Cracovia wyszarpała remis! Lechia… straciła dwa punkty

Cracovia przyjechała do Gdańska w stosunkowo komfortowej sytuacji. Po zwycięstwie z czerwoną latarnią ligi, Termalicą, Pasy wskoczyły na czwartą pozycję w ligowej tabeli. Lechia z kolei zatriumfowała z poznańskim Lechem i obie drużyny chciały w ten chłodny piątkowy wieczór zrobić wszystko, aby podtrzymać swoją dobrą passę.

Cracovia kontrowała, Lechia strzeliła

Od początku tego meczu Lechia przeważała, ale Cracovia świetnie czuje się w takiej grze. Goście oddali inicjatywę i wyczekiwali na kontry, które miały być zamieniane na dogodne sytuacje strzeleckie. Tych nie brakowało, ale ciągle nie potrafiły się one zamienić na gole. Najpierw w dziesiątej minucie meczu dobry strzał oddał Pau Sans, ale po dosyć szczęśliwej interwencji piłkę na różny wybił Alexander Paulsen. Groźnie robiło się również po rzutach różnych, ale nawet to nie przyniosło rezultatu. Cios postanowiła zadać Lechia.

REKLAMA

Gospodarze rozpoczęli atak pozycyjny, a kapitalnym podaniem w pole karne popisał się Ivan Zhelizko. Piłka trafiła pod nogi Rifeta Kapicia, a ten po rykoszecie i nieco szczęśliwie zakończonym strzale otworzył worek z bramkami. Gospodarze prowadzili 1:0 i mogli zacząć kontrolować pojedynek, nieco oddając pole gry rywalom. Wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bez większych ekscesów, ale inny plan miał Karol Knap. Młody zawodnik Pasów, który cztery dni temu rozegrał w barwach Cracovii spotkanie numer 100, sfaulował dwukrotnie swoich rywali. Oba przewinienia arbiter wycenił na żółte kartki, w związku z czym w 46. minucie Cracovia musiała zacząć radzić sobie w dziesiątkę. Na koniec polowy świetną interwencję zaliczył jeszcze Madejski, a do szatni Lechia schodziła w wyśmienitych humorach.

Pasy nie złożyły broni

W drugiej połowie meczu Lechici mieli prosty plan. Wystarczyło mądrze zarządzać wynikiem i nie pozwolić Cracovii nabrać żadnego postępu. Koncepcja posypała się jednak dosyć szybko, gdy już w 62. minucie meczu po wyrzucie z autu, trafiony w głowę w polu karnym gospodarzy został Brahim Traore. Do jedenastki podszedł Ajdin Hasić i bezbłędnie wykorzystał prezent od losu. Pasy wyrównały i od tego momentu skupiały się jedynie na głębokiej defensywie. Lechia napierała, a goście coraz bardziej się męczyli.

Czujny w słupkach bramki pozostawał Madejski, a samo ustawienie defensywne Cracovii spełniało swoje zadanie. Minuty mijały, a przyjezdni, ze względu na okoliczności trzymali bardzo korzystny wynik. Do końca meczu nic się już nie zmieniło, a Lechia Gdańsk mogla płuc sobie w brodę. Z perspektywy spotkania rezultat wydaje się znacznie korzystniejszy dla biało-czerwonych. Krakowianie wyrwali cenne „oczko”, pomimo ogromnych problemów i własnych błędów indywidualnych zdołali odwrócić losy rywalizacji. Lwy Północy dwoiły się i troiły, ale dziś to było po prostu za mało.

Lechia Gdańsk — Cracovia 1:1 (Kapić 20′ – Hasić 63′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    144,285FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ