Jagiellonia Białystok przegrała w sobotę z Górnikiem Zabrze 1:3 i poniosła czwartą kolejną porażkę. Do słabszych wyników dochodzą problemy kadrowe. Z wicemistrzem Polski nie zagrał Norbert Wojtuszek, a w końcówce spotkania urazu doznał Nik Prelec. Przez sześć meczów przy ławce nie może też przebywać Adrian Siemieniec.
Pierwsza połowa meczu z Górnikiem zakończyła się bez bramek, choć Jagiellonia miała kilka dobrych sytuacji. Sporo dyskusji wywołała też sytuacja, w której Rafał Janicki nadepnął na stopę Jesúsa Imaza. Rzutu karnego nie było – po meczu Imaz przekazał, że Janicki sam przyznał mu, iż jedenastka mogła zostać podyktowana. Górnik rozstrzygnął spotkanie przede wszystkim między 51. a 58. minutą, najpierw trafił Jarosław Kubicki, a siedem minut później prowadzenie podwyższył Sondre Liseth. Imaz odpowiedział w 67. minucie. Chwilę później Hiszpan ponownie umieścił piłkę w bramce, ale po analizie VAR gol na 2:2 został anulowany. W ostatniej akcji meczu wynik na 3:1 ustalił Kacper Urbański. To czwarta kolejna porażka Jagiellonii. Seria zaczęła się od 0:2 z Wisłą Kraków. Później Białostoczanie przegrali 1:2 z Olympiakosem w Lidze Europy i 1:3 z Legią Warszawa. Po trzytygodniowej przerwie reprezentacyjnej doszła porażka z Górnikiem. Ostatnim zwycięstwem pozostaje 2:1 ze Śląskiem Wrocław z 6 września.
Problemy nie kończą się na wynikach. Norbert Wojtuszek nie zagrał z Górnikiem z powodu problemów z pachwiną. Jagiellonia poinformowała, że dolegliwości pojawiły się podczas zgrupowania reprezentacji Polski, a po powrocie zdiagnozowano u zawodnika przepuklinę pachwinową. PZPN odpowiedział później, że podczas zgrupowania rozpoznano naciągnięcie mięśnia przywodziciela, a przepuklina jest schorzeniem rozwijającym się zwykle przez dłuższy czas. Związek zaznaczył, że nie ma podstaw do wiązania jej powstania z udziałem Wojtuszka w meczach reprezentacji. W doliczonym czasie meczu z Górnikiem urazu doznał również Nik Prelec. Słoweniec próbował jeszcze grać, ale ostatecznie opuścił boisko. Po spotkaniu Mikołaj Łuczak przekazał, że trwa diagnostyka. – Nie wygląda to najlepiej – przyznał zastępca Adriana Siemieńca.
Sam Siemieniec rozpoczął właśnie sześciomeczową dyskwalifikację nałożoną przez Komisję Ligi za niedozwolony kontakt z sędzią Arkadiuszem Wójcikiem przed jednym z meczów poprzedniego sezonu. Trener otrzymał też 100 tysięcy złotych kary. Komisja zaznaczyła jednocześnie, że nie stwierdzono korupcji ani działań mających wpływ na wynik spotkania. Jagiellonia kolejny ligowy mecz rozegra 18 października na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. Terminarz jest napięty, bowiem do końca roku Jaga stoczy jeszcze czternaście pojedynków. W sytuacji, w której problemy się mnożą, a ważni zawodnicy wypadają z powodów zdrowotnych, przed białostockim klubem pojawia się niezwykle wymagające wyzwanie.


