Zwrot akcji! Jagiellonia Białystok bez hitowego transferu!

A miało być tak pięknie… Jak donosi Fabrizio Romano, Keyan Varela nie dołączy do Jagiellonii Białystok. Portugalski skrzydłowy, który miał być idealnym następcą Oskara Pietuszewskiego, „miał problem związany z podróżą w celu podpisania kontraktu”. Brzmi kuriozalnie? Owszem, bowiem według relacji Tomasza Włodarczyka zawodnik miał już być na zgrupowaniu Dumy Podlasia.

Dlaczego Keyan Varela nie zagra w Jagiellonii?

Rzeczywisty powód wydaje się dość oczywisty. Zdolny Portugalczyk zamieszany jest w toczącą się sprawę o wymuszenie oraz areszt. Prawdopodobnie właśnie dlatego był dostępny dla polskiego klubu. Jagiellonia Białystok miała go sprowadzić za kwotę rzędu 500 tysięcy euro. To stanowi jedynie 25% jego realnej wartości rynkowej. Czy w Białymstoku zdawali sobie sprawę z pozasportowych kłopotów 19-latka? Prawdopodobnie tak. Być może nie spodziewali się jednak tak mocnej reakcji polskich mediów. Pamiętajmy, że Lamine Diaby-Fadiga był oskarżony o kradzież, gdy występował jeszcze w OGC Nice. W Polsce jego problemy przyjęto ze zrozumieniem, uznając za „grzech młodości”.

REKLAMA

Jagiellonia Białystok podobno chciała się zabezpieczyć na wypadek absencji piłkarza, gdyby okazało się, że jego przyszłość będzie naznaczona koniecznością poniesienia konsekwencji za czyny, które są mu przypisywane. Być może zawodnik i jego agent nie byli przekonani do takich uwarunkowań umowy. W rezultacie pojawiła się niezgodność, której strony nie były w stanie pogodzić.

Jagiellonia Białystok musi szukać nowego skrzydłowego i pozostaje jej wierzyć w nos Łukasza Masłowskiego. Miał być hit i nowy gwiazdor polskiej ligi. Jednak może lepiej, że Jagiellonia wycofuje się teraz, zamiast płakać, gdyby mleko rzeczywiście się rozlało?

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    143,867FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ