78 dni i koniec! Piękna seria Marcina Bułki przerwana

Niesamowita seria spotkań Marcina Bułki bez straconego konta dobiegła końca. Polski golkiper OGC Nice skapitulował w 25. minucie spotkania przeciwko Nantes po strzale z bliskiej odległości Florenta Molleta. Tym sposobem 24-latek wpuścił pierwszego gola na boiskach Ligue 1 od 15 września — czyli od 78 dni!

REKLAMA
źródło: ELEVEN SPORTS PL w serwisie X

Bułka w ostatnich tygodniach przeżywał niesamowity wzrost popularności. Z bramkarza, który był jedynie ekskluzywnym rezerwowym, stał się piłkarzem, który nie schodził z nagłówków portali sportowych. Polskie media niemalże codziennie opowiadały o potencjalnych transferach do topowych europejskich drużyn, co z oczywistych względów było mocno naciągane. Zachowując zdrowy rozsądek — za znakomitą serię Polaka stała przede wszystkim szczelna defensywa OGC Nice, a dopiero później umiejętności Bułki. Tak jak śmiało można było komplementować postawę 24-latka, tak nie ma sensu wpadać w huraoptymizm. Marcin był już w topowych klubach jak Chelsea czy PSG i był tam rezerwowym. Kolejne wskoczenie do tej samej rzeki mija się z celem. Nicea to dobre miejsce do rozwoju z jednego prostego względu — Bułka w końcu znalazł miejsce, w którym może grać.

Marcin Bułka stracił gola, ale sezon trwa

Nicea potrzebuje wysokiej klasy polskiego bramkarza, jeśli marzy, by walczyć o czołowe lokaty. Pamiętajmy bowiem, że mówimy o świetnej drużynie pod względem gry defensywnej, ale bardzo ubogiej jeśli mowa o skuteczności w ofensywie. Piękny sen OGC Nice i Marcina Bułki dobiegł końca — walka o czołowe lokaty Ligue 1 wciąż trwa.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,517FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ