Samuel Akere może jeszcze tego lata opuścić Widzew Łódź. Nigeryjski skrzydłowy znalazł się w gronie zawodników obserwowanych przez Maccabi Hajfa, które pilnie szuka wzmocnienia ofensywy. Na obecnym etapie nie ma jednak informacji o oficjalnej ofercie ani rozpoczęciu negocjacji. Izraelski klub bierze pod uwagę kilka kandydatur, a 22-latek jest jedną z rozważanych możliwości.
Poszukiwania Maccabi mają związek z poważną kontuzją Manuela Bensona. Były zawodnik Burnley doznał urazu kolana i może pauzować przez znaczną część sezonu. W Hajfie potrzebują więc skrzydłowego, który dysponuje szybkością, dobrze czuje się w pojedynkach i może grać po obu stronach boiska. Akere pasuje do tego profilu, choć pozostaje piłkarzem wymagającym większej regularności. Jego sytuacja w Widzewie stała się trudniejsza po kolejnych ruchach łódzkiego klubu. Do drużyny dołączyli Stipe Biuk, Darian Maleš oraz Paulinho, a w kadrze znajdują się również Osman Bukari, Mariusz Fornalczyk i Ángel Baena. Konkurencja na skrzydłach jest bardzo duża, co dobrze pokazuje bilans Nigeryjczyka na początku rozgrywek. W pięciu pierwszych kolejkach Ekstraklasy spędził na boisku łącznie zaledwie 19 minut.
Widzew sprowadził Akerego z Botewu Płowdiw latem 2025 roku. Według nieoficjalnych informacji zapłacił za niego około 700–750 tysięcy euro, a zawodnik podpisał kontrakt obowiązujący do czerwca 2029 roku z możliwością przedłużenia o następny sezon. Za transferem przemawiały jego występy w Bułgarii. W ostatnich rozgrywkach przed przeprowadzką do Polski uzbierał siedem bramek i sześć asyst we wszystkich rozgrywkach, a wcześniej sięgnął z Botewem po krajowy puchar. W Łodzi nie zdołał jednak wywalczyć pewnego miejsca w podstawowym składzie. Jesienią rozegrał 17 spotkań, w których zdobył bramkę i zanotował asystę, po czym został wypożyczony do NK Osijek. W Chorwacji trzykrotnie trafiał do siatki, ale nie przekonał klubu do skorzystania z opcji wykupu. Latem wrócił do Widzewa i dostał kolejną szansę, lecz dotychczas pojawiał się na murawie jedynie epizodycznie. Akere potrafi stworzyć przewagę dzięki przyspieszeniu i prowadzeniu piłki, ale jego problemem pozostają decyzje podejmowane pod bramką oraz nierówna forma. Właśnie dlatego zmiana otoczenia może być korzystna dla wszystkich stron. W grę ma wchodzić zarówno transfer definitywny, jak i wypożyczenie. Dla Widzewa sprzedaż byłaby okazją do odzyskania przynajmniej części pieniędzy zainwestowanych w zawodnika, natomiast czasowe odejście pozwoliłoby mu regularnie grać bez definitywnego zamykania łódzkiego rozdziału.
Kogo pożegna Widzew Łódź?
Nigeryjczyk nie jest jedynym piłkarzem, którego przyszłość przy Piłsudskiego pozostaje niepewna. Na początku sierpnia Widzew miał zgłosić na platformie TransferRoom gotowość do rozmów w sprawie Akerego, Pape Meïssy Ba, Andiego Zeqiriego oraz Lindona Selahiego. W przypadku albańskiego pomocnika sytuacja później się zmieniła. Dyrektor sportowy Łukasz Masłowski poinformował, że chciałby zatrzymać go w zespole, dlatego wcześniejsze zainteresowanie Hajduka Split nie powinno obecnie doprowadzić do transferu. Znacznie bardziej realne pozostają rozstania z Ba i Zeqirim. Obaj napastnicy nie znajdują się w długofalowych planach sztabu, a klub jest gotowy szukać rozwiązania ich sytuacji. Wokół Senegalczyka pojawiało się zainteresowanie z francuskiej Ligue 2, ale na razie nie potwierdzono zaawansowanych rozmów. Większym problemem może okazać się znalezienie nowego pracodawcy dla Zeqiriego. Reprezentant Szwajcarii ma kontrakt do 2029 roku, a Widzew zainwestował w niego około dwóch milionów euro, dlatego ewentualne porozumienie będzie wymagało pogodzenia interesów wszystkich stron.
Na liście możliwych odejść znajduje się również Ángel Baena. Sprowadzenie Hiszpana rozważa Wisła Kraków, ale beniaminek Ekstraklasy nie zamierza płacić za niego odstępnego. Powrót skrzydłowego na Reymonta mógłby zatem dojść do skutku w formie wypożyczenia albo po wcześniejszym rozwiązaniu kontraktu z Widzewem. W końcówce okna łódzki klub może więc pracować przede wszystkim nad odchudzeniem kadry, a sprawy Akerego, Baeny, Ba oraz Zeqiriego pozostają tymi, które warto obserwować najuważniej.



