Widzew Łódź ma w kadrze reprezentantów swoich krajów i zawodników sprowadzanych za znacznie większe pieniądze, ale Łukasz Masłowski za najlepszego piłkarza zespołu uznaje dziś Mario Garcíę. Kierownik pionu sportowego powiedział o tym na kanale „Rozmowy Tylko Sportowe”. Przy Hiszpanie zwrócił uwagę nie tylko na poziom sportowy, ale też na niewygórowane koszty jego sprowadzenia, rozsądne wynagrodzenie i możliwość przyszłej sprzedaży. To właściwie dokładny opis transferu, jakich Widzew chce robić więcej.
García trafił do Łodzi w lipcu z Racingu Santander i trudno powiedzieć, żeby jego transfer wywołał wtedy szczególne emocje. Widzew przeprowadzał w ostatnich miesiącach dużo bardziej medialne operacje, sprowadzał zawodników z dużymi nazwiskami i płacił kwoty wcześniej praktycznie niespotykane przy Piłsudskiego. Hiszpan przyjechał jako 22-letni lewy obrońca z doświadczeniem na zapleczu La Liga. Nie miał statusu gwiazdy, która z miejsca ma ciągnąć cały zespół.
Po dwóch miesiącach Masłowski właśnie jego stawia jednak najwyżej. W rozmowie na kanale „Rozmowy Tylko Sportowe” podkreślał, że García został sprowadzony za rozsądne pieniądze, ma również rozsądny kontrakt i jest zawodnikiem z potencjałem do późniejszej sprzedaży. Co ważniejsze, szef pionu sportowego Widzewa uznał go obecnie za najlepszego piłkarza drużyny. Nie jest to wyłącznie pochwała człowieka odpowiedzialnego za transfery. García ma za sobą osiem ligowych występów, dwa gole i trzy asysty. Jak na bocznego obrońcę to liczby bardzo dobre, szczególnie że pierwszą kolejkę spędził na ławce, a w drugiej pojawił się dopiero w trakcie meczu. Na stałe do podstawowego składu wszedł przy okazji spotkania z Jagiellonią Białystok i od razu miał udział przy obu bramkach Widzewa.
Nie nazwisko i nie wycena z internetu
Wypowiedź Masłowskiego jest ciekawa również dlatego, że nie ograniczył się do samego Garcíi. Hiszpan posłużył mu jako przykład szerszego podejścia do transferów. Kierownik pionu sportowego zwrócił uwagę, że wartość wpisana przy nazwisku zawodnika w serwisach transferowych czy efektowne CV nie gwarantują jeszcze, że piłkarz sprawdzi się w konkretnym zespole. Ważniejsze ma być znalezienie profilu, który pasuje do pomysłu na drużynę, a później odpowiednia praca sztabu.
Widzew ma za sobą okres, w którym same ceny nowych zawodników potrafiły budować ogromne oczekiwania. Klub wydał bardzo duże pieniądze na przebudowę kadry, ale nie każdy kosztowny ruch przełożył się później na jakość widoczną na boisku. García jest pod tym względem przypadkiem ciekawym, bo nie przychodził z łatką transferowego hitu, a już po kilku tygodniach zaczął regularnie dawać drużynie liczby. Kwota jego transferu nie została oficjalnie ujawniona przez Widzew. Bazy takie jak Flashscore czy Soccerway wskazują około 500 tysięcy euro, więc należy traktować tę wartość jako medialny szacunek, a nie potwierdzoną cenę. Sam Masłowski nie podał konkretnej sumy, mówił natomiast o bardzo rozsądnych pieniądzach wydanych na Hiszpana.
Na boisku García szybko pokazał, dlaczego Widzew zdecydował się na ten ruch. Po dobrym występie z Jagiellonią znalazł się w jedenastce kolejki, później powtórzył to po meczu ze Śląskiem Wrocław, a trzeci raz został wyróżniony po spotkaniu z Wieczystą Kraków. Właśnie przeciwko beniaminkowi zdobył swoją drugą bramkę w sezonie. Nie znaczy to, że Hiszpan jest już zawodnikiem bez słabych stron. Gra bardzo ofensywnie, często zostawia za sobą dużo miejsca i potrzebuje odpowiedniej asekuracji. Sam Widzew również daleki jest od początku sezonu, jakiego oczekiwano po letnich zmianach. Dziewięć punktów po dziewięciu kolejkach trudno uznać za wynik odpowiadający ambicjom klubu.
Tym bardziej zwraca uwagę fakt, że Masłowski właśnie Garcíę wskazuje dziś jako najlepszego zawodnika zespołu. Nie najdroższego, nie najbardziej rozpoznawalnego i nie tego z najmocniejszym CV. Hiszpan ma 22 lata, kontrakt do czerwca 2029 roku i opcję przedłużenia go o kolejny sezon. Jeśli utrzyma obecny poziom, Widzew dostanie nie tylko podstawowego lewego obrońcę, ale także piłkarza, którego za jakiś czas będzie można sprzedać za większe pieniądze. Dokładnie ten element Masłowski wymienił, tłumacząc, dlaczego tak wysoko ocenia ten transfer. Po ośmiu ligowych występach jest za wcześnie, żeby rozstrzygać, czy García okaże się jednym z najlepszych zakupów Widzewa ostatnich lat. Można już jednak powiedzieć, że na razie broni się zarówno na boisku, jak i w modelu, który chce budować nowy pion sportowy. W kadrze pełnej głośniejszych nazwisk to właśnie jego Masłowski stawia dziś na pierwszym miejscu.



