Chwilowy sukces, czy początek czegoś wyjątkowego? Po meczu Polska – Słowenia

Wczoraj wieczorem KoszKadra wygrała swój pierwszy mecz na tegorocznym EuroBaskecie, pokonując Słowenię prowadzoną przez gwiazdę Los Angeles Lakers, Lukę Dončicia, 105:95. Jakie wnioski możemy wyciągnąć po tym spotkaniu?

Mentalnie niezniszczalni

Nastroje przed wczorajszym meczem były – delikatnie mówiąc – dalekie od optymizmu. Kontuzja Jeremy’ego Sochana, zaledwie trzy wygrane sparingi na osiem rozegranych spotkań… Wydawało się, że Słowenia weźmie rewanż za porażkę sprzed trzech lat i bez większych problemów ogra Polskę. Stało się jednak inaczej. Biało-czerwoni po raz kolejny pokazali wielki charakter i to, że gdy złapią rytm, stają się niemal nie do zatrzymania. Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że Polacy oddali prowadzenie zaledwie raz w całym meczu, kontrolując wynik od początku do końca. To bardzo optymistyczny sygnał przed kolejnymi spotkaniami.

REKLAMA

Jordan Loyd

32 punkty, 7/8 rzutów za trzy i zwycięstwo przed własną publicznością nad faworyzowanym rywalem. Jordan Loyd nie mógł sobie wymarzyć lepszego debiutu na mistrzostwach Europy. Mistrz NBA z Toronto Raptors był wczoraj niemal bezbłędny. Jeszcze bardziej cieszy jednak to, jak dobrze zgrał się z naszą reprezentacją. Loyd „czuł grę”, świetnie wychodził po zasłonach, dyrygował drużyną, nie bał się brać na siebie odpowiedzialności w trudnych momentach, a przede wszystkim – emanował energią i ogromną chęcią gry. Jeśli 32-latek będzie w stanie choć zbliżyć się do tego poziomu w kolejnych meczach, Polacy mogą rozegrać naprawdę świetny EuroBasket.

Trójka za trójką, ale…

53,8% – taką skuteczność w rzutach zza łuku osiągnęli wczoraj Biało-czerwoni. To jak dotąd drugi najlepszy wynik tegorocznego EuroBasketu (lepiej rzucali jedynie Turcy w meczu z Łotwą – 60%). Kadra Igora Miličicia była wczoraj fenomenalna z dystansu. Oczywiście taki wynik musi cieszyć, ale trzeba pamiętać, że powtórzenie podobnej skuteczności graniczy z cudem. Dlatego w kolejnych spotkaniach konieczne będzie znalezienie alternatywnych sposobów na zdobywanie punktów.

Liderzy kadry w formie

W 2019 roku KoszKadra osiągnęła swój największy sukces od lat – ósme miejsce na mistrzostwach świata w Chinach. Wczoraj na parkiecie znalazło się pięciu zawodników tamtej drużyny: Olejniczak oraz trzej liderzy – Ponitka, Balcerowski i Sokołowski. Każdy z nich rozegrał świetne zawody.

  • Mateusz Ponitka zdobył 23 punkty i dołożył siedem zbiórek.
  • Aleksander Balcerowski znakomicie bronił, stawiał bezcenne zasłony kolegom, a do tego dorzucił 11 punktów i 6 zbiórek.
  • Michał Sokołowski zdobył 8 punktów, zaliczył 3 asysty i 3 zbiórki, ale przede wszystkim wykonał tytaniczną pracę w obronie, kryjąc Lukę Dončicia. Ostatecznie opuścił parkiet po pięciu faulach, jednak jego wkład trudno przecenić.

Doświadczeni gracze pokazali, że potrafią wejść w turniej w świetnej formie. Teraz najważniejsze będzie utrzymanie tego poziomu – bo choć zwycięstwo ze Słowenią znacząco przybliżyło Polskę do fazy pucharowej, droga wciąż jest długa.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    112,069FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ