Jacek Zieliński może wrócić do Ekstraklasy zaledwie trzy tygodnie po zwolnieniu z Korony Kielce. Według informacji Tomasza Włodarczyka z Meczyki.pl 65-letni szkoleniowiec jest blisko objęcia Wieczystej Kraków, która po sobotniej porażce z Górnikiem Zabrze zakończyła współpracę z Željkiem Kopiciem. Jeszcze 4 listopada pojawiały się doniesienia, że Zieliński nie jest zainteresowany szybkim powrotem do pracy, dlatego nie zdecydował się na rozmowy dotyczące ponownego prowadzenia Cracovii. Teraz może jednak przejąć inny krakowski klub, zajmujący ostatnie miejsce w tabeli. Co więcej, jego asystentem miałby zostać Łukasz Tomczyk, który jeszcze kilka miesięcy temu prowadził Raków Częstochowa w finale Pucharu Polski.
Jacek Zieliński stracił pracę w Koronie Kielce 19 października, dzień po porażce 1:6 z Lechem Poznań. Szkoleniowiec prowadził kielecki zespół od sierpnia 2024 roku, dwukrotnie kończąc rozgrywki Ekstraklasy na jedenastym miejscu. Łącznie w 76 meczach ligowych zanotował 26 zwycięstw, 24 remisy i 26 porażek, a w momencie rozstania pozostawiał Koronę na dziewiątej pozycji. O zwolnieniu zdecydowała przede wszystkim słaba seria po październikowej przerwie reprezentacyjnej, zakończona dotkliwą przegraną w Poznaniu. Po ponad dwóch latach spędzonych w Kielcach Zieliński zapowiadał, że potrzebuje czasu na odpoczynek. W rozmowie z Meczyki.pl przyznawał, że po zakończeniu pracy wrócił do domu, uporządkował swoje sprawy i zamierza na pewien czas odsunąć się od codziennych obowiązków trenerskich. Nie wykluczał kolejnego zatrudnienia, ale nie zamierzał podejmować decyzji pod presją czasu.
Cracovia sondowała powrót Zielińskiego. Cztery dni później pojawiła się Wieczysta
Jeszcze 4 listopada Szymon Janczyk z Meczyki.pl informował, że do Zielińskiego zgłosili się pośrednicy działający w imieniu Cracovii. Krakowski klub rozważał wówczas zakończenie współpracy z Bartoszem Grzelakiem i sprawdzał dostępność potencjalnych następców. Zieliński zna Pasy doskonale, ponieważ prowadził je w latach 2015–2017 i 2021–2024. Możliwość trzeciego podejścia nie skłoniła go jednak do zmiany wcześniejszych planów. Według Janczyka szkoleniowiec wolał odpocząć po pracy w Koronie, dlatego zainteresowanie ze strony Cracovii nie przerodziło się w zaawansowane negocjacje. Ostatecznie Grzelak poprowadził jeszcze dwa spotkania, przegrywając z Motorem Lublin i Wisłą Kraków, po czym w niedzielę 8 listopada został oficjalnie zwolniony.
Tego samego dnia pojawiły się informacje, że Zieliński może jednak szybko wrócić na ławkę trenerską. Według Tomasza Włodarczyka jest blisko porozumienia z Wieczystą, która w sobotni wieczór zakończyła współpracę z Željkiem Kopiciem. To o tyle zaskakujące, że beniaminek znajduje się w jeszcze trudniejszym położeniu sportowym niż Cracovia. Pasy mają po czternastu kolejkach dwanaście punktów, natomiast Wieczysta uzbierała zaledwie osiem i zamyka tabelę Ekstraklasy. Nie wiadomo, jakie warunki przedstawiono Zielińskiemu ani czy otrzymał już konkretną propozycję podpisania kontraktu. Sam fakt prowadzonych rozmów nie przesądza również, że szkoleniowiec zmienił zdanie w sprawie powrotu do pracy. Doniesienia Włodarczyka wskazują jednak, że taki wariant jest obecnie bliski realizacji.
Wieczysta zwolniła już dwóch trenerów. Kopić wygrał tylko jeden mecz
Wieczysta rozpoczęła sezon pod wodzą Kazimierza Moskala, który wprowadził klub do Ekstraklasy. Po czterech kolejkach zdecydowano się jednak na zmianę, a 26 sierpnia jego następcą został Željko Kopić. Chorwat miał doświadczenie zdobyte między innymi w Dinamie Zagrzeb i Dinamie Bukareszt, ale nie zdołał odmienić wyników krakowskiego beniaminka. Poprowadził Wieczystą w jedenastu oficjalnych spotkaniach, odnosząc jedno zwycięstwo, notując dwa remisy i ponosząc osiem porażek. Szczególnie wymowne jest to, że podczas jedynej wygranej, 3:0 z Wisłą Płock, Kopić przebywał na trybunach z powodu zawieszenia. Drużyną bezpośrednio z ławki kierowali wówczas jego współpracownicy.
Ostatnim meczem Chorwata była sobotnia porażka 1:2 z Górnikiem Zabrze. Wieczysta objęła prowadzenie w 31. minucie po trafieniu Lucasa Piazóna, ale już dwie minuty później wyrównał Ondřej Zmrzlý. Krakowianie przez większą część drugiej połowy bronili remisu, a Mateusz Kochalski wielokrotnie ratował drużynę przed utratą kolejnej bramki. W 90. minucie Erik Janža zdobył jednak zwycięskiego gola bezpośrednio z rzutu wolnego. Była to piąta ligowa porażka Wieczystej z rzędu, po której władze klubu zdecydowały się zakończyć współpracę z Kopiciem. Razem z nim odeszli również asystent Florentin Petre oraz analityk Cosmin Bujor. Tym samym beniaminek będzie miał już trzeciego szkoleniowca w sezonie 2026/27, choć rozegrał dopiero czternaście spotkań ligowych.
Sytuacja Wieczystej jest szczególnie rozczarowująca w kontekście letnich transferów. Krakowski klub sprowadził między innymi Mateusza Wieteskę, Antonio Milicia i Efthymisa Koulourisa, licząc na to, że doświadczeni zawodnicy pomogą szybko zadomowić się w Ekstraklasie. Zamiast walki o miejsce w środku tabeli drużyna wygrała tylko dwa spotkania, tyle samo zremisowała i aż dziesięciokrotnie przegrała. Zmiana trenera po raz drugi w ciągu trzech miesięcy pokazuje, że właściciele nie zamierzają cierpliwie czekać na poprawę wyników. Pytanie, czy kolejny szkoleniowiec otrzyma więcej czasu na uporządkowanie zespołu, szczególnie że w poprzednich tygodniach nawet pojedyncze korzystne rezultaty nie pozwalały na ustabilizowanie sytuacji.
Tomczyk ma zostać asystentem. Jeszcze niedawno rywalizował z Wieczystą o awans
Drugim członkiem planowanego sztabu miałby zostać Łukasz Tomczyk. To propozycja nie mniej interesująca niż sama kandydatura Zielińskiego, ponieważ 37-latek jeszcze niedawno samodzielnie prowadził zespoły na szczeblu centralnym. W sezonie 2024/25 wywalczył z Polonią Bytom awans do pierwszej ligi, kończąc rozgrywki na pierwszym miejscu. W maju ubiegłego roku jego drużyna zapewniła sobie bezpośrednią promocję na zaplecze Ekstraklasy, wykorzystując między innymi stratę punktów przez Wieczystą. Niespełna półtora roku później Tomczyk może więc podjąć pracę w klubie, z którym rywalizował o awans.
Sukces z Polonią otworzył mu drogę do Rakowa Częstochowa, gdzie zastąpił Marka Papszuna. W maju 2026 roku doprowadził zespół do finału Pucharu Polski, przegranego z Górnikiem Zabrze 0:2. Wyniki w Ekstraklasie były jednak rozczarowujące i jego pobyt w Częstochowie zakończył się przed upływem pół roku. Kolejnym pracodawcą została Odra Opole, ale również tam nie udało mu się ustabilizować formy zespołu. Po porażkach z Ruchem Chorzów i Pogonią Siedlce opolanie znaleźli się na przedostatnim miejscu w pierwszoligowej tabeli, a 26 października Tomczyk został odsunięty od prowadzenia drużyny.
Przejście do sztabu Zielińskiego oznaczałoby więc zmianę roli szkoleniowca, który przez ostatnie trzy lata pracował przede wszystkim jako pierwszy trener. Tomczyk ma jednak doświadczenie zdobyte również w innych funkcjach. Przed rozpoczęciem samodzielnej kariery pracował między innymi w akademii Wisły Kraków, gdzie pełnił funkcję koordynatora oraz asystenta trenera drużyny do lat piętnastu. Był także analitykiem w GKS-ie Katowice i Polonii Bytom. W ostatnich latach zwracał na siebie uwagę przede wszystkim podejściem do pressingu i intensywności gry, podczas gdy Zieliński jest szkoleniowcem z wieloletnim doświadczeniem w organizowaniu drużyn na poziomie Ekstraklasy. Ich ewentualna współpraca mogłaby przynieść interesujące połączenie różnych metod pracy, choć na razie nie wiadomo, jak miałby wyglądać dokładny podział obowiązków.
Wieczysta wróci do ligowej rywalizacji 23 listopada, kiedy podejmie Motor Lublin. Tydzień później zmierzy się na wyjeździe z Legią Warszawa, a 4 grudnia czeka ją spotkanie z Koroną Kielce. Jeśli Zieliński rzeczywiście podpisze kontrakt, już w trzecim meczu będzie mógł stanąć naprzeciwko drużyny, którą prowadził przez ponad dwa lata. Byłoby to szczególnie interesujące, ponieważ w momencie jego zwolnienia Korona zajmowała dziewiąte miejsce w tabeli, natomiast nowy klub szkoleniowca walczyłby o wydostanie się ze strefy spadkowej.


