Filip Szymczak ma wrócić do GKS-u Katowice. Według FootballScout, były młodzieżowy reprezentant Polski zostanie nowym zawodnikiem klubu z Bukowej. Dla napastnika byłby to powrót do miejsca, w którym już dwukrotnie próbował odbudować pozycję. Czy i tym razem powiedzenie „do trzech razy sztuka” okaże się prawdziwe?
Szymczak ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w Royal Charleroi. Wyjazd do Belgii miał być dla niego szansą na wyjście z cienia Mikaela Ishaka i potwierdzenie, że może jest w stanie poradzić sobie poza Ekstraklasą. W praktyce ten ruch nie zadziałał. Napastnik nie przebił się do podstawowego składu — w lidze belgijskiej rozegrał 278 minut, nie strzelił gola i nie zanotował asysty. Zanosi się więc na powrót do Lecha Poznań, jednak trudno przewidywać, by mistrz Polski dalej wierzył w owocną współpracę z Szymczakiem. Napastnik ma 24 lata, kontrakt z Lechem do 30 czerwca 2027 roku i łatkę utalentowanego piłkarza, który nie spełnia oczekiwań.
GKS Katowice zna go bardzo dobrze
Szymczak grał w Katowicach najpierw w sezonie 2021/2022, jeszcze na poziomie pierwszej ligi. Wtedy strzelił 11 goli w 32 ligowych spotkaniach i zostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Do GKS-u wrócił też wiosną 2025 roku, już po awansie klubu do Ekstraklasy. Wtedy zdobył 3 bramki w 15 meczach. Ten drugi epizod był zdecydowanie gorszy, ale i tak w klubie chcieliby najwyraźniej ponownie podjąć współpracę. Dla katowiczan to ruch logiczny także z perspektywy kadrowej. GKS po świetnym sezonie i awansie do europejskich pucharów musi poszerzyć skład. Gra na kilku frontach szybko weryfikuje zespoły, które mają zbyt krótką ławkę. Szymczak nie musi od razu być jedynką w ataku, ale może dać trenerowi dodatkową opcję — jako napastnik lub skrzydłowy.
W ostatnich tygodniach jego nazwisko pojawiało się także przy Jagiellonii Białystok. Adrian Siemieniec miał cenić profil zawodnika, a „Jaga” szukała następców Afimico Pululu. Ostatecznie najwyraźniej jednak najkonkretniejszy okazał się GKS. Dla Szymczaka to pewnie mniej efektowny, ale bardziej rozsądny kierunek. W Katowicach nie będzie musiał wszystkiego zaczynać od zera. Największe pytanie dotyczy formy transferu. Szymczak nadal jest związany z Lechem, więc kluby muszą ustalić, czy mówimy o wypożyczeniu, transferze definitywnym czy innym wariancie. Z punktu widzenia „Kolejorza” najlepiej byłoby spieniężyć napastnika i życzyć mu powodzenia w nowym klubie. Czy tak się jednak stanie? Wkrótce wszystko powinno być jasne.

