Abdoul Tapsoba jeszcze kilka dni temu wychodził w podstawowym składzie reprezentacji Burkina Faso, ale sobotni mecz z wicemistrzami świata obejrzy z daleka. Kadra afrykańskiego zespołu dotarła do Buenos Aires dopiero niewiele ponad pięć godzin przed pierwszym gwizdkiem, a po drodze rozsypała się większość pierwotnego składu. Wszystko zaczęło się od awarii samolotu, później część zawodników zrezygnowała z podróży, a federacja musiała sięgnąć po piłkarzy młodzieżówki. Pech spotkał m.in. zawodnika Radomiaka Radom.
Tapsoba znalazł się w pierwotnej kadrze Amira Abdou na trzy październikowe spotkania. Burkina Faso rozpoczęło zgrupowanie od remisu 1:1 z Beninem i zwycięstwa 1:0 nad Republiką Środkowoafrykańską w eliminacjach Pucharu Narodów Afryki. Napastnik Radomiaka pierwszy mecz przesiedział na ławce, ale w drugim wyszedł w podstawowym składzie i spędził na boisku 59 minut. Zmienił go Aboubacar Camara, który już przy pierwszym kontakcie z piłką zdobył jedyną bramkę spotkania. Kolejnym punktem planu był lot do Buenos Aires i znacznie bardziej prestiżowy mecz z Argentyną. W pierwotnej kadrze znajdowali się również Edmond Tapsoba, Dango Ouattara, Issa Kaboré czy Lassina Traoré, więc wicemistrzowie świata mieli zmierzyć się z praktycznie pełną reprezentacją Burkina Faso. Do tego jednak nie doszło.
Samolot miał wystartować 30 września
Pierwszy czarter z Casablanki zaplanowano na 30 września. Jak przekazał później Jairo Pachón, szef Eurodata Sport, kiedy zawodnicy byli już gotowi do wejścia na pokład, przewoźnik poinformował o usterce technicznej wykrytej w samolocie. Po kilku godzinach oczekiwania lot został całkowicie odwołany i rozpoczęło się poszukiwanie zastępczego połączenia. Właśnie wtedy zaczęły się kolejne problemy. Organizator potwierdził, że część piłkarzy z pierwotnej listy zdecydowała się zrezygnować z wyjazdu, tłumacząc to zmęczeniem i kolejnymi komplikacjami w podróży. Argentyńskie i brazylijskie media pisały również o sporze dotyczącym proponowanych warunków przelotu oraz dodatkowego wynagrodzenia za udział w spotkaniu. Pierwsza kwestia została potwierdzona w oficjalnym komunikacie organizatora, druga pochodzi z medialnych relacji dotyczących rozmów prowadzonych w Casablance.
Federacja Burkina Faso musiała w krótkim czasie znaleźć zawodników, którzy zgodzą się polecieć do Argentyny. „El Gráfico”, powołując się na informacje z Burkina Faso, podało, że zdecydowaną większość nowej grupy stanowili piłkarze reprezentacji U-23. Jedynym zawodnikiem pierwotnej kadry seniorskiej, który miał znaleźć się w tej grupie, był Cheick Bebel Doumbia. Taki wariant oznaczał absencję praktycznie wszystkich najbardziej rozpoznawalnych nazwisk, w tym obu Tapsobów. Dla zawodnika Radomiaka to wyjątkowo pechowa sytuacja. Jeszcze 28 września dostał 59 minut w oficjalnym meczu eliminacyjnym i był realną częścią pierwszej reprezentacji. Kilka dni później mógł wyjść na Monumental przeciwko wicemistrzom świata. Zamiast tego do Argentyny poleciała awaryjnie zbudowana drużyna oparta przede wszystkim na młodzieżowcach.
Ponad 11 godzin w samolocie i od razu na mecz
Zastępczy czarter wystartował z Casablanki dopiero w sobotę. Po ponad jedenastogodzinnym locie delegacja wylądowała na lotnisku Ezeiza po 15:40 czasu miejscowego. Pierwszy gwizdek na Monumental zaplanowano na 21:00. Od momentu dotknięcia pasa startowego do rozpoczęcia meczu pozostawało więc około pięciu godzin i dwudziestu minut. W tym czasie zawodników czekała jeszcze odprawa, odbiór bagaży i przejazd z lotniska. O treningu na miejscu czy normalnej regeneracji przed spotkaniem nie było już mowy. Burkina Faso wyjdzie więc przeciwko wicemistrzom świata w składzie mocno różniącym się od tego, który kilka dni wcześniej rozpoczynał eliminacje Pucharu Narodów Afryki. Argentyna przygotowywała się do tego spotkania w zupełnie innych warunkach. Drużyna Lionela Scaloniego rozpoczęła październikową serię od zwycięstwa 4:0 nad Boliwią. Do siatki trafili Lautaro Martínez, Nicolás Paz, Cristian Romero oraz José Manuel López. Przeciwko Burkina Faso selekcjoner może dać kolejne minuty zawodnikom, których chce sprawdzić już z myślą o następnym cyklu reprezentacji.
Lionela Messiego w sobotę na boisku nie będzie. AFA od początku informowała, że 39-latek dołączy do kadry dopiero na ostatni z trzech październikowych meczów. 6 października Argentyna zmierzy się na Monumental z Beninem i właśnie wtedy Messi ma po raz ostatni założyć reprezentacyjną koszulkę. FIFA potwierdziła we wrześniu, że będzie to jego pożegnalny występ po ogłoszeniu zakończenia reprezentacyjnej kariery po mundialu. Messi przyjechał już do Argentyny razem z rodziną, ale sobotni wieczór należy do zupełnie innej historii. Wicemistrzowie świata zagrają z rywalem, który jeszcze kilkadziesiąt godzin wcześniej nie miał pewności, czy w ogóle dotrze do Buenos Aires i w jakim składzie wystąpi.


