Legia Warszawa pokonała na własnym stadionie Zagłębie Lubin 3:1, choć spotkanie rozpoczęło się dla gospodarzy w najgorszy możliwy sposób. Miedziowi objęli prowadzenie już w czwartej minucie po trafieniu Filipa Kocaby. Zespół Marka Papszuna zdołał jednak odpowiedzieć jeszcze przed przerwą, a w drugiej połowie przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę. Bramki dla Legii zdobyli Łukasz Zjawiński, Rúben Vinagre oraz Rafał Adamski.
Błyskawiczny cios Miedziowych, Legia zareagowała szybko
Legia od początku starała się prowadzić grę i przenieść ją na połowę przeciwnika. Tymczasem jako pierwsi zaatakowali goście. W czwartej minucie Sebastian Kerk dośrodkował z rzutu rożnego, Aleks Ławniczak zgrał piłkę głową, a pozostawiony bez opieki Filip Kocaba z bliskiej odległości pokonał Otto Hindricha.
Stracona bramka nie zmieniła sposobu gry gospodarzy. Legioniści nadal długo utrzymywali się przy piłce, choć początkowo mieli problem z przedostaniem się w pole karne Zagłębia. Pierwszą poważniejszą sytuację stworzyli po kilkunastu minutach. Po zamieszaniu w szesnastce Damian Szymański oddał strzał, ale dobrze interweniował Jasmin Burić. Aktywni na skrzydłach byli Paweł Wszołek i Rúben Vinagre. Swojej szansy szukał także Bartosz Kapustka, który po efektownym przyjęciu piłki uderzył z woleja obok słupka. Przewaga Legii przyniosła rezultat w 25. minucie. Wszołek posłał dokładne dośrodkowanie z prawej strony, a Łukasz Zjawiński wygrał pojedynek z obrońcą i strzałem głową doprowadził do remisu. Warszawianie poszli za ciosem. W 31. minucie Kapustka zdecydował się na uderzenie sprzed pola karnego, po którym piłka zatrzymała się na słupku. Chwilę później do siatki trafił Mileta Rajović. Napastnik Legii wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i pokonał Buricia strzałem głową. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. Po analizie VAR sędzia Karol Arys dopatrzył się spalonego Roberta Deziela Juniora i anulował bramkę.
Do przerwy utrzymał się remis 1:1. Legia miała wyraźną przewagę w posiadaniu piłki i częściej znajdowała się pod polem karnym rywali, ale Zagłębie skutecznie broniło dostępu do własnej bramki.
Zagłębie odpowiedziało strzałami w poprzeczkę i słupek
Po zmianie stron gospodarze nadal prowadzili grę, ale to Zagłębie stworzyło dwie znakomite sytuacje do ponownego objęcia prowadzenia. W 56. minucie Marcel Reguła ruszył z kontratakiem, zszedł z piłką do środka i mocno uderzył z dystansu. Hindrich mógł jedynie obserwować, jak futbolówka odbija się od poprzeczki. Chwilę później bliski szczęścia był Filip Szymczak, któremu zabrakło niewiele, by zamknąć akcję gości. Jeszcze lepszą okazję Zagłębie miało po dalekim wrzucie z autu Davida Čoliny. Michał Nalepa efektownie uderzył piętą z powietrza, lecz tym razem Legię uratował słupek.
Niewykorzystane sytuacje zemściły się na Miedziowych w 72. minucie. Po zablokowanej akcji gospodarzy piłka trafiła przed pole karne do Rúbena Vinagre. Portugalczyk nie zastanawiał się długo i precyzyjnym strzałem pokonał Buricia, dając Legii prowadzenie 2:1. Zagłębie próbowało odpowiedzieć, ale z każdą kolejną minutą musiało podejmować coraz większe ryzyko. Legia miała dzięki temu więcej miejsca do wyprowadzania szybkich ataków. Goście szukali swoich szans przede wszystkim po stałych fragmentach gry, jednak nie potrafili już poważniej zagrozić Hindrichowi. W doliczonym czasie gry gospodarze ostatecznie zamknęli spotkanie. Wahan Biczachczjan zagrał z prawej strony w pole karne, a Rafał Adamski uprzedził obrońcę i z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki. Były zawodnik Zagłębia ustalił wynik meczu na 3:1.
Legia wykorzystała swoje okazje
Warszawianie zasłużyli na zwycięstwo, choć wynik nie oddaje wszystkich problemów, jakie sprawili im przyjezdni. Zagłębie szybko objęło prowadzenie, a po przerwie dwukrotnie trafiło w obramowanie bramki. Legia była jednak skuteczniejsza i lepiej wykorzystała decydujące momenty spotkania.
Drużyna Marka Papszuna odniosła drugie zwycięstwo w drugim ligowym meczu sezonu. W następnej kolejce Legia zagra na wyjeździe z Koroną Kielce. Spotkanie odbędzie się 8 sierpnia o godz. 20:15.



