Reprezentacja Polski już raczej jedynie formalną opcją. Zakrzewski-Hall powtórzył wyczyn Pelé

Julian Zakrzewski-Hall potrzebował zaledwie trzech spotkań, żeby mocno wejść do reprezentacji Stanów Zjednoczonych. 18-letni napastnik strzelił w nocy gola w wygranym 3:0 meczu z Meksykiem i trafił do siatki w każdym ze swoich pierwszych trzech występów w seniorskiej kadrze. U.S. Soccer wyliczył, że wcześniej w historii tej reprezentacji dokonali tego jedynie Alexander Rae oraz Eddie Johnson. Jeszcze ciekawsze porównanie przedstawił amerykański statystyk Alex Calabrese – bramkę w każdym z pierwszych trzech występów dla Brazylii zdobywał również Pelé. Z polskiej perspektywy historia ma dodatkowy wymiar, bo PZPN jeszcze kilka miesięcy temu mocno zabiegał o Zakrzewskiego-Halla, a z samym zawodnikiem rozmawiał także Robert Lewandowski.

Zakrzewski-Hall rozpoczął spotkanie z Meksykiem w podstawowym składzie i już w 28. minucie wykorzystał błąd Raúla Rangela. Giovanni Reyna przedarł się prawą stroną pola karnego i posłał piłkę w kierunku bramki, meksykański golkiper zdołał ją odbić, ale zrobił to dokładnie pod nogi 18-latka. Napastnik Red Bull New York uderzył bez przyjęcia i dał Amerykanom prowadzenie. Na boisku pozostał do 65. minuty, a chwilę wcześniej Cavan Sullivan podwyższył na 2:0. Ostatnią bramkę zdobył Malik Tillman i Stany Zjednoczone zakończyły prestiżowy mecz z największym rywalem zwycięstwem 3:0.

Jeszcze tydzień wcześniej Zakrzewski-Hall nie miał ani jednego występu w pierwszej reprezentacji. Przeciwko Peru wszedł w 61. minucie, a jedenaście minut później wykorzystał dośrodkowanie Sebastiana Berhaltera i zdobył pierwszą bramkę w seniorskiej kadrze. W końcówce odwdzięczył się koledze asystą przy golu na 4:1. Trzy dni później Mauricio Pochettino wystawił go od pierwszej minuty przeciwko Chile. Amerykanie przegrywali po przerwie 1:2, ale w 51. minucie Reyna dośrodkował w pole karne, a Zakrzewski-Hall głową doprowadził do remisu. USA ostatecznie wygrały 4:2, a 18-latek został najmłodszym zawodnikiem w historii reprezentacji, który trafiał do siatki w dwóch pierwszych występach. Gol z Meksykiem przedłużył tę serię do trzech spotkań. Oficjalny serwis amerykańskiej federacji przypomniał, że w historii USA wcześniej udało się to tylko Alexandrowi Rae w 1937 roku oraz Eddiemu Johnsonowi na przełomie 2004 i 2005 roku. Zakrzewski-Hall zrobił to jednak jako 18-latek i właśnie jego wiek wywołał porównanie z Pelé. Brazylijczyk miał zaledwie 16 lat, gdy 7 lipca 1957 roku zadebiutował przeciwko Argentynie i od razu zdobył bramkę. Trzy dni później ponownie trafił w rewanżu z tym samym rywalem, a w trzecim występie, już w maju 1958 roku, strzelił Paragwajowi. Nie ma sensu zestawiać obu piłkarzy pod względem klasy czy całej kariery, ale sam początek ich występów w seniorskiej reprezentacji rzeczywiście wygląda identycznie – trzy pierwsze mecze i gol w każdym z nich.

Zakrzewski-Hall strzela, Reprezentacja Polski będzie (raczej) musiała obejść się smakiem

W Polsce Zakrzewskiego-Halla obserwowano długo przed jego debiutem w kadrze Pochettino. Matka napastnika, Agnieszka Zakrzewska, jest Polką, a zawodnik posiada również polskie obywatelstwo. Cezary Kulesza poleciał wiosną do Stanów Zjednoczonych i spotkał się z jego matką, wręczając jej koszulkę reprezentacji Polski z nazwiskiem „Zakrzewski”. Sam piłkarz właśnie tego nazwiska używa na koszulce zarówno w klubie, jak i obecnie w reprezentacji USA. Po meczu z Chile tłumaczył, że w ten sposób chce podkreślić rolę mamy, która bardzo dużo poświęciła dla jego kariery. Temat dotarł również do Roberta Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji Polski potwierdził we wrześniu, że rozmawiał z Zakrzewskim-Hallem i życzy mu rozsądnej decyzji dotyczącej przyszłości w kadrze. 18-latek nie ukrywał wcześniej, że Lewandowski jest jednym z napastników, których obserwował szczególnie uważnie. Najbardziej interesowało go poruszanie Polaka w polu karnym, szukanie wolnej przestrzeni i ustawianie się przed strzałem. PZPN nie próbował więc zainteresować piłkarza Polską dopiero wtedy, gdy zaczął strzelać w MLS – kontakt z jego rodziną trwał znacznie wcześniej.

Trzy mecze w barwach USA nie zamykają mu jeszcze formalnie drogi do reprezentacji Polski, ponieważ wszystkie miały charakter towarzyski. Sam Zakrzewski-Hall przed pierwszym zgrupowaniem Amerykanów mówił, że jego wybór nie jest definitywny i nadal czuje mocny związek z polską częścią swojej rodziny. Sytuacja wygląda jednak inaczej niż jeszcze kilka tygodni temu. Pochettino dał mu minuty w każdym z trzech spotkań, dwa razy wystawił od pierwszej minuty, a 18-latek odpowiedział trzema golami i asystą. W amerykańskiej kadrze przestał być już wyłącznie zawodnikiem zaproszonym na pierwsze zgrupowanie w celu sprawdzenia.

Tak szybkie wejście do reprezentacji nie wzięło się znikąd. Zakrzewski-Hall od początku sezonu regularnie gra w MLS i ma już na koncie dziesięć ligowych bramek. W maju przeszedł do historii rozgrywek, kiedy w wieku 18 lat i 50 dni zdobył trzy gole przeciwko Columbus Crew i został najmłodszym autorem hat-tricka w historii MLS. Latem znalazł się również w składzie na Mecz Gwiazd, a Red Bull New York przedłużył z nim kontrakt. Kilka miesięcy później równie szybko zaczął budować swoją pozycję w pierwszej reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Czwarty występ może zaliczyć już 6 października przeciwko Kanadzie. Po pierwszych trzech meczach jego bilans wynosi trzy gole i jedną asystę, a nazwisko „Zakrzewski” nadal widnieje na reprezentacyjnej koszulce USA. PZPN formalnie nie stracił jeszcze możliwości przekonania 18-latka, ale każdy kolejny występ i każdy następny gol coraz mocniej wiążą jego sportową przyszłość z drużyną Pochettino. Realnie – trudno uwierzyć, by Amerykanie pozwolili takiemu zawodnikowi na „odejście“”” do reprezentacji Polski.

Podobne