Stratos Svarnas znalazł się na liście zawodników, których Legia Warszawa rozważa przed zimowym oknem transferowym. Według informacji Tomasza Włodarczyka z portalu Meczyki.pl, Grek nie zamierza przedłużać kontraktu z Rakowem Częstochowa, obowiązującego do czerwca 2027 roku. Dla Marka Papszuna byłaby to okazja do ponownego sprowadzenia piłkarza, z którym współpracował podczas mistrzowskiego sezonu pod Jasną Górą. Latem do Legii trafił już Zoran Arsenić, a zimą podobną drogą mógłby podążyć jego dawny partner z defensywy. Na razie nie doszło jednak do konkretnych rozmów między klubami.
Svarnas na liście Legii. Raków może stanąć przed trudną decyzją
Choć Legia sprowadziła latem ośmiu zawodników, Marek Papszun nie ukrywał, że chciałby dysponować szerszą kadrą. Czterech piłkarzy pozyskano na zasadzie wolnych transferów, a kolejnych czterech wypożyczono. Warszawianie nie wydali więc dużych kwot na odstępne, a szkoleniowiec określił letnie okno mianem „okienka Kopciuszka”. Jednym z obszarów, w których wciąż poszukuje dodatkowych możliwości, pozostaje środek obrony. Według Tomasza Włodarczyka wśród kandydatów do zimowego wzmocnienia znalazł się Stratos Svarnas. Grek od czterech lat występuje w Rakowie, ale nie zamierza wiązać się z klubem nową umową. Jego obecny kontrakt wygasa z końcem czerwca 2027 roku, dlatego częstochowianie będą musieli zdecydować, czy sprzedać go zimą, czy zatrzymać na dalszą część sezonu.
Dla Legii sytuacja kontraktowa obrońcy może być korzystna. Jeżeli Raków zdecyduje się na sprzedaż, pozyskanie Svarnasa na pół roku przed wygaśnięciem umowy mogłoby być tańsze niż sprowadzenie zawodnika z wieloletnim kontraktem. Nie znamy jednak kwoty, której oczekiwaliby częstochowianie. Stołeczny klub nie złożył jeszcze oferty, a zainteresowanie nie oznacza, że sam piłkarz zdecydował się na przeprowadzkę do Warszawy.
Arsenić już tam jest. Papszun doskonale zna Svarnasa
Ewentualny transfer Greka byłby kolejnym ruchem na linii Raków–Legia. W maju warszawianie ogłosili pozyskanie Zorana Arsenicia, którego kontrakt z częstochowskim klubem dobiegał końca. Chorwat podpisał umowę obowiązującą do czerwca 2028 roku z opcją przedłużenia. W lipcu zadebiutował w nowych barwach, zdobywając zwycięską bramkę w doliczonym czasie wyjazdowego spotkania z Pogonią Szczecin.
Arsenić i Svarnas przez kilka sezonów występowali wspólnie w defensywie Rakowa. Pod wodzą Papszuna byli częścią zespołu, który w rozgrywkach 2022/23 zdobył pierwsze mistrzostwo Polski w historii klubu. Chorwat najczęściej odpowiadał za środkową strefę trzyosobowego bloku obronnego, natomiast Grek występował po jego prawej stronie. Dobrze poznali więc zarówno własne zadania, jak i wymagania szkoleniowca. Dla Papszuna byłby to istotny argument przy ewentualnym transferze. Svarnas zna sposób organizacji defensywy, poruszania się w ustawieniu z trzema stoperami i wyprowadzania piłki, którego trener wymagał od swoich zawodników w Częstochowie. Nie musiałby poznawać tych zasad od początku, choć pozostawałaby kwestia formy oraz rywalizacji o miejsce w składzie.
Legia ma obecnie do dyspozycji Rafała Augustyniaka, Kamila Piątkowskiego, Arsenicia i Roberta Deziela Juniora. W razie potrzeby na środku obrony może występować także Damian Szymański. Svarnas zwiększyłby możliwości rotacji, szczególnie że Papszun preferuje grę z trzema środkowymi obrońcami. Sama znajomość trenera nie zapewniłaby mu jednak miejsca w wyjściowej jedenastce.
Ostatnie miejsce Rakowa. Czy klub może pozwolić sobie na stratę Greka?
W Częstochowie sytuacja wygląda znacznie mniej komfortowo. Raków po dziewięciu kolejkach ma zaledwie trzy punkty, zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i stracił już 21 bramek. Zwycięstwo 2:1 z Motorem Lublin pozostaje jedyną ligową wygraną drużyny w obecnym sezonie. W kolejnych spotkaniach Częstochowianie przegrali 2:3 z Zagłębiem Lubin oraz 2:3 z Koroną Kielce. Zmiana trenera nie przyniosła na razie trwałej poprawy. Tomasz Kaczmarek zdołał pokonać Motor, ale po kolejnych porażkach sam zwracał uwagę na brak stabilności zespołu. Raków potrafi rozgrywać dobre fragmenty spotkań, jednak zbyt łatwo pozwala rywalom dochodzić do sytuacji bramkowych. W takim momencie odejście jednego z najbardziej doświadczonych obrońców byłoby poważną decyzją.
Svarnas rozegrał w tym sezonie sześć meczów Ekstraklasy, spędzając na boisku 415 minut. W trzech ostatnich spotkaniach – z Motorem, Zagłębiem i Koroną – znajdował się w podstawowym składzie i za każdym razem rozegrał pełne 90 minut. Po trudniejszym początku rozgrywek wrócił więc do regularnych występów, choć jego obecność nie wystarczyła do rozwiązania problemów defensywnych drużyny. Raków musi rozważyć dwie możliwości. Sprzedaż Svarnasa zimą oznaczałaby konieczność znalezienia następcy w środku sezonu, kiedy drużyna pilnie potrzebuje punktów. Zatrzymanie go do czerwca mogłoby natomiast wiązać się z odejściem zawodnika bez odstępnego. Dużo będzie zależało od wyników w kolejnych miesiącach, ewentualnych ofert oraz stanowiska samego Greka.
Svarnas chciał wyjechać z Polski. Teraz może ponownie pracować z Papszunem
Co istotne, zainteresowanie Legii pojawia się kilka miesięcy po tym, jak Svarnas otwarcie mówił o chęci spróbowania sił w innym otoczeniu. W lipcowej rozmowie z „Przeglądem Sportowym” przyznał, że po czterech latach spędzonych w Rakowie czuje potrzebę nowych wyzwań. Potwierdził również, że wcześniej był bliski przenosin do Vancouver Whitecaps. Z jego strony warunki transferu były już ustalone, ale porozumienia nie osiągnęły kluby. Grek nie ukrywał, że chciałby zagrać w MLS i poznać inny futbol. Przenosiny do Legii nie oznaczałyby wprawdzie wyjazdu z Polski, ale pozwoliłyby mu ponownie pracować z trenerem, pod którego wodzą odnosił największe sukcesy w Ekstraklasie. Sportowe realia obu klubów są obecnie zupełnie inne. Po dziewięciu kolejkach Warszawianie mają 19 punktów, pozostają niepokonani i zajmują drugie miejsce w tabeli, podczas gdy Raków próbuje wydostać się z ostatniej pozycji.
To nie przesądza jednak o wyborze Svarnasa. Jeśli jego priorytetem nadal pozostaje wyjazd do innej ligi, Legia może być tylko jedną z rozważanych możliwości. Warszawianie musieliby również uzgodnić warunki transakcji z Rakowem, który mimo trudnego położenia w tabeli nie musi godzić się na pierwszą ofertę. Zimowe okno transferowe otworzy zatem kilka możliwych scenariuszy. Raków może zdecydować się na sprzedaż, zatrzymać Greka do końca sezonu albo próbować jeszcze przekonać go do zmiany decyzji. Legia ma natomiast czas, by ocenić swoje potrzeby w defensywie i sprawdzić dostępne możliwości. Na dziś wiadomo przede wszystkim, że Svarnas znalazł się w kręgu jej zainteresowań. Czy dołączy do Arsenicia i ponownie zagra pod wodzą Papszuna, okaże się dopiero w kolejnych miesiącach.



