Legia Warszawa próbowała pozyskać młodego obrońcę Brighton

Po sprzedaży Maika Nawrockiego do Celtiku, Legia Warszawa poszukuje na rynku zawodników mogących zająć miejsce polskiego defensora. Jak podają źródła bliskie angielskiemu Brighton, Wojskowi złożyli ofertę transferu definitywnego za Jamesa Furlonga. Niestety, miała zostać ona odrzucona przez klub grający w Premier League.

Odrzucenie oferty Legii było raczej kwestią zbyt niskiej kwoty, aniżeli wielkich nadziei podkładanych w zawodniku przez Brighton

James Furlong (rocznik 2002) to irlandzki, lewy obrońca, który w ostatnim sezonie występował w rezerwach Brighton oraz na wypożyczeniu w szkockim Motherwell. 21-latek rozegrał łącznie 33 spotkania, w których zdobył 3 asysty. Ciężko jest tu więc mówić o jakimś wielkim talencie, który miałby szansę przebić się do pierwszego składu Brighton.

Niemniej jednak, Mewy znają wartość swoich wychowanków, i nawet jeśli mieliby sprzedawać jeden ze swoich mniej udanych „produktów”, to nie za byle jakie pieniądze. Wartość rynkowa Furlonga wg Transfermarktu to 275 tys. euro. Nie są to zdecydowanie duże pieniądze dla takiego klubu jak Legia Warszawa. Istnieje więc prawdopodobieństwo, że Anglicy zażyczyli sobie większą sumę, niż ta szacowana przez portale sieciowe. Ciężko jest bowiem wierzyć w scenariusz, gdzie to drużyna ze stolicy Polski zaproponowałaby kwotę niższą niż niecałe 300 tys. euro. Tym bardziej, że Furlong na papierze wydaje się piłkarzem, który mógłby z miejsca wskoczyć do kadry wicemistrza Ekstraklasy.

Brighton zapewne wierzy jednak, że znajdzie bardziej majętnego kupca na Irlandczyka. A jeśli nie uda się w tym okienku, to zawsze jest szansa że przez kolejny rok Furlong rozwinie się na tyle, aby sprzedać go z oczekiwanym zyskiem.

Marek
Marek
Entuzjasta piłki nożnej, kibic FC Barcelony. Piszę na temat futbolu w Hiszpanii, Włoszech czy Anglii. Lubię piłkę widowiskową i atrakcyjną - pełną ekspresji i autentycznej radości z gry. W ekipie Mistrzów dzielę się zarówno swoimi spostrzeżeniami ściśle związanymi z piłką, jak i wszelkimi historiami dziejącymi się wokół sportu. Gwarantuję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie - od szczegółowych, merytorycznych analiz po luźne, maksymalnie subiektywne i spontaniczne treści, których nie można zamknąć w żadnych ramach. Mes que un Futbol!

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →