OFICJALNIE: Mateusz Musiałowski zmienia klub

Mateusz Musiałowski będzie reprezentował Olympiakos Nikozja. 22-letni Polak został wypożyczony z Omonii i przynajmniej na razie nie opuszcza Cypru. Zmiana klubu ma przede wszystkim umożliwić mu powrót do regularnego grania, którego w ostatnich miesiącach praktycznie nie miał.

Transfer „wewnątrz Nikozji” jest logicznym rozwiązaniem sytuacji, w której Musiałowski znalazł się już na początku lata. Polak nie pojechał z Omonią na główną część przygotowań do nowego sezonu i było jasne, że trudno będzie mu znaleźć miejsce w zespole prowadzonym przez Henninga Berga. Początek rozgrywek tylko to potwierdził. 22-latek nie znalazł się w kadrze na kolejne mecze eliminacji europejskich pucharów, zabrakło go również podczas pierwszych spotkań krajowych. Omonia nie zdecydowała się jednak na definitywne rozstanie. Umowa Musiałowskiego obowiązuje do końca maja 2027 roku, dlatego zawodnik został wypożyczony do Olympiakosu. Nowy klub Polaka również występuje w najwyższej klasie rozgrywkowej na Cyprze, więc przeprowadzka nie oznacza dla niego zmiany ligi ani miasta. Zmienić ma się przede wszystkim jego sytuacja na boisku.

Musiałowski pojawił się na Cyprze latem 2024 roku. Do Omonii trafił po wygaśnięciu kontraktu z Liverpoolem i podpisał trzyletnią umowę. Był to pierwszy moment w jego karierze, w którym miał na stałe wejść do seniorskiego futbolu. W Anglii zdecydowaną większość meczów rozgrywał bowiem w zespołach młodzieżowych. Pierwszy sezon w Nikozji nie przyniósł jednak regularnej gry. W cypryjskiej ekstraklasie Musiałowski wystąpił dziewięć razy, z czego czterokrotnie znalazł się w podstawowym składzie. Zdobył jedną bramkę. Dołożył dwa występy w krajowym pucharze i jeden w europejskich rozgrywkach. Kolejny sezon okazał się jeszcze trudniejszy. W lidze zagrał tylko dwukrotnie. Jedyny mecz od pierwszej minuty rozegrał 1 grudnia przeciwko Omonii Aradippou, natomiast później przestał pojawiać się na boisku. W europejskich pucharach dostał jeszcze 45 minut i wykorzystał swoją szansę, zdobywając bramkę, ale także ten występ nie zmienił jego pozycji w drużynie. Łącznie jego dotychczasowy dorobek w barwach Omonii zamknął się w 15 oficjalnych spotkaniach i dwóch trafieniach. Jak na dwa lata pobytu trudno uznać te liczby za satysfakcjonujące, szczególnie w przypadku zawodnika, który na Cypr przenosił się przede wszystkim po to, aby wreszcie regularnie grać w seniorskiej piłce.

Liverpool pozostał tylko krótkim epizodem w pierwszej drużynie

W Polsce nazwisko Musiałowskiego stało się szerzej znane jeszcze długo przed jego debiutem w dorosłym futbolu. W 2020 roku przeniósł się z SMS-u Łódź do Liverpoolu i bardzo szybko zwrócił na siebie uwagę efektownymi występami w drużynach młodzieżowych. W pierwszych dwóch sezonach w Liverpoolu U-18 zanotował 32 spotkania i zdobył 19 bramek. Później grał przede wszystkim na poziomie U-21 i U-23. W sumie dla młodzieżowych zespołów angielskiego klubu uzbierał kilkadziesiąt występów, a od czasu do czasu trenował również z pierwszym zespołem. Na oficjalny debiut czekał do marca 2024 roku. Jürgen Klopp wpuścił go w końcówce rewanżowego meczu 1/8 finału Ligi Europy ze Spartą Praga. Liverpool prowadził już wtedy wysoko, a Musiałowski spędził na murawie kilkanaście minut. Był to jego jedyny oficjalny występ w pierwszej drużynie The Reds. Po zakończeniu sezonu jego kontrakt wygasł i obie strony się rozstały. Zamiast pozostania w Anglii czy powrotu do Polski, zawodnik zdecydował się na Omonię.

Olympiakos nie daje Musiałowskiemu gwarancji podstawowego składu, ale jego sytuacja powinna być znacznie lepsza niż w Omonii. Dla 22-latka właśnie liczba minut może być obecnie ważniejsza od renomy klubu czy kolejnego ruchu do mocniejszej ligi. Polak może występować na obu skrzydłach, za napastnikiem, a także bliżej środka boiska. Najlepiej czuje się z piłką przy nodze, szuka pojedynków i wejść między rywali. Są to cechy, które przez lata wyróżniały go w futbolu młodzieżowym, ale w ostatnim czasie bardzo rzadko miał możliwość pokazywania ich w meczach o punkty.

W wieku 22 lat nie jest za późno na zmianę kierunku kariery, natomiast kolejne miesiące spędzone bez gry byłyby dla niego znacznie poważniejszym problemem. Z tego punktu widzenia wypożyczenie do Olympiakosu nie musi być głośnym transferem, żeby okazało się potrzebnym. Musiałowski zostaje w dobrze znanym sobie otoczeniu i dostaje kolejną okazję, aby wreszcie zacząć budować pozycję w seniorskim futbolu.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img