Cracovia zwolniła Bartosza Grzelaka. Czas na zaskakujący powrót do Ekstraklasy?

Bartosz Grzelak nie jest już trenerem Cracovii. Krakowski klub oficjalnie ogłosił zakończenie współpracy ze szkoleniowcem po piątkowej porażce 1:2 z Wisłą Kraków. Pasy wygrały tylko trzy z czternastu ligowych spotkań obecnego sezonu, a w ostatnich tygodniach doszło również do poważnych zmian w kierownictwie klubu. Według informacji Tomasza Włodarczyka z Meczyki.pl Cracovia rozmawiała już z potencjalnymi następcami Grzelaka. Wśród kandydatów znaleźli się Aleksandar Vuković i Jens Gustafsson, były szkoleniowiec Pogoni Szczecin. Szwed ma jednak ważny kontrakt z BK Häcken, z którym zdobył Puchar Szwecji i obecnie walczy o miejsce w europejskich pucharach. Zaledwie kilka dni temu deklarował zresztą, że chciałby pracować w Göteborgu jeszcze dłużej.

Bartosz Grzelak objął Cracovię w kwietniu 2026 roku, zastępując Lukę Elsnera. Jego pobyt przy Kałuży trwał niespełna siedem miesięcy i zakończył się po jednym z najważniejszych spotkań sezonu. W piątek Pasy przegrały derby Krakowa z Wisłą 1:2, notując drugą kolejną porażkę takim rezultatem. Tydzień wcześniej uległy Motorowi Lublin, choć prowadziły do przerwy. Wyniki sprawiły, że coraz trudniej było bronić decyzji o pozostawieniu szkoleniowca na stanowisku, zwłaszcza że już wcześniej jego przyszłość stała się przedmiotem sporu między przedstawicielami władz klubu. Były prezes Murat Çolak rekomendował rozstanie z trenerem, ale właściciel Robert Platek zdecydował się dać Grzelakowi dodatkowy czas. Ostatecznie 30 października stanowisko stracił sam Çolak, natomiast szkoleniowiec poprowadził jeszcze dwa spotkania. W niedzielę 8 listopada Cracovia oficjalnie poinformowała o jego zwolnieniu, zapowiadając przedstawienie następcy w najbliższym czasie.

Gustafsson może wrócić do Ekstraklasy. W Szwecji radzi sobie jednak całkiem dobrze

Jednym z trenerów, z którymi według Tomasza Włodarczyka kontaktowała się Cracovia, jest Jens Gustafsson. Szwed pracował w Pogoni Szczecin od czerwca 2022 do sierpnia 2024 roku i dwukrotnie kończył sezon Ekstraklasy na czwartym miejscu. W tym okresie Portowcy dotarli również do finału Pucharu Polski, przegranego z pierwszoligową Wisłą Kraków 1:2 po dogrywce. Gustafsson poprowadził szczeciński zespół w 87 oficjalnych spotkaniach, odnosząc 44 zwycięstwa, notując osiemnaście remisów i 25 porażek. Średnia 1,72 punktu na mecz była przyzwoitym wynikiem, choć w Szczecinie oczekiwania wobec drużyny regularnie walczącej o europejskie puchary były większe. Szwedowi zabrakło przede wszystkim trofeum, którego zdobycie mogłoby całkowicie zmienić ocenę jego pracy. W sierpniu 2024 roku przyjął ofertę saudyjskiego Al-Fateh. Pogoń nie zamierzała blokować transferu, a szkoleniowiec zdecydował się na zmianę otoczenia mimo rozpoczętego już sezonu Ekstraklasy. W Arabii Saudyjskiej nie odniósł jednak sukcesu. Poprowadził zespół w czternastu spotkaniach, zdobywając średnio zaledwie 0,43 punktu, i jeszcze przed końcem roku rozstał się z klubem. Pod koniec grudnia podpisał trzyletnią umowę z BK Häcken, wracając do szwedzkiej piłki, w której wcześniej pracował między innymi w IFK Norrköping i reprezentacji do lat 21.

Początek pracy w Göteborgu nie był łatwy. Häcken zakończyło sezon 2025 dopiero na dziesiątym miejscu w Allsvenskan, ale znacznie lepiej poradziło sobie w rozgrywkach pucharowych. W maju ubiegłego roku drużyna Gustafssona sięgnęła po Puchar Szwecji, pokonując w finale Malmö FF po rzutach karnych. To właśnie ten sukces zapewnił jej udział w eliminacjach europejskich rozgrywek, zakończonych awansem do Ligi Konferencji. W obecnym sezonie ligowym wyniki również wyglądają zdecydowanie lepiej. Häcken zajmuje czwarte miejsce z dorobkiem 49 punktów po 27 kolejkach, a do Djurgårdens, znajdującego się na pozycji premiowanej awansem do Europy, traci trzy punkty. Gustafsson ma więc realną szansę zakończyć rozgrywki w czołówce szwedzkiej ligi.

Co ciekawe, jeszcze 4 listopada szkoleniowiec wypowiadał się na temat swojej przyszłości w rozmowie z Fotbolltransfers.com. Podkreślał znaczenie stabilizacji i przyznawał, że widzi możliwość pozostania w Häcken nawet po wygaśnięciu obecnej umowy, obowiązującej do końca 2027 roku. Zwracał uwagę, że klub przeszedł trudny okres związany z kontuzjami oraz odejściem ważnych zawodników, ale obecnie drużyna wygląda znacznie lepiej. Kilka dni później jego nazwisko pojawiło się wśród kandydatów do objęcia Cracovii. Nie wiadomo, czy sam Gustafsson byłby zainteresowany powrotem do Polski, szczególnie że musiałby przedwcześnie zakończyć współpracę ze szwedzkim klubem. Sam fakt rozmów nie oznacza również, że Pasy przedstawiły mu już konkretną ofertę.

Vuković jest dostępny od zaraz. Cracovia sondowała również Zielińskiego

Znacznie łatwiejsze pod względem formalnym byłoby zatrudnienie Aleksandara Vukovicia. Serb pozostaje bez pracy po rozstaniu z Widzewem Łódź, a wcześniej prowadził Legię Warszawa i Piasta Gliwice. Ma więc doświadczenie zdobyte w kilku klubach Ekstraklasy, w tym w zespołach, które w momencie jego przyjścia potrzebowały szybkiej poprawy wyników. W przeciwieństwie do Gustafssona nie musiałby rozwiązywać ważnego kontraktu ani przekonywać obecnego pracodawcy do wyrażenia zgody na odejście. Według informacji Włodarczyka Cracovia rozmawiała z oboma szkoleniowcami, a Vuković jest obecnie bardziej dostępnym kandydatem. Dziennikarz wskazuje również, że jeśli Serb zdecyduje się na przyjęcie nowej posady, to właśnie praca w Krakowie może być dla niego najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem. Nie oznacza to jednak, że doszło już do porozumienia. Klub oficjalnie nie potwierdził żadnych negocjacji i nie przedstawił szczegółów dotyczących wyboru następcy Grzelaka.

Na liście rozważanych trenerów znajdował się wcześniej również Jacek Zieliński, który pracował w Cracovii w latach 2015–2017 oraz 2021–2024. Według ustaleń Szymona Janczyka z Meczyki.pl pośrednicy działający w imieniu krakowskiego klubu sprawdzali możliwość jego ponownego zatrudnienia. Były szkoleniowiec Korony Kielce nie zamierza jednak na razie podejmować nowej pracy. Po październikowym rozstaniu z kieleckim zespołem chce odpocząć, dlatego jego powrót do Pasów obecnie nie wydaje się realnym scenariuszem.

Cracovia zmienia nie tylko trenera. W tle konflikt we władzach klubu

Sytuacja szkoleniowca to zaledwie część problemów, z którymi w ostatnich tygodniach mierzy się Cracovia. Pod koniec października ze stanowiskiem pożegnał się dyrektor generalny pionu sportowego Filip Trubalski, a kilka dni później rada nadzorcza odwołała prezesa Murata Çolaka. W tle pozostawał konflikt dotyczący sposobu zarządzania klubem oraz dalszej pracy Grzelaka. Çolak nie ukrywał różnic zdań z większościowym udziałowcem Robertem Platkiem, a jego publiczne wypowiedzi pokazywały, że spór nie ogranicza się do oceny wyników pierwszej drużyny. Ostatecznie w ciągu kilkunastu dni Cracovia straciła dyrektora pionu sportowego, prezesa i trenera, co trudno uznać za optymalne warunki do budowania stabilnego zespołu.

To prawdopodobnie nie koniec zmian. Według Meczyki.pl na 17 listopada zaplanowano walne zgromadzenie akcjonariuszy, podczas którego może dojść do kolejnych decyzji personalnych dotyczących rady nadzorczej. Nowy szkoleniowiec powinien więc otrzymać jasną informację nie tylko o celach sportowych, ale również o tym, kto będzie odpowiadał za politykę transferową i podejmowanie najważniejszych decyzji dotyczących pierwszej drużyny. Przy obecnej sytuacji organizacyjnej nie jest to kwestia drugorzędna. Zatrudnienie trenera z doświadczeniem w Ekstraklasie nie rozwiąże bowiem problemów wynikających z nieporozumień między osobami zarządzającymi klubem. Pod względem sportowym Grzelak pozostawia Cracovię z dorobkiem dwunastu punktów po czternastu kolejkach. Pasy wygrały trzy mecze, tyle samo zremisowały i aż osiem razy schodziły z boiska pokonane. Zdobyły szesnaście bramek, tracąc 23, a ich sytuację dodatkowo pogarsza wrześniowe odpadnięcie z Pucharu Polski. Krakowianie zremisowali wówczas 1:1 z drugoligowym Zniczem Pruszków, a następnie przegrali konkurs rzutów karnych 3:4. Trudno więc wskazać choćby jedne rozgrywki, w których zespół spełniałby oczekiwania stawiane przed rozpoczęciem sezonu.

Cracovia ma teraz niemal dwa tygodnie do kolejnego spotkania. W sobotę 21 listopada podejmie Jagiellonię Białystok, a osiem dni później zagra na wyjeździe z Koroną Kielce. Według Weszło nowy szkoleniowiec może pojawić się w Krakowie już na początku przyszłego tygodnia, co pozwoliłoby mu wykorzystać przerwę reprezentacyjną na pierwsze treningi z zespołem. Nie wiadomo jednak, czy decyzja rzeczywiście zapadnie tak szybko. Vuković i Gustafsson reprezentują dwa różne scenariusze. Pierwszy jest wolny i dobrze zna polską ligę, drugi pozostaje związany z klubem, z którym zdobył już trofeum i obecnie walczy o europejskie puchary. W przypadku Szweda Cracovia musiałaby nie tylko przedstawić atrakcyjną propozycję, ale również przekonać go do porzucenia projektu, z którego jeszcze kilka dni temu publicznie wyrażał zadowolenie. Przy całym zamieszaniu organizacyjnym w krakowskim klubie trudno obecnie przesądzać, czy taka operacja rzeczywiście jest możliwa.

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →