Wieczysta Kraków – czy i tym razem zaskoczy piłkarską Polskę?

Wieczysta Kraków wchodzi do Ekstraklasy jako jeden z najbardziej nietypowych beniaminków ostatnich lat. Nie musi sprzedawać najlepszych zawodników, aby dopiąć budżet, nie próbuje sklecić kadry z piłkarzy odrzuconych przez ligowych rywali i nie zamierza ograniczać swoich ambicji do ostatniego miejsca dającego utrzymanie. Pieniądze oraz nazwiska nie gwarantują jednak wyniku. Po raz pierwszy w historii projektu Wojciecha Kwietnia żółto-czarni znajdą się w lidze, w której przewaga finansowa nie będzie rozstrzygającym argumentem. Rozbijanie rywali w niższych ligach, gdy ma się w kadrze byłych reprezentantów kraju, a rywalizowanie z Legią Warszawa czy Lechem Poznań, to zupełnie inna kategoria wyzwania.

Wieczysta zakończyła poprzedni sezon na trzecim miejscu w tabeli Betclic I ligi. W 34 kolejkach zdobyła 57 punktów i strzeliła 70 goli. Lepszym wynikiem ofensywnym mogła pochwalić się jedynie Wisła Kraków. Do bezpośredniego awansu zabrakło jednak dziewięciu punktów, dlatego drogę do Ekstraklasy trzeba było dokończyć w barażach. Najpierw krakowianie pokonali 3:2 Polonię Warszawa, a następnie wygrali 2:1 z Chrobrym Głogów. Był to sukces Kazimierza Moskala, choć szkoleniowiec wszedł do klubu w wyjątkowo trudnym momencie. Kiedy w listopadzie 2025 roku obejmował drużynę, został już czwartym trenerem Wieczystej w trakcie jednego sezonu. Wcześniej zespół prowadzili Przemysław Cecherz, Gino Lettieri i tymczasowo Rafał Jędrszczyk. Moskal uporządkował sytuację, osiągnął wyznaczony cel, a awans automatycznie przedłużył jego umowę o kolejny rok.

Przed startem Ekstraklasy, Wieczysta nie musiała więc szukać nowego szkoleniowca ani ponownie zmieniać pomysłu na grę. Moskal dostał czas na przeprowadzenie przygotowań i wpływ na przebudowę zespołu. Inna kwestia, czy po kilku kolejkach cierpliwość nadal będzie taka sama? Czy nie pojawi się pokusa wyboru trenera o jeszcze głośniejszym nazwisku? Na rynku jest przecież wielu fachowców, których angaż byłby medialnym strzałem w dziesiątkę, a Wieczysta Kraków lubi, gdy się o niej mówi w mediach.

Transfery ciekawe, ale względnie spokojne

Transfery Wieczystej przez lata kojarzyły się przede wszystkim ze sprowadzaniem rozpoznawalnych zawodników, którzy najlepszy okres kariery mieli już za sobą. Jacek Góralski, Michał Pazdan, Carlitos, Rafał Pietrzak czy Maciej Gajos pomagali klubowi przechodzić przez kolejne szczeble, ale trudno było na nich budować perspektywiczny zespół na kilka następnych sezonów. Latem nastąpiła wyraźna zmiana kierunku. Odeszli między innymi Pazdan, Pietrzak, Gajos, Góralski, Carlitos, Joan Román, Michał Trąbka, Tomasz Swędrowski i Daniel Mikołajewski. Zakończyły się także wypożyczenia Eliasa Olssona, Natana Dzięgielewskiego i Kamila Soberki. Klub pożegnał wielu graczy doświadczonych, ale część z nich w końcówce poprzednich rozgrywek nie odgrywała już pierwszoplanowych ról.

W ich miejsce trafili przede wszystkim piłkarze znajdujący się w dobrym wieku do gry

Tobias Christensen, Christopher Lungoyi, Duje Dujmović, Matúš Vojtko, Ben Lederman i Nikola Čavlina mają od 22 do 26 lat. Wyjątkiem jest 32-letni Antonio Milić, ale były obrońca Lecha Poznań ma wnieść coś, czego pozostałym nowym zawodnikom brakuje – doświadczenie z walki o mistrzostwo Polski oraz gry w europejskich pucharach.

Największe oczekiwania będą związane z Christensenem. Norweski pomocnik przychodzi z Rapidu Bukareszt, dla którego w poprzednim sezonie rozegrał 36 spotkań. Nie jest zawodnikiem zapewniającym kilkanaście bramek w sezonie – w Rumunii zdobył tylko jedną – ale powinien podnieść jakość rozegrania. Może występować niżej w środku pola albo bliżej napastnika, a już w sparingu z Dynamem Kijów pokazał, że potrafi zagrozić bramce uderzeniem z dystansu. Ciekawym ruchem jest także Lungoyi. Szwajcarski skrzydłowy ma za sobą występy w Servette, Lugano, St. Gallen, Yverdon, Ascoli i Gaziantepie, a wcześniej był związany również z FC Porto. Jego kariera nie rozwinęła się tak spektakularnie, jak kiedyś przewidywano, lecz nadal jest to zawodnik dynamiczny, dobrze czujący się w pojedynkach i mogący grać po obu stronach boiska. W meczu kontrolnym z Ruchem Chorzów wywalczył rzut karny i zaliczył udział przy drugim golu.

Vojtko, Lederman i Milić znacząco ograniczają ryzyko związane z adaptacją. Pierwszy w poprzednim sezonie rozegrał 32 spotkania dla Lechii Gdańsk, zdobył bramkę i zanotował trzy asysty. Lederman zna ligę z Rakowa Częstochowa, z którym wywalczył mistrzostwo oraz krajowe puchary. Milić przez pięć sezonów był zawodnikiem Lecha. Wieczysta nie sprowadza zatem wyłącznie piłkarzy o ciekawych profilach, których przydatność w Polsce pozostaje zagadką.

Kto będzie strzelał gole?

Najważniejszym ruchem było prawdopodobnie zatrzymanie Stefana Feiertaga. Austriak zakończył poprzednie rozgrywki z 17 golami, a w barażach trzykrotnie trafiał do siatki. Klub przedłużył z nim umowę do czerwca 2028 roku. Feiertag dobrze porusza się w polu karnym, potrafi znaleźć sobie przestrzeń między stoperami i nie potrzebuje wielu kontaktów z piłką, aby zakończyć akcję. W drużynie pozostali również Lisandro Semedo, Lucas Piazón, Mikkel Maigaard, Miki Villar i Petar Pušić. Semedo zakończył poprzedni sezon z 11 bramkami we wszystkich rozgrywkach, a Piazón, Maigaard oraz Villar odpowiadali za kreowanie akcji.

Po dołożeniu Christensena i Lungoyiego Moskal ma wiele możliwości ustawienia drugiej linii. Może korzystać z klasycznych skrzydłowych, przesuwać Semedo bliżej środka albo budować grę wokół kilku technicznych pomocników. Wieczysta nie powinna być więc beniaminkiem, który ustawi dziewięciu zawodników pod własnym polem karnym i będzie liczył wyłącznie na stałe fragmenty. Profil kadry sugeruje grę odważniejszą, opartą na utrzymaniu piłki oraz indywidualnej jakości zawodników ofensywnych. Pytanie, czy to samo będzie działało przeciwko rywalom szybszym i bardziej agresywnym niż większość zespołów I ligi.

Na papierze skład wygląda okazale, lecz nie jest pozbawiony braków

Moskal dysponuje tylko dwoma nominalnymi napastnikami – Feiertagiem oraz Paulinho. Portugalczyk wiosną zdobył jedną bramkę i nie wywalczył miejsca w podstawowym składzie. Kontuzja Austriaka mogłaby więc natychmiast zmusić trenera do eksperymentów. Nie jest też oczywiste, jak szybko zostanie zbudowana podstawowa para stoperów. Milić dopiero dołączył do zespołu, Čavlina przychodzi na roczne wypożyczenie z opcją wykupu, a 22-letni Dujmović musi przestawić się z ligi bośniackiej na znacznie szybsze rozgrywki. W kadrze są jeszcze Aleksandar Đermanović i Dawid Szymonowicz, ale żaden z nich nie daje gwarancji wysokiego poziomu przez cały sezon. Jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi – osobiście spodziewałem się większego szaleństwa w letnim oknie transferowym. Jasne, kluby nadal mogą pracować nad wzmocnieniami, ale spodziewałem się, że Wieczysta „zapoluje“”” na takich graczy jak Afimico Pululu. Póki co wzmocnienia są jednak dość spokojne.

Nie należy wyciągać przesadnych wniosków ze sparingów. Wieczysta przegrała 2:4 z Dynamem Kijów w meczu rozgrywanym w nietypowym wymiarze 4×30 minut, uległa 1:2 Artisowi Brno, zremisowała 2:2 ze Slavią Praga, pokonała 2:0 Ruch Chorzów i przegrała 0:1 z Maccabi Netanja. Rywale byli wymagający, a spotkania służyły również testowaniu różnych zestawień. Wyniki nie zachwycają, ale też nie uzasadniają alarmu.

Wieczysta Kraków musi zapamiętać jedno słowo – cierpliwość

Wieczysta ma jakość wystarczającą do spokojnego utrzymania, a przy udanym starcie może znaleźć się w górnej połowie tabeli. Nie oznacza to jednak, że automatycznie stanie się rewelacją sezonu. Kilku ważnych zawodników dopiero poznaje ligę, kadra nie jest szeroka na każdej pozycji, a zespół będzie musiał przyzwyczaić się do większej intensywności i mniejszej liczby meczów, w których może narzucić rywalowi swoje warunki. Dodatkowym wyzwaniem pozostaje sfera organizacyjna. Wieczysta swoje spotkania domowe będzie rozgrywać przy Reymonta, na stadionie Wisły Kraków. Licencję na grę w Ekstraklasie uzyskała dopiero po odwołaniu i została objęta nadzorem prawnym oraz infrastrukturalnym.

Niepokój dotyczy przede wszystkim reakcji władz klubu na możliwy słabszy okres. W poprzednim sezonie trenerzy zmieniali się wyjątkowo często, mimo że zespół cały czas pozostawał w grze o awans. Ekstraklasa niemal na pewno przyniesie serię bez zwycięstwa czy wręcz bolesne porażki. Jeżeli Kazimierz Moskal otrzyma zaufanie i czas, Wieczysta ma podstawy, aby stać się stabilnym ligowcem. Jeżeli klub ponownie zacznie pochopnie ryzykować, największym przeciwnikiem beniaminka może okazać się nie poziom Ekstraklasy, lecz jego własna niecierpliwość. Czego więc spodziewać się po Wieczystej Kraków? To jedna z największych zagadek początku sezonu. Moim zdaniem kadra nie jest wystarczająca, by walczyć o czołowe lokaty, ale utrzymanie – bez panicznych ruchów – nie powinno stanowić problemu.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img