„Jeżeli chodzi o Borussię, to do mnie nie dzwonili”. Ojrzyński po wygranej Zagłębia z Jagiellonią

Marcel Reguła przypomniał, dlaczego latem wydawał się jednym z najatrakcyjniejszych piłkarzy na rynku transferowym w Polsce. Tym razem 19-latek wywalczył rzut karny, który zapewnił Zagłębiu Lubin zwycięstwo 1:0 z Jagiellonią Białystok. Po meczu Leszek Ojrzyński został zapytany o zainteresowanie młodym zawodnikiem ze strony Borussii Dortmund. Szkoleniowiec zareagował z uśmiechem, przyznając, że przedstawiciele niemieckiego klubu nie kontaktowali się z nim w tej sprawie. Znacznie mniej powodów do żartów miał Mikołaj Łuczak. Jagiellonia przegrała czwarty kolejny mecz ligowy, chociaż jeszcze w czwartek pokonała Ararat-Armenia 3:1 w Lidze Europy.

Zagłębie przystępowało do niedzielnego spotkania po dwóch porażkach, ale od pierwszych minut zdecydowanie częściej zagrażało bramce Sławomira Abramowicza. Szczególnie aktywny był Marcel Reguła, który już w siódmej minucie zmusił golkipera Jagiellonii do interwencji, a później kilkukrotnie przedostawał się w pole karne gości. Bliski zdobycia bramki był także Roman Jakuba, jednak jego uderzenie zatrzymało się na poprzeczce. Jagiellonia częściej utrzymywała się przy piłce, ale miała duże problemy z tworzeniem dogodnych sytuacji. Po przerwie najlepszą okazję miał Ousmane Sow, którego zatrzymał Zlatan Alomerović. Ostatecznie o wyniku przesądził rzut karny podyktowany po faulu na Regule. Jarosław Przybył obejrzał powtórki i wskazał na jedenasty metr, a Sebastian Kerk w 77. minucie zdobył swoją pierwszą bramkę w barwach Zagłębia.

Ojrzyński o Regule i Borussii Dortmund

Leszek Ojrzyński na konferencji prasowej nie ukrywał zadowolenia. Jego drużyna nie tylko przerwała serię porażek, ale również zachowała czyste konto przeciwko rywalowi, który w czwartek zdobył trzy bramki w europejskich pucharach. Zagłębie miało zresztą szanse, żeby wygrać wyżej. W końcówce po uderzeniu Michała Nalepy piłka trafiła w słupek.

– Gratulacje dla zawodników za poświęcenie, realizację planu, bo zagrać z Jagiellonią na „0” z tyłu to jest sztuka. Wiemy, że Jagiellonia była nastawiona tu na zwycięstwo – mówił Ojrzyński. Dużą część pytań poświęcono Regule. Młody piłkarz po raz kolejny należał do najlepszych zawodników Zagłębia, a jego nazwisko coraz częściej przewija się w niemieckich mediach. Borussia Dortmund była bliska sprowadzenia go już latem, jednak ostatecznie transfer nie doszedł do skutku. Według informacji niemieckiego Sky temat pozostaje aktualny, a przedstawiciele otoczenia zawodnika mieli niedawno spotkać się z działaczami BVB w Dortmundzie. Możliwy jest powrót do rozmów przed zimowym oknem transferowym. Ojrzyński został zapytany zarówno o występ swojego podopiecznego, jak i o doniesienia dotyczące Borussii.

– Marcel zagrał bardzo dobrze, miał dobry strzał w pierwszej połowie, potem na nim był rzut karny. Świetnie pressował i oceniam go bardzo pozytywnie. Dlatego zagrał do samego końca. Jeżeli chodzi o Borussię, to do mnie nie dzwonili w tej sprawie – odpowiedział z uśmiechem szkoleniowiec. Trener przypomniał również swój bardzo dobry bilans spotkań z Jagiellonią. Jak sam wyliczył, w karierze trenerskiej odniósł przeciwko Białostoczanom osiem zwycięstw i zanotował jeden remis. Żartował, że z żadnym innym rywalem nie ma równie dobrych statystyk. W niedzielę mógł dopisać kolejną wygraną, choć po meczu podkreślał przede wszystkim poświęcenie zawodników i realizację założeń taktycznych.

Łuczak: „Nie chcemy się tłumaczyć jakimś zmęczeniem”

Jagiellonia miała wykorzystać zwycięstwo nad Araratem-Armenia do przełamania również w Ekstraklasie. W czwartek białostoczanie wygrali 3:1, odnosząc pierwszy triumf w fazie ligowej Ligi Europy, ale trzy dni później znów stracili punkty na krajowym podwórku. W Lubinie drużynę prowadził Mikołaj Łuczak, zastępujący zawieszonego Adriana Siemieńca. Goście przez długie fragmenty utrzymywali się przy piłce, jednak niewiele z tego wynikało pod bramką Alomerovicia.

– W drugiej połowie Jagiellonia miała większą kontrolę niż w pierwszej, jednak mecz był wyrównany. Finalnie to Zagłębie zdobyło gola i wygrało. Mieliśmy wrażenie, że mecz z Araratem-Armenia był przełomowy, więc chcieliśmy pójść za ciosem – przyznał Łuczak. Asystent Siemieńca nie zamierzał szukać usprawiedliwienia w napiętym terminarzu. Jagiellonia gra na kilku frontach, ale problemy z punktowaniem w Ekstraklasie trwają już od kilku tygodni. Cztery kolejne ligowe porażki sprawiły, że Białostoczanie znaleźli się w dolnej połowie tabeli. Łuczak przyznał, że sztab widzi poprawę w niektórych elementach gry, choć na razie nie przekłada się to na wyniki.

– Zaczynamy przede wszystkim od siebie, nie chcemy się tłumaczyć jakimś zmęczeniem. Zawodnicy są poddawani tym obciążeniom od początku sezonu, więc to kwestia ciężkiej pracy, by wrócić na ścieżkę naszych wartości – tłumaczył. Przed Jagiellonią domowe spotkanie z Wisłą Płock, w którym Białostoczanie będą próbowali zakończyć serię porażek. Zagłębie z kolei już w piątek zmierzy się na wyjeździe z Motorem Lublin. Ojrzyński ma powody do zadowolenia, bo jego zespół zdobył trzy punkty, zachował czyste konto, a Reguła ponownie pokazał, dlaczego zainteresowanie Borussii Dortmund nie wzięło się znikąd.

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →