Czy Arsenal nastawieniem na stałe fragmenty gry psuje futbol?

Paul Scholes powiedział niedawno, że jeśli Arsenal wygra ligę, będzie to najsłabszy zespół, który dotychczas zdobył tytuł mistrza Anglii. Wtórował mu inny były piłkarz Manchesteru United, obecnie pełniący rolę eksperta w angielskiej telewizji, Rio Ferdinand, który stwierdził, iż Kanonierzy mają szczęście, że konkurencja w tym sezonie jest nierówna i słaba. Wśród części kibiców panuje natomiast przekonanie, że mistrzostwo Anglii dla Arsenalu będzie równoznaczne z porażką dla futbolu ze względu na sposób w jaki zespół Mikela Artety pokonuje kolejnych przeciwników.

Stałe fragmenty gry

Zarzuty wobec stylu Arsenalu dotyczą przede wszystkim stałych fragmentów gry, z których aktualny lider tabeli strzela bardzo dużo bramek. Mikel Arteta to trener przykładający wagę do najmniejszych detali, starający się szukać przewag na każdym możłiwym polu, więc dośrodkowań ze stojącej piłki nie mógł zostawić przypadkowi. Do swojego sztabu szkoleniowego sprowadził Nicolasa Jovera, specjalistę zajmującego się stałymi fragmentami gry, który stał się najbardziej popularnym człowiekiem w swoim fachu w świecie futbolu. 44-latek dołączył do Arsenalu w lipcu 2021 roku, a jego efekty zaczęły być dostrzegalne od samego początku pracy z zespołem.

REKLAMA

W sezonie 2020/21, jeszcze przed przyjściem Jovera, Arsenal strzelił tylko 6 goli po stałych fragmentach gry, co było wynikiem lepszym od zaledwie dwóch zespołów w całej lidze. W pierwszym sezonie współpracy z trenerem od SFG dorobek ten wzrósł już do 16 trafień, co klasyfikowało Kanonierów tylko za Manchesterem City i Liverpoolem w tej statystyce. Kolejne rozgrywki ligowe to 15 goli po dośrodkowaniach ze stojącej piłki, w czym ustępowali tylko trzem zespołom. Od trzech sezonów Arsenal natomiast nie ma sobie równych w golach po stałych fragmentach gry, znajdując się na szczycie tej statystyki. W rozgrywkach 2023/24 zdobył rekordowe 22 bramki w ten sposób. W poprzednim sezonie było to 17 trafień, co dało 1. miejsce ex aequo z dwoma innymi drużynami, a w trwających rozgrywkach w 24 meczach już 17 razy trafiali po SFG, co jest najlepszym wynikiem w Premier League.

Arsenal strzela dużo po SFG, ponieważ ma dużo SFG

Arsenal strzela najwięcej bramek w ten sposób, ponieważ ich sposób gry sprawia, że mają ku temu bardzo dużo okazji. W sezonach 2023/24 oraz 2024/25 więcej rożnych wywalczyli tylko Manchester City i Liverpool, natomiast przed rokiem różnica wynosiła tylko jednego kornera w przypadku City i dwa w przypadku The Reds. W obecnych rozgrywkach więcej rzutów rożnych miało tylko Newcastle. Wypadkową sposobu gry zespołu Mikela Artety opartego na utrzymywaniu się przy piłce na połowie rywala, cierpliwym konstruowaniu ataków pozycyjnych, spychaniu rywala do obrony niskiej oraz nastawienia na atakowanie poprzez boczne sektory jest duża liczba rzutów rożnych. A logiczne jest, że im więcej razy dogrywasz piłkę w pole karne ze stałego fragmentu gry, tym więcej goli w ten sposób zdobędziesz.

Na przestrzeni ostatnich trzech sezonów można wyciągnąć wniosek, że Arsenal ma najlepiej dopracowane stałe fragmenty gry w Premier League, natomiast analizując każde rozgrywki z osobna – znajdziemy zespoły, które mają lepszą skuteczność z rzutów rożnych. Jak wyliczył portal The Athletic – w obecnym sezonie najlepszą konwersję stałych fragmentów gry na gole ma Manchester United (wynosi ona 8%), a Arsenal jest w tej statystyce drugi (7,3%). W poprzednim sezonie lepsze były natomiast cztery zespoły – Everton, Nottingham Forest, Crystal Palace i Brighton. Jeszcze sezon wcześniej Kanonierzy uplasowali się za Evertonem oraz Wolverhampton.

Zbyt uzależnieni od stałych fragmentów gry?

W zdobywaniu goli ze stałych fragmentów gry nie ma nic złego. Liczą się one tak samo jak zdobyte po pięknych, kombinacyjnych akcjach. Problem zaczyna się wówczas, gdy dośrodkowania ze stojącej piłki stają się jedyną formą zagrożenia bramce przeciwnika i właśnie takie zarzuty często stawiają Arsenalowi telewizyjni eksperci oraz kibice śledzący angielski futbol. Biorąc pod uwagę liczbę goli z gry w obecnym sezonie Premier League podopieczni Artety zajmują 4. miejsce, za Manchesterem City, Liverpoolem i Manchesterem United, a ex aequo z Chelsea, Bournemouth i Brentford. Jeśli weźmiemy pod lupę jakość sytuacji wykreowanych z gry – według portalu Fantasy Football ScoutKanonierzy są piątym zespołem ligi. Teza sugerująca, że faworyt do zdobycia mistrzostwa Anglii w tym sezonie nie ma odpowiedniej mocy w ofensywie jest więc uzasadniona.

Arsenal również bardzo często jest zależny od goli ze stałych fragmentów gry wówczas, gdy muszą gonić wynik lub na tablicy świetlnej widnieje rezultat remisowy. Z 42 goli, które zmieniały stan meczu (czyli z remisu na prowadzenie lub z pozycji przegrywającego na remis) aż 23 Kanonierzy strzelili po stałych fragmentach gry (licząc wszystkie rozgrywki), co daje 54,8%. Gdy rywal ustawi się nisko i bardzo defensywnie, wówczas The Gunners często wyglądają na zespół, który nie potrafi znaleźć rozwiązania na wykreowanie okazji, a nadziei upatrują w stałych fragmentach gry. Być może właśnie dlatego pojawiają się głosy – nawet wśród angielskich punditów – że Arsenal jest liderem tabeli ze względu na słabość konkurencji. Bowiem, gdy najbardziej potrzebują gola, ich gra ofensywna nie przekonuje.

Sposób wykonywania rzutów rożnych

Krytyka wobec Arsenalu pojawia się także za sposób w jaki wykonują rzuty rożne, zagrywając dokręcane dośrodkowanie w pole bramkowe i ustawiając wielu zawodników wokół bramkarza przeciwników, często przeszkadzając mu w wyłapaniu piłki. Zdaniem niektórych kibiców takie zagrania nie są fair play i powinny być karane przewinieniami. Arsenal zapoczątkował ten trend, ale obecnie korzysta z niego niemal każdy zespół w Premier League. Przy większości rzutów rożnych obserwujemy obrazki, gdzie w polu bramkowym – poza golkiperem – znajduje się po kilku graczy z obu drużyn i dośrodkowanie kierowane jest właśnie w tą strefę, a gracze atakujący poza walką o piłkę w jak najbardziej subtelny sposób przeszkadzają bramkarzowi.

Zamiast narzekać na rzeczywistość, można szukać rozwiązania jak to skontrować. Chelsea pod wodzą Enzo Mareski zdarzało się próbować wariantu, w którym zostawiali trzech lub nawet czterech zawodników poza polem karnym. To zmusza także przeciwników do wycofania co najmniej takiej samej liczby graczy na zabezpieczenie przed potencjalnym kontratakiem. Tym samym w polu karnym jest sześciu, może nawet ośmiu zawodników mniej, co tworzy więcej przestrzeni dla bramkarza przy wychodzeniu do dośrodkowania. Wad sposobu bronienia, który stosują obecnie drużyny Premier League nie trzeba daleko szukać. Weźmy ostatnie ligowe spotkanie Arsenalu przeciwko Leeds i drugi gol dla zespołu Artety. Przy dośrodkowaniu z rzutu rożnego żaden piłkarz Kanonierów nie stał przy bramkarzu rywali, Karlu Darlowie, a ten mimo to wbił sobie piłkę do własnej bramki, ponieważ przy próbie właściwego ustawienia przed piąstkowaniem przeszkodził mu kolega z zespołu, Dominic Calvert-Lewin.

Czy Arsenal psuje futbol?

Jeśli porównamy obecny Arsenal zmierzający po tytuł z Manchesterem City Pepa Guardioli i Liverpoolem Jurgena Kloppa, gdy oba zespoły ścigały się w walce o mistrzostwo Anglii, nie ma wątpliwości, że ekipa Mikela Artety prezentuje o wiele mniej atrakcyjną wersję piłki nożnej. Dla neutralnych kibiców może być to więc powód umniejszania Arsenalowi, natomiast nie bez przyczyny wydaje się fakt, że obecnie żaden zespół nie gra tak widowiskowo, ofensywnie i skutecznie choćby w zbliżonym stopniu, jak The Reds i The Citizens w ubiegłych latach. Premier League, która już wcześniej była ligą bardzo wymagającą stała się jeszcze bardziej konkurencyjna. Drużyny ze środka i dolnych rejonów tabeli stają się coraz mocniejsze i ich pokonanie jest coraz trudniejsze.

REKLAMA

Każdy okres w futbolu rządzi się pewnymi trendami i obecnie w Premier League zespoły bardzo mocno nastawiły się na stałe fragmenty gry. Regularnie oglądamy dalekie wrzuty z autu w pole karne, zagrywanie dalekich podań w szesnastkę z faulu na własnej połowie boiska i mniej „piłki w piłce”, czyli efektywnego czasu gry. W całej lidze odnotowano spadek goli z gry, a wzrost trafień po stałych fragmentach. W porównaniu do poprzedniego sezonu tylko trzy zespoły częściej trafiają do siatki z gry, natomiast aż czternaście (nie liczymy beniaminków) robi to rzadziej. Co więcej, w przypadku aż dziesięciu zespołów trafienia z gry spadły aż o ponad 20%.

Na konferencji prasowej przed meczem z PSG Anthony Gordon został zapytany o różnicę pomiędzy grą w Lidze Mistrzów, a Premier League. Skrzydłowy Newcastle bez zastanowienia wskazał, że spotkania w Europie są bardziej otwarte, co tłumaczy dlaczego w Premier League trudniej o zdobywanie goli. Angielskie kluby w Champions League potrafią to jednak wykorzystać na swoją korzyść. W fazie ligowej łącznie zdobyli 23 gole po stałych fragmentach, a stracili tylko 3.

Dostosowanie się do trendów

Czy Arsenal ma wpływ na rozpromowanie stałych fragmentów gry w Premier League i kierunek, w którym podążyła ta liga? Po części pewnie tak, ponieważ udowodnili, że z dośrodkowań ze stojącej piłki można uczynić zabójczą broń. Niemniej jednak, większy wpływ na obecny sposób gry w Premier League należy raczej przypisywać zespołom z mniejszym potencjałem kadrowym, które nastawiając się na grę fizyczną, dobrą organizację w grze bez piłki, dalekie podania, szybkie ataki i stałe fragmenty gry zachęciły całą resztę, aby grać w ten sposób. Najmocniejszym przykładem jest tutaj Brentford, które mimo jednego z najniższych budżetów regularnie bez trudów utrzymuje się w Premier League. Klub ten bardzo mocno korzysta z analizy danych i różnych wyliczeń statystycznych, które prawdopodobnie wykazały, że to najbardziej efektywny sposób gry dla nich. A wiele zespołów zaczęło wzorować się na ich metodach.

Kanonierzy są więc zespołem, który bardzo dobrze dostosował się do trendów panujących obecnie w Premier League. Przy dobrze zorganizowanych defensywach w większości drużyn w lidze, łatwiej zdobywać gole ze stałych fragmentów gry niż po atakach pozycyjnych. Estetom futbolu może to przeszkadzać, ale w sporcie najważniejszy jest efekt. A ten wystawia Arsenalowi za ten sezon bardzo dobrą recenzję.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    144,259FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ