Cincinnati: Zaskakująca porażka Novaka Djokovica w meczu otwarcia

Wystąpił w Cincinnati, aby przygotować się do startującego niebawem US Open, ale już w pierwszym meczu musiał pożegnać się z turniejem. Novak Djokovic nie zaliczył dziś najlepszego występu przeciwko 50. rakiecie świata i po trzysetowej walce odpadł z tysięcznika w stanie Ohio.

Pierwszy set do pewnego momentu przebiegał pod dyktando serwujących, jednak tylko do czasu. Wszystko zmieniło się w szóstym gemie, kiedy to słabszy moment zaliczył Tirante. Djokovic bez wahania go wykorzystał i szybko przełamał rywala. Chwilę później natomiast sam był pod presją i musiał bronić dwóch break-pointów. Ale wtedy od stanu 40-15 pokazał dużą klasę i ostatecznie podwyższył prowadzenie na 5:2. Wykorzystując zaś trzecią piłkę setową w kolejnym gemie i ponownie odbierając Argentyńczykowi podanie Serb wygrał pierwszą partię i nic nie wskazywało na to, że pojawią się w tym meczu jakiekolwiek problemy.

Drugi set był z kolei prawdziwą walką na wyniszczenie. Panowie zaczęli grać arcydługie wymiany, co skutkowało na przykład prawie osiemnastominutowym gemem przy serwisie Djokovica. Ani jeden, ani drugi nie dawali za wygraną i co chwilę popisywali się efektownymi winnerami. Więcej było jednak niewymuszonych błędów, których mieli w tej partii łącznie aż dwadzieścia sześć. Z tą tylko różnicą, że aż dwadzieścia dwa popełnił Novak Djokovic, który wyraźnie cierpiał fizycznie. Co chwilę musiał łapać oddech, przez co raz został nawet ukarany przez sędziego Renauda Lichtensteina ostrzeżeniem za przekroczenie czasu między punktami.

Po wspomnianym długim gemie, na korcie pojawił się nawet fizjoterapeuta, który miał pomóc Serbowi dojść do siebie. Widocznej poprawy natomiast nie było i w siódmym gemie Tirante zdobył w końcu przewagę przełamania wykorzystując break-pointa w swojej JEDENASTEJ próbie. Później już był stuprocentowo skuteczny przy własnym serwisie i nie tracąc żadnego punktu zamknął seta wynikiem 6:4.

Porażka w końcówce

Trzecia odsłona przypominała trochę seta pierwszego. Podobnie jak wtedy, zarówno Nole, jak i Tirante utrzymywali swoje podania, ale tym razem pierwsze przełamanie nastąpiło dopiero w gemie dziewiątym. Swoją szansę wykorzystał wtedy Argentyńczyk. Po nieudanym drop-shocie Serba wyszedł bowiem na 5:4, a następnie bez problemów wyserwował sobie zwycięstwo i zameldował się w trzeciej rundzie.

I trzeba przyznać, że całkowicie zasłużył na tę wygraną. W trzecim secie zagrał naprawdę solidnie i agresywnie, dobiegając czasami do piłek, których większość zawodników w ogóle by nie sięgnęła. Od pierwszego uderzenia wywierał na Djokovicu dużą presję, przyspieszając piłki do prędkości nawet 120 mil na godzinę. Tyle bowiem wynosiła prędkość najszybszego w meczu forhendowego winnera tenisisty z Ameryki Południowej.

Serb nie potrafił znaleźć odpowiedzi na tak grającego rywala i zakończył swój udział w zawodach już na etapie drugiej rundy. Thiago Agustin Tirante natomiast dopisał do swojego konta życiowy sukces, a o awans do 1/8 finału powalczy teraz z Hiszpanem – Martinem Landaluce, który w trzech setach pokonał dzisiaj Matteo Arnaldiego.

Thiago Agustin Tirante – Novak Djokovic – 2:6, 6:4, 6:4

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img