Maksym Khlan doczekał się pierwszego powołania do seniorskiej reprezentacji Ukrainy. Skrzydłowy Górnika Zabrze może zadebiutować już w piątek, 25 września, w meczu z Węgrami, ale przed rozpoczęciem zgrupowania wrócił temat jego ewentualnej gry dla Polski. Wiosną 23-latek przyznał, że zastanowiłby się nad propozycją Biało-Czerwonych, gdyby taką otrzymał. Teraz zapewnia, że nie prowadził żadnych rozmów z PZPN i nigdy poważnie nie rozważał zmiany reprezentacji. Jego najnowsza wypowiedź pozwala uporządkować historię, która przez kilka dni budziła spore zainteresowanie polskich kibiców.
Khlan w reprezentacji Polski? Wszystko zaczęło się od marcowych doniesień
Pod koniec marca włoski dziennikarz Rudy Galetti poinformował, że Maksym Khlan znalazł się w kręgu zainteresowań Polskiego Związku Piłki Nożnej. Według jego informacji w grę miało wchodzić uzyskanie przez piłkarza polskiego obywatelstwa. Doniesienia szybko podchwyciły krajowe media, ponieważ Ukrainiec należał już wówczas do wyróżniających się zawodników Ekstraklasy, a mimo występów w reprezentacjach młodzieżowych wciąż czekał na debiut w seniorskiej kadrze. Cały temat miał jednak zasadniczy problem – zabrakło potwierdzenia zarówno ze strony piłkarza, jak i polskiej federacji. Rzecznik Górnika Mateusz Antczak zaprzeczył, by Khlan starał się o polski paszport. Z kolei Weszło, powołując się na swoje źródła w PZPN, informowało, że związek nie pracował nad naturalizacją zawodnika. Nie przedstawiono również dowodów na rozmowy dotyczące jego ewentualnej gry dla reprezentacji Polski.
Głos w sprawie zabrał w końcu sam Khlan. Po kwietniowym spotkaniu Górnika z Cracovią przyznał w rozmowie z Goal.pl, że nie wie nic o zainteresowaniu polskiej federacji. Podkreślił, że kocha Ukrainę i czeka na szansę w jej seniorskiej reprezentacji. Dodał jednak, że gdyby rzeczywiście otrzymał propozycję z Polski, zastanowiłby się nad nią. To ostatnie zdanie wystarczyło, aby temat wrócił kilka miesięcy później. Nie oznaczało jednak, że Khlan podjął starania o zmianę obywatelstwa czy rozpoczął negocjacje z PZPN. Piłkarz odpowiadał na pytanie o hipotetyczną sytuację, jednocześnie wskazując, że jego celem jest gra dla Ukrainy.
Khlan wraca do sprawy. Nie było rozmów z PZPN
Teraz, po otrzymaniu premierowego powołania do seniorskiej reprezentacji, skrzydłowy Górnika ponownie został zapytany o możliwość gry dla Polski. W rozmowie z ukraińskim kanałem „ВЗБІРНА” przyznał, że marcowe doniesienia były szeroko komentowane i musiał wielokrotnie odpowiadać na pytania dotyczące swojej przyszłości. Khlan nie wykluczył, że ktoś w Polsce mógł obserwować jego występy, ale podkreślił, że nie miał bezpośredniego kontaktu z federacją. Zapewnił również, że nie rozważał rzeczywistych działań zmierzających do zmiany reprezentacji. Wierzył, że występami klubowymi zdoła przekonać sztab Ukrainy i doczeka się powołania.
W najnowszym wywiadzie wrócił także do trudnego okresu w Zorii Ługańsk. Przyznał, że nie otrzymał tam możliwości pełnego pokazania swoich umiejętności, co wywołało w nim dodatkową motywację. Chciał udowodnić swoją wartość i wywalczyć miejsce w reprezentacji kraju, z którego pochodzi. Między jego kwietniową a wrześniową wypowiedzią można dostrzec różnicę w sposobie przedstawienia sprawy. Wiosną dopuszczał rozważenie hipotetycznej propozycji, teraz mówi, że w praktyce nigdy nie brał takiego rozwiązania pod uwagę. Nie zmienia to najważniejszego faktu: nie potwierdzono, by Khlan otrzymał ofertę gry dla Polski lub prowadził w tej sprawie rozmowy z PZPN.
Od Lechii do Górnika. Tak zapracował na powołanie
Droga Khlana do seniorskiej reprezentacji Ukrainy prowadziła przez polskie boiska. We wrześniu 2023 roku skrzydłowy trafił do Lechii Gdańsk, z którą wywalczył awans do Ekstraklasy. Na jej zapleczu zdobył dziesięć bramek, a w kolejnym sezonie zanotował cztery trafienia i trzy asysty. Dobra gra sprawiła, że latem 2025 roku zainteresował się nim Górnik Zabrze. W drużynie Michala Gašparíka Ukrainiec szybko wywalczył ważną rolę. Poprzedni sezon zakończył z sześcioma golami i czterema asystami w Ekstraklasie, ale najbardziej pamiętny moment przeżył w finale Pucharu Polski. To właśnie Khlan ustalił wynik meczu z Rakowem Częstochowa na 2:0, pomagając Górnikowi zdobyć trofeum po 54 latach przerwy.
W obecnych rozgrywkach 23-latek nadal regularnie pojawia się na boisku. Po spotkaniu z Motorem Lublin ma na koncie szesnaście występów we wszystkich rozgrywkach i dwie zdobyte bramki. We wrześniu Zabrzanie pokonali między innymi Raków, Cracovię i Lecha Poznań, a Khlan rozpoczynał te mecze w podstawowym składzie. Jego postawa nie umknęła uwadze selekcjonera Ukrainy Andrei Maldery. Skrzydłowy znalazł się w kadrze na cztery spotkania Ligi Narodów, a wraz z nim powołanie otrzymali piłkarze, których zna z wcześniejszych występów w reprezentacjach młodzieżowych. Khlan przyznał w ukraińskim wywiadzie, że znajomość części kolegów ułatwiła mu pierwsze dni na zgrupowaniu.
Debiut już z Węgrami? Górnik ma kolejnego reprezentanta
Ukraina rozpocznie rywalizację w piątek, 25 września, wyjazdowym meczem z Węgrami. Trzy dni później zmierzy się z Gruzją, a 2 października podejmie Irlandię Północną. Zgrupowanie zakończy rewanżem z Węgrami, zaplanowanym na 5 października. Khlan będzie miał więc kilka okazji, aby przekonać Malderę do swoich umiejętności i doczekać się debiutu. Dla samego zawodnika powołanie jest zwieńczeniem drogi, którą przeszedł od trudnego okresu w ukraińskiej lidze, przez występy w Lechii, aż po zdobycie Pucharu Polski z Górnikiem. W Zabrzu może liczyć na regularną grę, a teraz otrzymał szansę sprawdzenia się wśród najlepszych piłkarzy swojego kraju. Dla Górnika to również ważna informacja. Na wrześniowo-październikowe zgrupowania reprezentacji narodowych wyjechało aż ośmiu zawodników zabrzańskiego klubu, w tym Kacper Urbański, Erik Janža i Michal Sáček. Khlan dołącza do tego grona jako kolejny piłkarz, który dzięki występom w Ekstraklasie zapracował na powołanie.



