Bayern Monachium z kuriozalnym potknięciem. Fatalny Neuer i cztery nieuznane gole

Manuel Neuer potrzebował zaledwie kilku sekund, żeby zamienić zwykłe ligowe spotkanie w horror. Bramkarz Bayernu Monachium popełnił fatalny błąd, a Robin Fellhauer zdobył najszybszą bramkę w historii Bundesligi. Później mistrzowie Niemiec dwukrotnie odrabiali straty, kilka razy cieszyli się z goli przedwcześnie, a ostatecznie zremisowali z Augsburgiem 2:2. W styczniu przegrali z tym rywalem na własnym stadionie. Teraz również nie znaleźli sposobu na drużynę Manuela Bauma.

Mecz właściwie jeszcze się nie rozpoczął, a Bayern już musiał gonić wynik. Po pierwszym gwizdku piłka trafiła do Neuera, który zobaczył nadbiegającego Robina Fellhauera. Doświadczony bramkarz próbował przerzucić futbolówkę nad zawodnikiem Augsburga, ale trafił go w plecy. Fellhauer przejął piłkę, minął Neuera i skierował ją do pustej bramki. Od rozpoczęcia spotkania upłynęło zaledwie 8,3 sekundy. Jeszcze nigdy w historii Bundesligi gol nie padł tak szybko. Dotychczasowy rekord należał do Karima Bellarabiego i Kevina Vollanda, którzy potrzebowali dziewięciu sekund. Neuer, który przez lata przyzwyczajał do znakomitej gry nogami i odważnych wyjść z bramki, tym razem przesadził z pewnością siebie. Nie była to jego ostatnia pomyłka w tym meczu.

Bayern miał jednak niemal całe spotkanie, żeby naprawić błąd swojego kapitana. Monachijczycy szybko przejęli inicjatywę, ale Augsburg bronił się całkiem przytomnie i sam potrafił zagrozić rywalom. Harry Kane próbował szczęścia po dośrodkowaniach, Alphonso Davies uderzał z dystansu, a Ismael Saibari szukał miejsca między obrońcami gospodarzy. Zespół Vincenta Kompany’ego miał piłkę, częściej przebywał pod polem karnym przeciwnika, lecz niewiele z tego wynikało. Najbliżej wyrównania przed przerwą był Kane, który z kilku metrów trafił w poprzeczkę. Augsburg schodził do szatni z prowadzeniem i trudno było sprowadzać je wyłącznie do prezentu Neuera. Gospodarze dobrze radzili sobie z ograniczaniem miejsca ofensywnym zawodnikom Bayernu, a przy okazji sami mieli okazje do podwyższenia wyniku.

Bayern Monachium strzelał, ale sędziowie odbierali mu gole

Po zmianie stron Monachijczycy ruszyli zdecydowanie mocniej. Luis Díaz efektownym uderzeniem nożycami umieścił piłkę w bramce, jednak radość gości przerwała analiza VAR. Dopatrzono się spalonego Josipa Stanišicia we wcześniejszej fazie akcji i trafienie zostało anulowane. Kilka minut później Bayern wreszcie doprowadził do remisu. Joshua Kimmich posłał piłkę do Harry’ego Kane’a, Anglik odegrał ją do Saibariego, a ten opanował futbolówkę i pokonał Finna Dahmena. W 55. minucie było 1:1.

Wydawało się, że po wyrównaniu Bayern pójdzie za ciosem, ale dziewięć minut później znowu musiał odrabiać straty. Augsburg przeprowadził akcję zakończoną strzałem Calvina Brackelmanna, który Neuer odbił przed siebie. Rodrigo Ribeiro wykorzystał okazję i ponownie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Bramkarz Bayernu po raz drugi w tym spotkaniu zachował się niepewnie i chociaż nie była to tak ewidentna wpadka jak na starcie meczu, golkiper tej klasy powinien zachować się zdecydowanie lepiej. Monachijczycy mieli coraz mniej czasu i zaczęli grać z większym pośpiechem. W 73. minucie do siatki trafił Serge Gnabry, ale bramka nie została uznana z powodu spalonego Kane’a. Trzy minuty później Bayern znów cieszył się przedwcześnie. Alphonso Davies dograł piłkę z lewej strony, a Luis Díaz piętą skierował ją do bramki. Tym razem na spalonym znajdował się Davies. Zespół Kompany’ego nie mógł narzekać na brak okazji, ale kolejne akcje kończyły się rozczarowaniem.

W 80. minucie Bayern dopiął swego. Harry Kane ponownie wystąpił w roli asystenta, a Nathaniel Brown, który wcześniej pojawił się na boisku, wykorzystał jego podanie i wyrównał na 2:2. Goście ruszyli jeszcze po zwycięstwo. Trzy minuty później Serge Gnabry trafił w słupek, a już w doliczonym czasie ponownie umieścił piłkę w bramce. Po raz czwarty tego popołudnia Bayern musiał jednak pogodzić się z nieuznanym golem. Tym razem na spalonym był sam Gnabry. Bayern Monachium kończył spotkanie z poczuciem straconej szansy. Borussia Dortmund dzień wcześniej również zgubiła punkty, remisując z Werderem Brema 2:2. Zwycięstwo w Augsburgu pozwoliłoby Monachijczykom wrócić na pierwsze miejsce w tabeli, ale zamiast tego muszą zadowolić się punktem. W dwóch ostatnich ligowych spotkaniach z Augsburgiem zdobyli zaledwie jedno oczko. Jak na drużynę, która w ostatnich 48 meczach Bundesligi poniosła tylko jedną porażkę, właśnie z Augsburgiem, jest to dość osobliwa statystyka. Inna kwestia, że ten mecz mógł się skończyć pogromem ze strony Bawarczyków. Kiedy jednak Bayern trafiał – miał zawodnika na spalonym. Z przeciwnej strony wyjątkowo nieudany mecz zaliczył Manuel Neuer, czego efektem jest podział punktów.

Marcin Pietkiewicz
Marcin Pietkiewiczhttps://marcin-pietkiewicz.pl/
Założyciel i redaktor naczelny serwisu Mistrzowie Polski, który tworzy i rozwija od 2017 roku. Autor analiz, komentarzy i tekstów poświęconych przede wszystkim polskiej oraz europejskiej piłce nożnej. Poza działalnością sportową zawodowo zajmuje się zarządzaniem kryzysowym, ochroną ludności i obroną cywilną. Współautor książki „Droga na Mundial”.https://marcin-pietkiewicz.pl/

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →