Cracovia stawia na kolejnego Szwajcara. Powrót do Ekstraklasy

Maxime Dominguez został nowym piłkarzem Cracovii. 29-letni pomocnik podpisał kontrakt na 1,5 roku z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. W zespole „Pasów” ma występować z numerem 10. To transfer, który na pierwszy rzut oka wygląda jak ruch w kierunku podniesienia jakości w ofensywie. Jednak jednocześnie trudno udawać, że jest całkowicie pozbawiony ryzyka. Dominguez ma doświadczenie, pasujący profil i zna Ekstraklasę. Jego ostatnie lata to wiele zmian klubów oraz brak dłuższej stabilizacji w jednym miejscu.

Doświadczenie z kilku lig i jasny profil na boisku

Dominguez to zawodnik, który w trakcie kariery występował w kilku krajach i różnych systemach gry. W jego piłkarskim CV znajdują się między innymi Servette FC, FC Zürich, Lausanne-Sport i Neuchâtel Xamax. Na liście jego byłych pracodawców są także portugalskie Gil Vicente, Toronto FC w MLS oraz brazylijskie Vasco da Gama. W 2016 roku sięgnął z FC Zürich po Puchar Szwajcarii, a wcześniej był związany z młodzieżowymi reprezentacjami Szwajcarii. Z perspektywy Cracovii ważniejsze od samych nazw klubów jest jednak to, że Dominguez od lat funkcjonuje jako pomocnik nastawiony na kreację. Porusza się między liniami i potrafi dać drużynie ostatnie podanie. To elementy, które w Ekstraklasie mają dużą wartość, zwłaszcza gdy trzeba rozmontować dobrze ustawioną obronę rywala.

REKLAMA

Powrót na polskie boiska

Najbardziej konkretnym punktem odniesienia dla kibiców Cracovii są jego występy w Polsce. Dominguez spędził dwa lata na polskich boiskach i nie był to epizod, w którym zginął w tłumie. W 2021 roku trafił do Miedzi Legnica, gdzie pomógł zespołowi w drodze do awansu do Ekstraklasy. Łącznie na dwóch najwyższych poziomach rozgrywkowych w Polsce rozegrał 63 mecze, zdobył 7 bramek i zanotował 14 asyst. To statystyki, które nie robią z niego automatycznie lidera ligi. Jednak pokazują, że potrafi produkować liczby i brać udział w działaniach ofensywnych w sposób mierzalny. To w przypadku kreatywnego pomocnika jest jedną z najważniejszych walut.

Wątek Rakowa Częstochowa jest w tej historii najbardziej zaskakujący, bo pokazuje, jak szybko potrafi zmienić się sytuacja zawodnika. Raków sprowadził Domingueza latem 2023 roku, po czym sprzedał go po kilku tygodniach. W praktyce po jednym występie w Superpucharze. Tak krótki pobyt zwykle oznacza, że coś nie zadziałało od razu, niezależnie od tego, czy była to kwestia dopasowania do roli, przygotowania fizycznego, decyzji sztabu, czy okoliczności transferowych. Dla Cracovii to sygnał ostrzegawczy o tyle, że pokazuje, iż Dominguez nie zawsze wchodzi w nowe środowisko bezproblemowo. Tak bywa nawet jeśli ma umiejętności i odpowiednie parametry boiskowe.

Gil Vicente, Brazylia i MLS, czyli kariera w trybie ciągłej zmiany

Po polskich doświadczeniach Dominguez potrafił miewać dobre momenty w portugalskim Gil Vicente, a jego wartość miała wzrosnąć na tyle, że trafił do Brazylii. Źródła wskazywały, że Vasco da Gama zapłaciło za niego około 1,5 mln euro, co sugeruje, że w pewnym momencie był postrzegany nie tylko jako solidny piłkarz, ale też jako zawodnik z potencjałem rynkowym. W kwietniu 2025 roku Toronto FC ogłosiło wypożyczenie Domingueza z Vasco do końca 2025 roku, z opcją wykupu, a po sezonie zawodnik wrócił do Brazylii. Taki przebieg zdarzeń nie musi oznaczać sportowej porażki. Trudno jednak uznać go za okres pełnej stabilizacji, w której klub buduje zespół wokół danej postaci. Z perspektywy Cracovii kluczowe jest to, czy po tych zmianach Dominguez przyjeżdża jako piłkarz gotowy do regularnego grania, czy jako zawodnik, który będzie potrzebował czasu na odzyskanie rytmu.

Co Cracovia może zyskać i gdzie leży ryzyko

Cracovia, sprowadzając Domingueza, sięga po piłkarza, który ma dać jakość w środku pola i poprawić tworzenie sytuacji bramkowych. Jego lewa noga, doświadczenie i profil kreatora mogą pomóc w spotkaniach, w których trzeba cierpliwie budować atak pozycyjny i szukać przewagi w półprzestrzeniach. Jednocześnie w Ekstraklasie samo „bycie kreatywnym” nie wystarcza. Liga wymaga intensywności, powtarzalności i dobrej gry bez piłki. Jeśli Dominguez będzie w stanie pracować w pressingu, wracać po stracie i utrzymywać wysokie tempo działań przez dłuższe fragmenty meczów, może stać się realnym wzmocnieniem. W przeciwnym wypadku pozostanie tylko nazwiskiem w składzie.

Ryzyko dotyczy przede wszystkim dyspozycji „tu i teraz”, bo ostatnie miesiące nie wyglądają jak okres, w którym był niekwestionowanym filarem w jednym miejscu. Nie bez znaczenia jest też fakt, że numer 10 buduje oczekiwania, a Cracovia będzie chciała zobaczyć natychmiastowy wpływ na grę, zwłaszcza w kluczowych momentach spotkań. Dlatego pierwsze tygodnie Domingueza w nowym klubie będą testem nie tylko dla niego, ale też dla całego projektu, który zakłada poprawę jakości ofensywnej.

Werdykt przyjdzie szybko, bo liga nie czeka

Ten transfer ma sens sportowy, ponieważ Cracovia pozyskuje piłkarza sprawdzonego w polskich warunkach, z konkretnymi liczbami i kompetencjami, których w Ekstraklasie często brakuje. Równocześnie nie jest to ruch pozbawiony znaków zapytania, bo historia ostatnich lat pokazuje sporo zmian i brak dłuższego zakotwiczenia w jednym klubie. Jeśli Dominguez wejdzie w zespół w dobrej formie i dostanie klarowną rolę, Cracovia może zyskać kreatora, który podniesie poziom gry między liniami i przełoży się na większą liczbę sytuacji bramkowych. Jeśli jednak zabraknie rytmu, intensywności lub pewności w działaniu, transfer szybko zostanie oceniony jako ciekawy, ale zbyt ryzykowny. W Ekstraklasie oceny przychodzą szybko. Najlepszą odpowiedzią na pytania nie będą zapowiedzi, tylko regularne minuty, wpływ na tempo gry i liczby w ofensywie.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    143,899FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ