Cracovia kończy fatalną passę. Zadecydował przypadkowy rzut karny

Kulturalna rozmowa motywacyjna pomogła. Cracovia w meczu domowym z GKS Katowice wygrała pierwszy raz od początku lutego. Mecz całościowo nie porywał, bramka padła po dość przypadkowym rzucie karnym, ale w pasiastej części Krakowa nikt nie będzie przywiązywał wagi do takich szczegółów.

Problemem gospodarzy sobotniego meczu była ofensywna posucha. Cracovia z przodu wyglądała jak ogórek w śmietanie (mizernie, dla tych, co nie załapali), a bramkarz ekipy Rafała Góraka nie miał za wiele roboty. Wyciągać do celnego strzału musiał się tylko raz, gdy Mateusz Praszelik przymierzył głową.

REKLAMA

Nie skleilibyśmy z tego nawet highlightsów, ale to już problem Canal+ Sport. O wiele więcej dało się wycisnąć z poczynań Katowiczan. Już w 19. minucie Bartosz Nowak niewiele pomylił się przy oddawaniu strzału głową, w 40. minucie to najlepszy asystent ligi zamienił się w rolę podającego. Ilya Shkuryn nie doszedł jednak do piłki. Białorusin miał na nodze także sytuację bramkową, ale oddał za lekki strzał. Oskar Wójcik zdążył skorygować swój wcześniejszy błąd (minięcie się z piłką) i wybić piłkę sprzed linii bramkowej.

Najwięcej sytuacji dla przyjezdnych tworzyło się po stratach Pasów na ich własnej połowie. Cracovia sama napędzała swoich rywali, ale udało im się uciec katu spod topora. Widać było, że to mecz podobny do wczorajszego starcia Motoru Lublin z Zagłębiem Lubin. Decydować mogła przypadkowa bramka, i właśnie tak się stało. Piłka w polu karnym trafiła w rękę Lukasa Klemenza, a rzut karny podyktowany przez Pawła Malca na gola zamienił Ajdin Hasić.

Cracovia w końcówce bardzo chaotycznie wybijała piłkę do przodu, więc ta błyskawicznie wracałą w jej pole karne. Punkty udało się obronić.

Cracovia – GKS Katowice 1:0 (Hasić 80′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    145,419FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ