24/24. FC Barcelona nie zwalnia tempa!

Barcelona pozostaje jedyną drużyną LaLigi, która w tym sezonie nie straciła jeszcze punktu. W sobotni wieczór podopieczni Hansiego Flicka pokonali Getafe 3:0, a losy spotkania rozstrzygnęły się właściwie jeszcze przed przerwą. Anthony Gordon otworzył wynik już w drugiej minucie, pół godziny później do siatki trafił Gabriel Jesus, a po zmianie stron zwycięstwo przypieczętował Jules Koundé. Katalończycy mają na koncie komplet 24 punktów i coraz lepsze powody, by z optymizmem spoglądać na nadchodzące spotkania z mocniejszymi rywalami.

Barcelona szybko ustawiła sobie mecz

Getafe słynie z tego, że potrafi skutecznie uprzykrzać życie nawet zdecydowanie silniejszym zespołom, ale tym razem plan José Bordalása rozsypał się niemal natychmiast po pierwszym gwizdku. Barcelona potrzebowała niespełna dwóch minut, żeby objąć prowadzenie, wykorzystując błąd gości przy wyprowadzaniu piłki. Anthony Gordon przejął futbolówkę i zdecydował się na uderzenie sprzed pola karnego, a po rykoszecie piłka wpadła do siatki obok bezradnego Davida Sorii. Anglik, który latem dołączył do Barcelony, zdobył tym samym swoją pierwszą ligową bramkę w nowych barwach. Dla Getafe był to najgorszy możliwy początek, szczególnie że zespół Bordalása najlepiej czuje się w spotkaniach, w których może długo utrzymywać bezbramkowy remis, rozbijać ataki przeciwnika i cierpliwie czekać na własną okazję. Szybko stracony gol zmusił gości do większej aktywności, co tylko ułatwiało Barcelonie znajdowanie miejsca na połowie rywala.

Gospodarze nie musieli szczególnie przyspieszać gry, bo Getafe miało spore problemy z utrzymaniem piłki i wyprowadzeniem jej spod pressingu. Lamine Yamal próbował indywidualnych akcji na prawej stronie, Gavi pomagał w odbiorze futbolówki wysoko na połowie przeciwnika, a Gordon regularnie szukał wolnych przestrzeni między obrońcami. W 11. minucie Yamal miał okazję do podwyższenia prowadzenia, ale jego strzał nie znalazł drogi do bramki. Getafe próbowało odpowiadać, jednak przez większą część pierwszej połowy ograniczało się do przeszkadzania gospodarzom, którzy szybko odzyskiwali piłkę po jej stracie.

Gabriel Jesus wykorzystał kolejny prezent od rywali

W 30. minucie Barcelona zdobyła drugiego gola, ponownie korzystając z nieporadności przeciwników. Tym razem w odpowiednim miejscu znalazł się Gabriel Jesus, który wykorzystał błąd defensywy Getafe i pokonał Sorię. Brazylijczyk, podobnie jak Gordon, miał powody do zadowolenia, bo trafienie pozwoliło mu dołożyć kolejną bramkę do dorobku w nowych barwach. Dwubramkowe prowadzenie było dla gospodarzy komfortowe, tym bardziej że przeciwnik nie potrafił znaleźć sposobu na sforsowanie ich defensywy. Drużyna Bordalása próbowała grać agresywniej, ale Barcelona nie pozwalała jej na dłużej przejmować inicjatywy, a przy każdej próbie szybszego rozegrania piłki przez gości pojawiało się ryzyko kolejnej straty.

Po przerwie obraz spotkania niewiele się zmienił, chociaż Barcelona nie atakowała już z taką intensywnością. Przy prowadzeniu 2:0 Flick mógł spokojniej zarządzać siłami zawodników, mając świadomość, że przed jego zespołem wymagający terminarz. Katalończycy nadal częściej znajdowali się pod bramką Sorii, lecz Getafe zaczęło nieco odważniej przesuwać się do przodu, licząc na zdobycie kontaktowego gola. Goście nie potrafili jednak przełożyć tych prób na klarowne okazje. Barcelona bez większych problemów radziła sobie z ich atakami, a w ofensywie wciąż mogła liczyć na szybkość swoich skrzydłowych i aktywność zawodników wchodzących z drugiej linii.

W 73. minucie gospodarze ostatecznie zamknęli spotkanie. Lamine Yamal dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie znalazł się Jules Koundé, który wykorzystał podanie Hiszpana i podwyższył prowadzenie na 3:0. Francuz jest przede wszystkim odpowiedzialny za zabezpieczanie prawej strony defensywy, ale przy tej okazji dobrze odnalazł się również pod bramką przeciwnika. Getafe miało już niewiele czasu, żeby choćby zmniejszyć rozmiary porażki, a Barcelona nie zamierzała ryzykować utraty kontroli nad spotkaniem. Trzeci gol definitywnie odebrał gościom nadzieję na korzystny wynik.

Zespół Flicka wygrał ósmy mecz z rzędu w LaLidze, zdobywając w tym czasie 34 bramki i tracąc zaledwie siedem

Tym razem do zwycięstwa wystarczyły dobrze wykorzystane błędy Getafe, aktywność Gordona i Jesusa oraz trafienie Koundé po podaniu Yamala. Dla drużyny Bordalása wyjazd na Camp Nou zakończył się rozczarowaniem, ponieważ goście nie potrafili przez dłuższy czas zagrozić gospodarzom, a dwabłędy popełnione przed przerwą praktycznie pozbawiły ich szans na zdobycie punktów.

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →