piłka zamiast na rożny, przeleciała obok zaskoczonego Sebastiana Madejskiego.

Drugą bramkę zapisano już zawodnikowi Wisły – Deniemu Juriciowi – ale poprzedzone wszystko zostało pechową interwencją piłkarza Pasów. Po zbiciu piłki przez Oskara Wójcika bramce samobójczej zapobiegł Madejski, ale napastnik przyjezdnych już czekał gotowy na wbicie piłki do siatki.

Cracovia znów nieskuteczna

Niewiele więcej okazji oglądaliśmy w wykonaniu piłkarzy Mariusza Misiury. Większość sił była marnowana na zabezpieczaniu bramki i całego pola karnego, co wychodziło nader dobrze. Cracovia prowadziła grę przez cały mecz i szukała sposobu, jak przebić się przez płocką defensywę. Zagęszczenie piłkarzy w polu karnym Rafała Leszczyńskiego uniemożliwiało jednak oddanie celnego strzału w większości sytuacji, a sam golkiper był w dobrej formie. Bramkę jednak udało się zdobyć, gdy odbiór zanotował Bosko Sutalo, w pole karne piłkę wgrał Pau Sans, a ta odbita trafiła do Ajdina Hasicia, który musiał ją tylko skierować do bramki.

Luka Elsner także szukał rozwiązania, aby jakoś dać bodziec swoim ofensywnym piłkarzom, lecz roszady nie przyniosły bramkowego efektu. Nie szło z dystansu, po stałym fragmencie, ani z bliska. Krakowianie szukali coraz to bezpośredniejszych sposobów, aby dostać się pod bramkę Wisły, lecz wyrównania nie osiągnęli.

Cracovia – Wisła Płock 1:2 (Hasić 59′ – sam. Sutalo 51′, Jurić 69′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    145,293FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ